on-line: 12 gości: 12 użytkowników: 0
dzisiaj: 148 ogółem: 1851112 licznik od: 9.02.2006 |
| | autor: Apodis, GG:252361 | 2009-07-30 10:46 | 1 sierpnia 2006 roku rozpoczęliśmy leczenie zz. Poleciała pierwsza chemia... ile to człowiek w zyciu nagromadzi sobie różnych rocznic... taka mała refleksja na dzisiaj..;-)))))) | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2009-07-22 12:37 | Hmmm zastanawiam się od czego zacząć, rok minął od ostatniego wpisu, więc króciutkie streszczenie co u nas...dla tych, których to jeszcze interesuje.... ;-) Leszek- badania kontrolne w sierpniu i w marcu -wyniki zadowalające , oznak nawrotu zz brak. I żyjemy z nadzieją,że tak już zostanie. W czerwcu minęły 2 lata w remisji. Obecnie pracujemy nad dieta wątrobową,ALAT w górnej granicy normy, ale ASPAT znacznie podwyższony. Następna wizyta w sierpniu. Poza tym piwko wypadło całkiem z obiegu, bo organizm wydala natychmiast po spożyciu. Bóle kręgosłupa pozostały,ale teraz są spowodowane chorobą zawodową informatyka ;-)
Z innej półki: w zeszłym roku postanowiliśmy postarać się o drugie dziecko. Decyzja zapadła, a dzięki naszym mentorom i autorom tej stronki zabezpieczyliśmy materiał genetyczny jeszcze przed chemioterapią.
Wizyta u naszego gina,dowiadujemy się,że mamy 14 słomek zamrożonych, a do każdej inseminacji potrzeba średnio 2 słomki,jeśli dobrze się odmrożą...;-) I zaczynamy inseminacje: pierwsza próba- 2 słomki - nie udało się; druga próba - 2 słomki - nie udało się... Kurcze zostało 10 słomek- mamy jeszcze 2 próby bo jak coś to z 6 słomek musi zostać na ewentualne in vitro. No i trzecia próba- uff jakoś się powiodło. i tym sposobem za dni naście powitamy naszego synka na świecie. UWAGA : dla wszystkich chcących zabezpieczyć się na przyszłość- zdeponujcie więcej materiału genetycznego!!!!!!!!! My oddaliśmy 1 próbkę: koszt 400,00 ( w tym rok przechowywania), potem za każdy rok 200,00. Jednak powodzenie inseminacji to tylko 15% szans, a materiał się szybko kończy!!!! A jak wiemy w niektórych przypadkach płodność traci sie na zawsze. Poza tym nikt nikomu nie da gwarancji ,że komórki wytwarzające plemniki, nie będą ich wytwarzać upośledzonych.
No to tyle, bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiam Buziaki Ania
| | komentarzy: 3, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2008-06-05 13:12 | Szybciutko nadrabiam zaległości: Ostatnia kontrola Leszka była 1 kwietnia ;-) Wyniki krwi w normie, stan ogólny zdrowia bardzo dobry, waga wzrosła, ale walczyc będziemy ;-). Brak objawów ogólnych ziarnicy...UKG serca w normie. Skutki leczenia: nasilające sie bóle kręgosłupa. Zalecenia: spuścic z wagi, nie chodzić za długo,nie nosić ciężarów...oszczędnie nawet z rowerem a ból osłabnie... Odstawic proszki przeciwbólowe!!! Wybrac się na basen... tyle Pani doktor ;-) No i tak do sierpnia do kolejnej wizyty...
Ściskam Was wszystkich ziarniaczki...
| | komentarzy: 1, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2008-02-21 12:48 | Oj, aż wstyd,że tak dawno się tutaj nie pojawiałam...!!! Jak juz całe to zamieszanie mija z chorobą, leczeniem i etc...to człowiek szybko zapomina o pewnych rzeczach ;-) wstyd... niniejszym jestem i spiesze donieść, że badanie listopadowe - tylko krew - wypadło pomyślnie...nastepna wizyta 18 marca. I z tego co pamietam to przy tej wizycie maja byc robione UKG, TK, ale coś chyba musze sprawdzic...bo mąż chyba coś pokręcił ;-) Poza tym - port cały czas czynny, płukanie średnio raz w miesiącu...jest drożny...dwa lata upływaja we wrzesniu.
