on-line: 11 gości: 11 użytkowników: 0
dzisiaj: 145 ogółem: 1851109 licznik od: 9.02.2006 |
|
| autor: Mkozinka, GG:2350375 | 2010-01-06 09:54 | No i dostałam trzecią chemię. 1/4 drogi za mną. Leukocyty wzrosły do 7,6 ale to pewnie przez ta infekcje i antybiotyki. Zobaczymy co będzie dalej. Na razie czuje się znośnie | | komentarzy: 2, dodaj komentarz |
| autor: Mkozinka, GG:2350375 | 2009-12-29 11:40 | no i trzecia chemia poszła się bujać bo A-neutrofile 0,5 B-leukocyty 2,17 C-wczoraj temperatura 40 stopni Tak więc dostałam antybiotyk nakaz leżenia w łóżku i w sumie tyle. Oj ciało coś się mnie nie słuchasz | | komentarzy: 2, dodaj komentarz |
| autor: Mkozinka, GG:2350375 | 2009-12-15 16:00 | I leukocyty wzrosły do 4,6 więc chemie dostałam. Zeszła całkiem szybko, bo trochę w ponad trzy godziny. Teraz powoli zaczyna mnie brać pochemiowe samopoczucie ... | | komentarzy: 1, dodaj komentarz |
| autor: Mkozinka, GG:2350375 | 2009-12-08 11:42 | Nie miałam drugiej chemii :( za mało leukocytów szkoda bo myślałam że wszystko będzie szło planowo. Przynajmniej mam sporą regresję. :) | | komentarzy: 2, dodaj komentarz |
| autor: Mkozinka, GG:2350375 | 2009-11-25 12:22 | No więc wczoraj dostałam swoją pierwszą chemię. Zostało jeszcze 11. Jak było? W sumie całkiem ok. Dostałam dożylnie leki przeciwwymiotne wiec nawet nie było mi niedobrze, a później leżałam 4 godziny pod kroplówkami. Tak więc siedziałam w tym szpitalu od 7:30 do 16. I tak co 2 tygodnie. Po powrocie do domu już nie było tak miło, bo zaczęło mi jeździć w żołądku i nawet tabletka przeciwko temu niewiele dała. Zjadłam coś szybko i poszłam się położyć. Ogólnie dziś czuje się w miarę spoko, trochę dalej mi jeździ żołądek ale nie jest źle. Podobno trzeci dzień jest najgorszy więc zobaczymy co będzie jutro. W czasie jak leciała mi ta kroplówka to robiłam sobie wizualizację, która podobno pomaga- w sumie też tak myślę. Wymyśliłam sobie, że w tych kroplówkach są takie ludziki z rękawicami bokserskimi i osiedlowe dresy z bejzbolami i walą w tego mojego guza w śródpiersiu, którego nazywam Hodkin(od nazwy ziarnicy). Hodkin dostaje od nich wszystkich po łbie i robi się mniejszy :). A żeby mu jeszcze bardziej dokopać pije sok z buraków-ochydny ale antynowotworowy i poprawia morfologie. Tak wiec Hodkin nie ma ze mną szans. Tak tak powalona jestem, już niejedna osoba mi to wczoraj mówiła ale humor w tej sytuacji bardzo pomada :). | | komentarzy: 2, dodaj komentarz |
|
|