on-line: 11 gości: 11 użytkowników: 0
dzisiaj: 145 ogółem: 1851109 licznik od: 9.02.2006 |
| | autor: Słoneczko | 2010-07-05 01:10 | Dawno mnie tu nie było...nie wiem za dużo się działo i nadal dzieje...komórki uzbierałam...już nastawiłam się na ostatni pobyt w szpitalu - autoprzeszczep i koniec...badania wszelakie wykonałam...i co? i nagle jedno wielkie trach...nie będzie autoprzeszczepu..wyniki tomografii się pogorszyły...
zatem dziś znów do szpitala..na kolejną chemię...jakąś dziwną Deco BEAN...ma trwać 10 dni...znów ten strach...znów płacz... ;(
nie mam skąd czerpać sił...tak bardzo chciałabym,aby to się już skończyło... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Słoneczko | 2010-04-26 11:17 | Zostałam zakwalifikowana do przygotowania do autoprzeszczepu...jutro wracam do szpitala...znów...ja już nie chcę szpitali...mam dość...ehh...
mam nadzieję,że się uda...wszystko... | | komentarzy: 1, dodaj komentarz |
| autor: Słoneczko | 2010-02-22 15:10 | To od jutra znów zaczynam...2 cykl IGEV..mam nadzieję,że będę dobrze to znosiła...od dziś znów szpital...więc potrzeba mi dużo cierpliwości..a ja ją mam i owszem,ale tylko do dzieci...
wiec zaczynam... :) | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Słoneczko | 2010-01-31 10:53 | Już ponad 2 tyg w szpitalu...już mam dość...
niby neupogen miał mi pomóc we wzrostach..ale chyba nie wyszło...jeden dzień ruszyło się do przodu a później spadło wszystko..już nie tylko odporność...czekam na dzisiejsze wyniki...zobaczymy.. | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Słoneczko | 2010-01-26 18:57 | 3 dzień zwijam się z bólu brzucha...chociaż dziś już ciut lepiej...o bólu gardła nie powiem...podobno już nie mają mi co podać...
a leków osłonowych na żołądek doprosić się nie mogę...
dostaję neupgen czy jakoś tak... czuję się po nim fatalnie...wszystko kosztuje za dużo wysiłku...
czuję się jak staruszka...ehh... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Słoneczko | 2010-01-23 20:04 | Wczoraj zakończyłam chemię...tą na obecny pobyt w szpitalu...był zjazd...gorączka...ból nie do zniesienia..mdłości...na szczęście nie było wymiotów...
wyskoczyły mi jakieś plamy na rękach i nogach..masakra...teraz pora czekać na spadki...
dziś miałam odwiedziny..miło było....tęskno mi do ludzi...
chociaż Siostrzyczka kiepsko znosi te wizyty tutaj..ale twarda jest i uparta jak nic...ehh... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Słoneczko, GG:3360868 | 2010-01-21 17:47 | 3 dzień chemii...jest lepiej niż było przy poprzednich chemiach...a dziś jest lepiej niż było przez ostatnie 2 dni...
ale czuje się tu strasznie samotna...jakoś mi to strasznie dokucza... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Słoneczko, GG:3360868 | 2010-01-18 16:22 | Dziś po naradzie stwierdzili jednak,że to nie będzie BEACOPP ale IGEV nie wiem,co to jest..strasznie się boję...
usłyszałam też dziś,że moja choroba jest nieuleczalna...mam dość...histeria...i załamanie...
;(
lekarze nie chcą mi nic wyjaśniać...mam tego dość... | | komentarzy: 13, dodaj komentarz |
| autor: Słoneczko, GG:3360868 | 2010-01-17 20:21 | 1 czerwca dzień dziecka 2009 wyrok...ziarnica złośliwa...świat się zawalił...do tej pory ja aktywna osoba studiująca 2 kierunki studiów,pracująca w 2 pracach,robiąca za ciocię w DD...ląduję na chemii...zabierają mi wszystko co kocham...góry,dzieciaki,fotografię...wali się świat...
ABVD...koszmar...zaczynają mi wypadać włosy...nie ścinałam ich nigdy w życiu...dla mnie to szok...3 cykle...i wymuszenie tomografii bo czuję,że to nic nie daje...kolejna zła wiadomość...szpital..mówią na tydzień...
Trafiam w połowie września 2009..nikt mi nie chce nic powiedzieć...załamanie,histeria...i już wiem,że to nie będzie tydzień,ale co najmniej miesiąc...terapia DHAP koszmar jeden wielki...planują autoprzeszczep jak chemia pomoże...
wyjście na tydzień...założenie portu...kolejna porcja DHAP...kolejny miesiąc ciąg dalszy koszmaru...wyjście...
tomografia...oczekiwanie na wyniki...dr mówi,że wszystko się cofnęło...że możemy przygotowywać autoprzeszczep... po 2 tyg jednak inna wiadomość...pomylił wyniki...nic się nie cofnęło...
zjazd...totalny...z którego nie umiem się wydobyć...
15 stycznia 2010...szpital...nie wiem co dalej...jutro mają decydować...prawdopodobnie BEACOPP...boję się strasznie...
w sumie tu samo suche jak mawiała moja polonistka...bo jak na razie za dużo uczuć we mnie...i zbyt dużo mnie to kosztowało,żeby się tu zarejestrować napisać coś....
najgorzej było powiedzieć dzieciakom...bo też wiedzieć muszą czemu mnie nagle nie ma...chociaż te dzieciaki już nie takie dzieciaki...
i tym najbliższym...ale to już są długie historie...zresztą jak każda...
chyba starczy na początek...jutro już blisko... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
|
|