Jesli chodzi o skutki uboczne leczenia to narastający ból kręgosłupa... do tego stopnia,że Lechu wybrał sie na wizyte do lekarza. Lekarz zabronił brać proszki przeciwbólowe, zakazal dźwigania, chodzenia, stania zbyt długo i podnoszenia...może trochę ulżyć, ale niestety taki stan może trwac latami...trza przeboleć... innych dolegliwości brak...na szczęście!!!! Włosy rosną, choc był okres,że po tym jak juz raz odrosły to znowu się osłabiły, a teraz znowu wzmocniły..i takie tam... Natomiast chyba ja pójde się leczyć, bo napadaja mnie potworne lęki o nawrocie i wpędzają w psychozę ...zauważyłąm u siebie jakby opóźnioną reakcję na ostatnie wydarzenia...
ale co tam od czego są psychiatrzy... ;-))))))))) buziaki dla ziarniaczków...
 | | komentarzy: 6, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-11-18 00:59 | Ciag dalszy utraty rozumku...kolejny tatuaż..!!! I to gdzie !!! tam gdzie kończy sie tzw kark a zaczynają plecy... Ręce opadają... Tatuaże, solarium, piwo..rozumiem pełnia życia..ale czym sie to skończy...moje perswazje już nie skutkują...ratunku... (małe wyjaśnienie: solarium - tak,tak - bo żeby ludzie nie powiedzieli,że taki jakiś bladziutki jesteś, może chory...a jak lekko opalony to od razu na zdrowszego wygląda...) nosz jasna ...mnie bierze...ale niestety rozumiem ten sposób myślenia... tyle u nas... Poza tym błogo leci...czas... ;-) GORąCE POZDROWIONKA DLA WSZYSTKICH...bo za oknem kurna zimno ;-))))) | | komentarzy: 1, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-08-31 17:52 | Utrata rozumku- ratunku! Coś zaczynam podejrzewać, że ten mój mąż to ostatnio stracił trochę na rozumku. Zakończenie leczenia zostało w specyficzny sposób uczczone... NOWYM TATUAżEM!!! Chyba za mało go nakłuwali w ostatnim roku !!! CIASNY ROZUMEK!!!!
| | komentarzy: 12, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-08-21 23:14 | To już oficjalnie : REMISJA!!!! A po wizycie - z relacji męża dowiedziałam się, że jest wszystko w należytym porządku. RTG klatki piersiowej - ok Morfologia - ok UKG serca - ok Waga- od lutego pomniejszona o 20 kg- bardzo się Pani doktor spodobała... I w ogóle podobno cacy ten mój chłopczyk.Pani doktor dobry nastrój miała i pochwałom końca nie było. NIESTETY NIE zwróciła UWAGI NA OPALENIZNę!!! A miałam nadzieję, na ostrą reprymendę. Ma się szanować i obserwować.Dużo pić.Prądy wzdłuż kręgosłupa są normą , więc nie należy się tym przejmować. Zapomniał znowu wspomnieć o GRZYBICY SKóRY KARKU- W OKOLICACH NAśWIETLAń. Następna wizyta 27 listopada. Tym razem kazała zrobić tylko morfologię.
No to żyjemy dalej - tym razem z dala od ziarnicy!!!Oby na zawsze!!!
| | komentarzy: 6, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-08-20 13:10 | Tak sie zatracilismy w tych wakacjach , ze przegapilismy wizyte w zeszłym tygodniu w CO. Ale nadrabiamy zaległości i jutro z badaniami mąż ma sie stawić na kontrolę. Z tego co trzymam w rekach wynika,że Lech zdrowieje...mam nadzieję,że i lekarka to potwierdzi na jutrzejszej wizycie. Ciekawa jestem co powie na opalenizne męża... w 4 miesiące po radioterapii...JA ZABRANIAŁAM!!! ale sie uparł i leżał plackiem na plaży...
| | komentarzy: 5, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-07-25 18:02 | WAKACJE!!!! W zeszłym roku utracone w tym roku próbujemy łapać co się da ;-) chociaż pogoda nas nie rozpieszcza. Jeszcze do soboty jesteśmy w Jantarze nad morzem a potem coś wymyślimy na drugą połowę urlopu... Pozdruffki... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-07-03 12:55 | WYCHODZI NA TO ŻE REMISJA!!!!!
Wiec tak: PET zrobiony 27 czerwca, a przed chwilą dostalismy wyniki. Napisano: Wyniki badania PET-TK: Podano 14 mCL 18 FDG Cel badania: ocena zaawansowania choroby.
W badaniu fuzyjnym PET-TK wykonanym po 60 minutach od podania fluorodeoxyglukozy u pacjenta z glikemią 95mg/dl, stwierdza sie prawidłową i fizjologiczną dystrybucję radioznacznika. NIE STWIERDZA SIĘ PATOLOGICZNEGO WYCHWYTU FDG MOGĄCEGO ODPOWIADAĆ LOKALIZACJI PROCESU NPL.
Zadzwoniłam do CO w Warszawie, podałam wyniki, niestety innemu lekarzowi, bo nasza lekarka jest na urlopie, i potwierdził,że jest dobrze, remisja -ale pod warunkiem,że nie sa obecne inne symptomy choroby ;-) Wg nas nie są obecne więc uznajemy ,że jest remisja..ale ostatecznie powtierdzi to (..mamy nadzieje..) w sierpniu nasza Pani doktor ....
