Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Badanie PET.

Autor: koot • 02.03.2005 21:43 • 115 odpowiedzi

baldi

06.04.2005 07:06

Odpowiedz

2005-04-06 04:18... Asica napisał(a):

Wiesz Paweł,wydaje mi sie,ze cały ten watek wygladalby inaczej,gdybys zaczal od "Pracuje tu i tu..." A tak dowiadujemy sie o tym od osob trzecich.

i znowu to ja jestem ten zły.

wyjasnienie skrotu"wiatr historii",bo ni w zab go nie kumam Z kontekstu zdania wydaje mi sie,ze lepiej tam pasuje"wiatr przyszlosci",ale tak mi sie tylko wydaje i moge sie mylic.

no mnie sie TEZ wydaje, ze tak _powinno_ byc. ale poczekamy na "rozwianie" naszych watpliwosci ;)

PaWell

06.04.2005 08:44

Odpowiedz

2005-04-06 09:06... Baldi napisał(a):

2005-04-06 04:18... Asica napisał(a):

Wiesz Paweł,wydaje mi sie,ze cały ten watek wygladalby inaczej,gdybys zaczal od "Pracuje tu i tu..." A tak dowiadujemy sie o tym od osob trzecich...

Czy moje miejsce pracy ma znaczenie jeśli "stowarzyszeniem" zajmuje się w swoim czasie prywatnym ? Ileż osób w WielkiejStopie przedstawiło "historie" swojego zatrodnienia albo chociaż aktualne miejsce pracy ? - jakie to ma znaczenie. Czy ja od "osób trzecich" dowiaduję się gdzie pracuje, żyje Asica ? - nie bo mi to do niczego nie jest potrzebne, dla mnie liczy się człowiek, jego poglądy a nie sposób w jaki się ubiera, pracuje, odpoczywa.

Jakbym chciał coś ukryć to pewnie wymyśliłbym coś w stylu "121299@wp.pl"

dla chcących dowiedzieć się więcej o mnie

http://www.google.pl/search?q=Moszumanski+linux&hl=pl&lr=&start=0&sa=N

http://www.google.pl/search?q=moszuma%C5%84ski+linux&hl=pl&lr=&start=10&sa=N

http://www.kadry.info.pl/konferencja/wyklad_1196.htm

http://www.pckurier.pl/archiwum/art0.asp?ID=5715

http://www.pckurier.pl/archiwum/art0.asp?ID=5912

http://www.pckurier.pl/archiwum/art0.asp?ID=5544

http://www.computerworld.pl/artykuly/38355.html

http://www.computerworld.pl/artykuly/19187.html

tylko co to zmieni... może poza tym, że pokaże iż jestem człowiekiem zdeterminowanym do osiągnięcia celu oraz że "SowieOczy" to konsekwentne potwierdzenie mojego sposobu życia. Do tej pory "walczyłem i walcze" o OpenSource w informatyce... o nowy sposób myślenia.

Zawsze bylem w pewnym sensie osamotniony w swych działaniach ( no bo przecież komu potrzebny jakiś Linux jeśli mamy Windows, po latach okazuje się iż OpenSource odgrywa na rynku bardzo duże znaczenie a jak zaczynałem każdy się pukał w czoło i pytał "po co Ci to ?" ) i zdaje się, iż powinienem się do tego przyzwyczaić... a ja jak ta ćma lecąca do świecy ciągle sobie wyobrażam, że w ludziach jest jeszcze odrobina człowieczenstwa... woli współpracy... i jak ta ćma kolejny raz wpadam w płomień krytykanctwa i dopatrywania się w każdym działaniu złej woli.

121277

06.04.2005 09:13

Odpowiedz

2005-04-06 10:44... PaWell napisał(a):

Jakbym chciał coś ukryć to pewnie wymyśliłbym coś w stylu "121299@wp.pl"

Czy Pan ma cos do mnie?

