on-line: 26 gości: 24 użytkowników: 2
dzisiaj: 477 ogółem: 1853177 licznik od: 9.02.2006 |
| | autor: Olcia, GG:5426535 | 2009-12-03 14:27 | Jak ja dawno tu nie zaglądałąm :) Przez ten okres dużo się wydarzyło w moim życiu. Jeśli chodzi o mała "złośnicę" chwilowo jest spokój i mam nadziję, że tak już zostanie na zawsze:) Badania kontrolne wyznaczone byly co 3 miesiące , ale po ostatniej wizycie wszystko OK i nastepna dopiero po nowym roku. Coprawda to było w czerwcu i szybko zleciało już coraz bliżej do wizyty i strach, ale bedzie dobrze, MUSI BYĆ. Za to pojawiły się małe problemy ginekologiczne:( w ostatnim tomografie wyszła "torbiel dwukomorowa jajnika prawego" i znowu wizyty u lekarza, leki, które nic nie pomogły bo zamiast zmniejszać się ona rosłą. Decyzja lekarza "...usunięcie laparoskopowo..." i znowu strach. W tej chwili jestem już po operacji, siedze w domu i odpoczywam, łatwo nie było, ale mam już to za sobą. Czekam teraz na wynik co to było czy nie zawiera komórek rakowych:( ale napewnoo nie zawiera. :) Po tym wszytskim wiem jedno choroba uczy człowieka., zmienia jego pogląd na świat na wszystko co nas otacza. Łatwiej jest przejść przez to wszystko mając przy sobie kochaną osobę, która nas w tymn wszystkim wspiera i jest z nami w ciężkich chwilach:).Doszłam do wnoisku, że bardzo żałuję, że podczas choroby nie pisalam pamietniak albo nie robilam żadnych notatek, może to się wydawać głupie ale chyba byloby mi łatweij.. Jest dobrze i bedzie dobrze, ale strach wewnętrzny jest we mnie cały czas, nie chciałabym przegapić wżyciu ani jednej chwili:) Teraz jest mi łatwiej, bo jestem szczęśliwa :*i dziekuję w tym miejscu MOJEJ DRUGIEJ POŁÓWCE (*KOCHAM *) Moje drogie "ziarniaczki" trzymajcie się i NIE DAJCIE chorobie. SERDECZNIE POZDRAWIAM BUŹKA | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Olcia, GG:5426535 | 2008-06-23 20:49 | Witam , witam. Nic nie pisze bo na wszystko brakuje mi czasu. Takie to życie, praca i dużo innych zajęć, ale chciałam sie z Wami Wszystkimi podzielić bardzo dobrą wiadomością. Jestem po badaniu PET i wszystko jest w jak najlepszym porządku. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że już tak zostanie, ba musi tak BYĆ!!!!!!!!!!!!!! :):):) Trzymam za wszystkich kciuki, POZDRAWIAM I CAŁUJĘ :* Tak trzymajmy "ziarniaczki" :* | | komentarzy: 1, dodaj komentarz |
| autor: Olcia, GG:5426535 | 2007-05-23 19:31 | Witam wszystkich! ale dawno nic nie pisałam. Brak czasu musiałam nadrobić zaległości po tym wszystkim. Miałam już kontrole i narazie wszystko jest dobrze i oby tak już zostało. To dobrze wcale nie oznacza że to nigdy nie wróci i tak szczerze powiem że tego najbardziej się boje. Ale jak narazie trzeba cieszyć się tym co się ma i jak jest :)A jak narazie nie mogę narzekać idzie coraz lepiej ze wszystkim. Bywają czasem dni załamania ale jakoś muszę sobie z tym radzić w końcu tyle już przeszłam. Następną kontrole mam dopiero we wrześniu i wtedy też tomograf. Narazie tyle co chcialam napisać. Już teraz bede częściej pisać. | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Olcia, GG:5426535 | 2007-01-15 16:25 | Dawno