KOCHANI BARDZO WAM WSZYSTKIM DZIĘKUĘ ZA TO ,ŻE BYLISCIE Z NAMI W TYM BARDZO TRUDNYM OKRESIE, DZIĘKUJEMY ZA OGROMNA POMOC, DZIĘKI WAM JAKOS UDAŁO SIĘ PRZEBRNĄĆ PRZEZ LECZENIE I NIE TRAFIC W ŚLEPY ZAUŁEK. A W NASZEJ SŁUZBIE ZDROWIA ZDARZA SIĘ DOSYĆ CZĘSTO... BALDI TOBIE DZIEKUJĘ ZA STRONĘ, ZOISYTE I WIOLA - WAM KOCHANI ZA WSZELKIE JAKŻE CENNE RADY - MY ZA WAMI JAK PO SZNURKU....I CAŁEJ RESZCIE ZA ZAINTERESOWANIE, WSPARCIE I CIEPŁE SŁOWA, KTÓRE SPRAWIAŁY,ŻE STRCH STAWAŁ SIĘ MNIEJSZY!!!
Mam nadzieję, że od tej pory będę mogła wpisywać na bloga tylko dobre wieści, a na stronie bedę mogła czytac tylko same dobre informacje o zwycięstwach na wojnie z zz... TRZYMAMY KCIUKI ZA WSZYSTKICH !!!
| | komentarzy: 11, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-06-14 16:11 | Dni płyną...a my czekamy na PET-a. Termin badania mamy wyznaczony na 27 czerwca... A na polu walki- zawieszenie broni. Powraca dobre samopoczucie, a ostatnio nawet wykryliśmy co jest przyczyną czasowych słabości. Amertil. Jak tylko kilka dni przypada bez Amertilu- samopoczucie świetne. A po tabletce zjazd w dół ;-) Leszek wrócił do pracy, dzielnie się wdraża, nawet zaczął pisać swoją pracę licencjacka na Uczelni..a musiało wiele wody upłynąć zanim się do niej przymierzył ;-) No to tyle, kochane nudne życie...uwielbiam te chwile spokoju, oby pozostały z nami na wiele, wiele lat;)
| | komentarzy: 3, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-05-22 22:26 | Aaaa ważna rzecz: pojawiła sie grzybica w okolicach karku, za uszami, generalnie w polu naświetlań...lekarka wspomniała tylko,że grzybica, ale nie zaleciła niczego do stosowania.
| | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-05-22 22:25 | I po burzy..złe samopoczucie Lesia jakoś się oddaliło. Od zeszłego czwartku znacznie sie polepszyło ;-))) Wybraliśmy się nawet na weekend w górki...było bardzo milutko, pogoda piękna, towarzystwo wyśmienite;-) A dzisiaj oficjalnie został rozpoczęty sezon rowerowy przez mężusia...choć wymagało to wiele samozaparcia przy obecnej pogodzie..;-))))))ale sie uparł...oczywiście powolutku... Jutro jesteśmy umówieni z lekarzem w Gliwicach, ma nam wystawić zlecenie na PET-a,ponoć czeka się tylko 3 tygodnie . Zawsze lepiej niż 16 tygodni w Bydgoszczy ;-)NO ZOBACZYMY !!! | | komentarzy: 2, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-05-16 22:12 | Ostatnie dni upływają pod znakiem kręciołka w głowie.Zawroty pozostały, ale ból głowy ustąpił.Dzisiaj nawet kręcioły osłabły, ale za to nasiliło sie uczucie zmęczenia, ... No i pierwszy raz w życiu mój mąż marznie- a zmarzluchem w naszej rodzinie zdecydowanie jestem ja! | | komentarzy: 1, dodaj komentarz |
| autor: Apodis, GG:252361 | 2007-05-14 17:25 | Od kilku dni Leszek fatalnie się czuje. Po powrocie z warszawy tylko środa jeszcze jako tako przeszła, ale od czwartku do soboty nie opuszczał go potworny ból głowy,i ogólne osłabienie. Kurcze nigdy tak kiepsko sie nie czuł po zakończeniu leczeniu. Dzisiaj kiepsko czuje się od rana, w nocy nie mógł spać.Ale ból głowy minął.jakieś potworne osłabienie , od kilku dni ciągle śpi.No myślała,że przejdzie, ale jakoś nie przechodzi...mówi ,że mu sie w głowie kręci..apetytu brak..wmuszam coś tam w niego,żeby nabrał sił. Zaczyna mnie to martwić. | | komentarzy: 4, dodaj komentarz |
|
|