PaWell

06.04.2005 09:30

Odpowiedz

2005-04-06 09:06... Baldi napisał(a):

wyjasnienie skrotu"wiatr historii",bo ni w zab go nie kumam Z kontekstu zdania wydaje mi sie,ze lepiej tam pasuje"wiatr przyszlosci",ale tak mi sie tylko wydaje i moge sie mylic.

no mnie sie TEZ wydaje, ze tak _powinno_ byc. ale poczekamy na "rozwianie" naszych watpliwosci ;)

odpowiem cytatem: "Jutro to dziś tyle że jutro" - S.Mrożek

wiatr historii wieje cały czas, to co mnie spotka jutro wieczorem będzie w pewnym sensie wynikiem tego co się wydarzy jutro rano. Czyli wieczorem będę miał doczynienia z efektem wydarzeń z (jutrzejszego) poranka.

Z punktu widzenia dnia dzisiejszego jutrzejszy poranek dopiero się wydarzy. Innymi słowy, dziś mogę napisać że jutro "wiatr historii" (wydarzenia między dziś (teraz) a jutro wieczór) sprawi, wpłynie na jakieś zdarzenie.

Asica

06.04.2005 09:33

Odpowiedz

2005-04-06 11:30... PaWell napisał(a):

2005-04-06 09:06... Baldi napisał(a):

wyjasnienie skrotu"wiatr historii",bo ni w zab go nie kumam Z kontekstu zdania wydaje mi sie,ze lepiej tam pasuje"wiatr przyszlosci",ale tak mi sie tylko wydaje i moge sie mylic.

no mnie sie TEZ wydaje, ze tak _powinno_ byc. ale poczekamy na "rozwianie" naszych watpliwosci ;)

odpowiem cytatem: "Jutro to dziś tyle że jutro" - S.Mrożek

wiatr historii wieje cały czas, to co mnie spotka jutro wieczorem będzie w pewnym sensie wynikiem tego co się wydarzy jutro rano. Czyli wieczorem będę miał doczynienia z efektem wydarzeń z (jutrzejszego) poranka.

Z punktu widzenia dnia dzisiejszego jutrzejszy poranek dopiero się wydarzy. Innymi słowy, dziś mogę napisać że jutro "wiatr historii" (wydarzenia między dziś (teraz) a jutro wieczór) sprawi, wpłynie na jakieś zdarzenie.

Troche to zagmatwane i trudne jak na moj lep;)ale dziekuje za wyjasnienie skrotu

Zoisyte

06.04.2005 09:36

Odpowiedz

2005-04-06 11:13... 121277 napisał(a):

2005-04-06 10:44... PaWell napisał(a):

Jakbym chciał coś ukryć to pewnie wymyśliłbym coś w stylu "121299@wp.pl"

Czy Pan ma cos do mnie?

To pewnie tylko zbieg okoliczności.

Postanowiłem jednak się wtrącić:

1 Po pierwsze - samo badanie PET. PET nie jest w 100% super, nie jest bezinwazyjny i bardzo łatwo może być zafałszowany.

Wiem to od jednego z najlepszych fachowców w onkologii.

Jednak jest obecnie metodą chyba najdokładniejszą jeżeli chodzi o komórki nowotworowe. Pomimo to wielu lekarzy ignoruje jego wyniki, czasem nawet nie zadaje sobie trudu skierowania na te badanie. I to jest jeden fakt.

2 Po drugie - Koszt badania PET. Został wyliczony przez Bydgoszcz na podstawie jak najbardziej właściwych przesłanek i nie odbiega od norm światowych (mniej więcej 1.500E). Nie rozumiem i chyba nikt nie rozumie tłumaczeń NFZ o zbyt drogiej wycenie usługi. Czy oni myślą że glukoza radioaktywna rośnie na drzewach?? Że fachowcy od PET to przychodzą po podstawówce?? Mamy w Polsce tylko jeden reaktor nuklearny, który przygotowuje środki farmakologiczne dla PET (stąd również długie oczekiwanie na badanie). KOSZT BADANIA ODZWIERCIEDLA FAKTYCZNY KOSZT JEGO WYKONANIA. Tu nikt nie zbija na tym kokosów.

3 Po trzecie - więcej aparatów PET. Jaki to ma sens?? Gdyby osoby "ociężałe umysłowo" pracujące w NFZ nie stawiały przeszkód to mogłoby ich być i 10. A tak co?? Będą 4 i zaraz znowu staną bo jakiejś papudze nie spodoba się cena??

Gdyby tak się dało wytoczyć pozew zbiorowy przeciwko NFZ... marzenie, co?? Na całym świecie jest to możliwe, u nas nie.

