on-line: 22 gości: 20 użytkowników: 2
dzisiaj: 472 ogółem: 1853172 licznik od: 9.02.2006 |
| | autor: Anya8888, GG:3126119 | 2007-10-17 18:21 | Hallo!!! przyszły wkoncu wyniki PETa no i moge sie podzielic z wami moim sukcesem-jestes zdrowa, nic sie nie zaswiecilo:P No i wreszcie moge powiedziec ze po roku w pełni wracam do normalnego zycia, bo około rok temu zdiagnozowano u mnie ZZ.
p.s. zycze wszytskim duzooo zdrówka i pozdrawiam :* | | komentarzy: 5, dodaj komentarz |
| autor: Anya8888, GG:3126119 | 2007-06-26 16:35 | hej:) wlasnie dzisiaj odebralam wyniki badan krwi,najpierw narobilam strasznej paniki,ktos nawet mial okazje sie o tym przekonac:P no ale wszystkie sa prawidlowe naszczescie :D Wiec z tej okazji trzeba bedzie poswietowac troszeczke :D i znow ciesze sie zyciem :D:D:D:D:D | | komentarzy: 6, dodaj komentarz |
| autor: Anya8888, GG:3126119 | 2007-06-21 15:46 | hej:)dawno juz nie pisalam:)wiec co sie u mnie dzieje...hm...wakacje...lenistwo...obijanie sie...imprezy,czyli ogolnie jest fajnie:)We wtorek bede miec badanie krwi a w srode ide na pierwsza po zakonczeniu leczenia kontrole:)3majcie kciuki zeby wszytsko bylo dobrze,bo nie powiem ale jest lekki dreszczyk przed ponownymi odwiedzinami w szpitalu. Pozdrawiam wszystkich :) | | komentarzy: 3, dodaj komentarz |
| autor: Anya8888, GG:3126119 | 2007-05-23 12:23 | Hej;)Dokumenty na PETa wypelnione i wyslane do Bydgoszczy.Ale niestety na badanie jeszcze troche sobie poczekam(lekarz powiedziala ze trzeba czekac jakies 4 miesiace).Wiec postanowiłam nie zmartwiac sie juz tylko zyc pelnia zycia:) | | komentarzy: 2, dodaj komentarz |
| autor: Anya8888, GG:3126119 | 2007-05-02 11:11 | Hej:) jestem Anka mam 19 lat.W pażdzierniku 2006 roku dowiedziałam sie że jestem chora na ziarnice złośliwa stpien IIA.Ta chorobe lekarze wykryli u mnie dosc szybko bo juz po jakims miesiacu od rozpoczecia badan mialam pierwsza chemioterapie.Pamiętam że zniosłam ja bardzo dobrze nie mialam zadnych objawow ubocznych, nawet nie bylam osłabiona.Pomyslałam sobie wtedy "aha czyli jesli to jest wlasnie ta chemia to luz. Wcale nie takie straszne jak sobie wyobrażałam przetrwam to bez problemu".Ale gdy nadeszła druga chemia przekonałam sie że chemia to nie jest taka sielanka jak sobie wczesniej wyobrazałam.Zaczeły sie typowe objawy jak to po chemii czyli wymioty,przemeczenie, ogólne złe samopoczucie i osłabienie organizmu, ktore trwało około 3 dni.zaczęły sie takze problemy z zyłami(pojawiły sie zrosty i zyly pekaly przy kazdym kolejnym wkłuciu).Naszczescie badanie ktore mnie bardzo ucieszyło to wynik trepanobiopsji szpiku, ktory wykazał ze szpik jest calkowicie zdrowy.Teraz jestem po półrocznej terapii chemia ABVD.Przeszłam 12 wlewów i niedlugo bo juz 15 maja mam tomografie ktora wykaze czy jestem juz calkiem zdrowa:)Mimo tego wszytskiego co przeszłam przez ostatnie pół roku nie żałuje ze zachorowałam.Moze to zabrzmi troche dziwnie,ale ja wierze ze moja choroba nie pojawiła sie bez powodu.Mysle ze to bylo poprostu wpisane w moj los i wierze ze nic nie dzieje sie bez przyczyny.Pisze tak dlatego bo odkad zachorowałam moje zycie zmienilo sie o 180 stopni! 1) jestem w maturalnej klasie wiec musiam miec zajecia indywidualne w szkole bo inaczej nie skonczylabym liceum z powodu niskiej frekwencji.Bardzo załowałam ze nie moge chodzic na zajecia razem z klasa, no ale co zrobic takie zycie.Jakos przetrwałam zajecia z nauczycielami czyli spotkania z nimi sam na sam, nie bylo tak zle;) 2) rozstałam sie z chłopakiem z ktorym byłam prawie 3 lata poniewaz nie podołał sytuacji w ktorej sie znalazłam. 3) poznałam kogoś naprawde wartosciowego kto rozumial to ze jestem chora i wspierał mnie przez cała chorobe.Zawsze mogłam i dalej moge na nim polegac chocby nie wiem co:)p.s. Dziekuje Ci Pawełku z calego serca za to ze znosiłes moje humory podczas calej choroby i za to ze byles ze mna kiedy Cie najbardziej potrzebowałam.Kocham Cie :* 4) zaczełam inaczej patrzec na swiat i bardzo zmieniła sie moja hierarchia wartosci.Teraz wiem co naprawde w zyciu jest bezcenne- zdrowie ktorego nie kupi sie za zadne pieniadze swiata!! 5) moim najwiekszym problemem podczas calej choroby byla stopniowa utrata wlosow.Ale nie dopuscilam do siebie mysli ze moga mi wypasc calkiem no i spełniło sie.Włosy bardzo sie przezedziły ale czesc z nich zostala na glowie. Teraz zaczynam regeneracje i mysle ze bedzie coraz lepiej.
Na koniec chciałabym zyczyc wszytskim ludziom chorym na ziarnice aby nie tracili nadzieji, bo dobre nastawienie psychiczne to jest duzo wiecej niz połowa sukcesu :)Pozdrawiam :) | | komentarzy: 7, dodaj komentarz |
|
|