nic nie pisałam, ale tak jakos czasu na wszystko mi brakowało. Żałuje, że nie zaczęłam pisać kiedy się tylko dowiedziałam, że jestem chora:( ale zawsze można to nadrobić:)co prawda już nioe opisze tego jak to wszystko przeżywałam po kolei, ale jest mi lżej jak mogę opowiedzieć chociaż trochę o chorobie. Nie powiem że to łatwe bo tak nie jest, ale trezba się trzymać i nie poddawać i wszystko bedzie dobrze. Mimo że zakończyłam leczenie to cały czas obawiam się, że choroba może wrócić a co bym wtedy zrobiła to nie wiem. I nie bede się teraz nad tym zastanawiać. Teraz staram się żyć "normalnie". Na tyle na ile jest to możliwe. Bóle głowy ustąpiły, ale czasami jednak się [pojawiają i to takie jak w trakcie podawania chemii. Powiem jedno choroba uczy człowieka, przynajmniej ja zaczęłam zachowywać się i myśleć trochę inaczej... | | komentarzy: 1, dodaj komentarz |
| autor: Olcia, GG:5426535 | 2007-01-08 21:43 | To znowu ja. Przeżyłam te 8 chemii (jakoś) ciężko było ale starałam się korzystać z każdej chwili w której dobrze sie czułam. Nawet postanowiłam zrobić prawo jazdy. Gdy zaczęłam walke z chorobą moim motto życiowym stało się stwierdzenie "Żyj chwila i korzystaj z życia...". w tej chwili skończyłam leczenie wszystkie badania mam dobre. I oby tak już zostało. W lutym kontrola. Inaczej się człowiek czuje jak żyje ze świadomościa że nie musi juz jechać na chemie. cdn... | | komentarzy: 4, dodaj komentarz |
| autor: Olcia, GG:5426535 | 2007-01-07 17:27 | Witam wszystkich. Zastanawiałam sie czy zaczac pisac i doszlam do wniosku ze odczuwam potrzebe podzielenia sie ze wszystkimi, ktorzy choruja badz chorowali na to co ja. W grudniu pojawil sie guz na szyi. Myslalam ze to z przeziebienia, ale on z czasem sie powiekszal. przeszlam podstawowe badania ale one nic nie wykazaly. dostalam skierowanie na biopsje ale to tez nic nie stwierdzilo. Zostalam skierowana do Warszawy na konsultacje, tam pani docent zostawila mnie w szpitalu, gdyz trzeba bylo usunac tego guza. W czerwcu mialam operacje. Po wycięciu okazało się że mial ten guz 5 cm. Kiedy jechałam po wynik badania czułam że coś jest nie tak. Postawiono diagnoze: NS II:( "Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba". W gabinecie jeszce do mnie nie docieralo dopiero gdy wyszlam ze szpitala i jechalam do domu zaczęłam płakać i zastanawiać sie co teraz ze mna bedzie. Jak ja sobie z tym poradze. Wiedziałam ze bedzie ciezko, ale chcialam z tego wyjsc i wzielam sie w garsc. Powiedzialm sobie ze nie dam sie chorobie bede silniejsza i pokonam to. I tak zaczelo sie moje leczenie. Najpierw dwa kursy chemii ABVD, ale po tych dwoch kursach okazalo sie ze potrzebne sa kolejne. Przy pierwszej chemii czulam sie normalnie zadnych skutkow ubocznych. Przy kolejnych juz bylo coraz gorzej. Nie mialam sil walczyc czasem poprostu wymiekalam. Ale obecność bliskich bardzo mi pomogla. na przed ostatnia chemie nie chcialm jechac mialam ochote uciec ale doszlam do wniosku, że skoro tyle wytrzymalam to dotrwam do konca. musze byc silna...cdn Jesli ktos mialby jakiekowiek pytania piszcie! | | komentarzy: 5, dodaj komentarz |
|
|