Hela

06.04.2005 09:36

Odpowiedz
po pierwsze wyjasniam kwestie dostania sie na PET: w tej chwili to fakt, ze NIE TRZEBA o niego walczyc, dostajesz skierowanie, faksujesz je do Bydgoszczy i czekasz na termin...cala sprawa rozgrywa sie o to, co bylo przez pierwsze dwa m-ce roku gdy umowy nie bylo i nie potrafili sie panowie dogadac,ksztal polskiej rzeczywistosci pozwala sadzic, ze w przyszlym roku bedzie tak samo....

myslalam, ze watek ten rozwnie sie do momentu OPTYMISTYCZNEGO czyli podpisania umowy..okazalo sie jednak, ze po drodze dokleila sie polityka...i wyszly z tego akademickie dywagacje..czlowiek zupelnie sie tutaj gdzies zagubil:(

irytuja mnie te liniki typu co sie dzieje w Kanadzie...mnie to guziczek obchodzi..tu jest Polska..i ja jako pacjent z ziarnica czuje sie oszukana i z gory spisana na straty!!!!

Pawle nie dziw sie, ze komus moga sie nie podobac twoje wypowiedzi odnosnie koncernow farmaceutycznych...pracujesz w jednym z nich...jestes zalozycielem stowarzyszenia(dla mnie osoba podejmujaca sie tego wyraza zgode na upublicznienie swojego wizeruneku) i sadze, ze mam prawo wymagac od Ciebie pewnej przejrzystosci wyglaszanych opinii, prawda?

moja walka o PET trwalam dwa m-ce po czym i tak chirurg sie do mnie dobral, nie jestem juz w stanie przypomniec sobie ile to wykonalam telefonow, napisalam podan z prosbami-urzednik to urzednik i ma cie gdzies, jedna pani skwitowala moja walke:"przeciez pet to nie kwestia zycia lub smierci dla pani" jesli ktos ma taka menatlnosc to o czym my tu wogole dyskutujemy..podejscia ludzi nie zmienisz chocbys nie wiadomo jak sie staral..dla ziarniaka to badanie to moze nadzieja a dla innego kolejny obowiazek-niezgodnosc interesow to sie chyba nazywa?

PaWell

06.04.2005 09:39

Odpowiedz

2005-04-06 11:13... 121277 napisał(a):

2005-04-06 10:44... PaWell napisał(a):

Jakbym chciał coś ukryć to pewnie wymyśliłbym coś w stylu "121299@wp.pl"

Czy Pan ma cos do mnie?

no właśnie... napisalem kilka cyferek i już podejrzenie,...

Nie ! Nie mam ! Jest to jedynie ilustracja, każdy ma prawo do tego by pozostać anonimowym, z drugiej strony jeśli ktoś się zdecyduje na ujawnienie kim jest to nie można wyciągać pochopnych wniosków na podstawie jego adresu, miejsca pracy, sposobu ubierania bo przecież liczy się człowiek.

ewaw

06.04.2005 10:18

Odpowiedz
Wydaje mi się, że wszelka władza-jeśli nie powinna być przezroczysta, to przynajmniej półprzezroczysta.
Oczywiście, że nikt nie ma prawa rozliczać nikogo z jego życia prywatnego, ani zawodowego...do czasu.
Nawet szukając pracy człowiek musi sporządzić CV, niejako historię swojego zatrudnienia. Jest to pewien powszechnie uznany sposób lustracji.
Stowarzyszenie jest organizacją o charakterze dobrowolnym, i większość aspektów, które normalnie są prawnie regulowane, tutaj też odbywają się na zasadzie dobrowolności.
To, że ktoś pracuje w mięsnym, jest kafelkarzem czy informatykiem, a w czasie wolnym działa w zarządzie stowarzyszenia-nie ma większego znaczenia.
Natomiast fakt, że ktoś pracuje w branży farmaceutycznej, na ten temat milczy, i działa w zarządzie stowarzyszenia-może mieć znaczenie.
Prosiłeś o kredyt zaufania, dostałeś go.
W myśl przyświecającej stowarzyszeniu zasadzie dobrowolności-napisałam Tobie co robię w życiu.
W imię tej samej zasady-Ty przemilczałeś.

"Liczy się człowiek"?
Wydaje mi się, że bardziej liczy się jaki ten człowiek jest.
Co powiedziałbyś o człowieku, który mając Twój kredyt zaufania, oraz Twoją niezgodę na upublicznianie Twojej z nim korespondencji-mimo wszystko forwarduje twoje maile (zaznaczam:bez Twojej wiedzy, z Twoją niezgodą, czyli wbrew Twojej woli), na dodatek forwarduje maile do osoby, która sobie tego nie życzy. Co zrobiłbyś z tym kredytem zaufania?

Tak poza tym, w sprawozdaniu ze spotkania założycielskiego przydałaby się wzmianka kto jakie funkcje pełni w zarządzie i komisji rewizyjnej.
Pozdrawiam

Zoisyte

06.04.2005 10:28

Odpowiedz
Jeszcze jeden mały dopisek.
Otóż na Sowie Oczy pojawił się dziwny/głupawy (niepotrzebne skreślić) artykuł o PET-CT.

Autor "wykazał się" niewiedzą przez duże N.
Cóż to jest PET-CT??
Najpierw trzeba się dowiedzieć czym jest PET.
Otóż PET to rozwinięcie CT, dosłownie.
Opiera się na podobnym mechaniźmie, dodana jest tylko funkcja wychwytywania "odchodów nowowtworowych" pozostałych po strawieniu radioaktywnej glukozy.

DLATEGO TEŻ KAŻDY PET TO PET-CT.
I w razie potrzeby wykonuje się jednoczesne obrazowanie 3 typami CT,PET+CT,PET.

PaWell

06.04.2005 11:43

Odpowiedz

2005-04-06 12:18... ewaw napisał(a):

Stowarzyszenie jest organizacją o charakterze dobrowolnym, i większość aspektów, które normalnie są prawnie regulowane, tutaj też odbywają się na zasadzie dobrowolności.

To, że ktoś pracuje w mięsnym, jest kafelkarzem czy informatykiem, a w czasie wolnym działa w zarządzie stowarzyszenia-nie ma większego znaczenia.

Natomiast fakt, że ktoś pracuje w branży farmaceutycznej, na ten temat milczy, i działa w zarządzie stowarzyszenia-może mieć znaczenie.

Stowarzyszenie zawiązuję, nic nie stoi na przeszkodzie bym zostal "odwołany" na najbliższym spotkaniu.

Rozumiem że to iż sam bylem chory nie ma tutaj znaczenia "BO PRZECIEŻ PRACUJĘ W FIRMIE FARMACEUTYCZNEJ" a że sam przeszedlem gechennę leczenia i zastanawialem się nad reformą służby zdrowia jak w szpitalu zabrakłO pieniędzy na igły i kroplówkę dostałem "groszówką" TO NIE MA ZANCZENIA, BO PRZECIEŻ PRACUJĘ W FIRMIE FARMACEUTYCZNEJ. To że do dziś użeram się z lekarzami ktorzy nie mają pojęcia o moim przebytym leczeniu i za każdą wizytą u lekarza najpierw półgodziny wygłaszam wyklad o powikłaniach - to nie ma znaczenia BO PRACUJĘ W FIRMIE FARMACEUTYCZNEJ. To że ludzie zwracają się do mnie z prośbą o pomoc w "walce" o refundację nie ma znaczenia - NO BO PRACUJĘ W FIRMIE FARMACEUTYCZNEJ. To, że lekarze ktorych znam ( a znam ich wielu dzięki/przez swoje przejścia "chorobowe" ) pytali wielokrotnie czy mógłbym im pomóc, pokazać ich pacjentom że można przeżyć - nia ma znaczenia BO PRACUJĘ W FIRMIE FARMACEUTYCZNEJ.

W imię tej samej zasady-Ty przemilczałeś.

Baldi w pierwszym poście w wątku "pomysł Stowarzyszenia" przedstawil mnie.

http://www.radiobartoszyce.pl/stopa/index.php?tekst=forum&akcja=rozwin&watek=162

Tak poza tym, w sprawozdaniu ze spotkania założycielskiego przydałaby się wzmianka kto jakie funkcje pełni w zarządzie i komisji rewizyjnej.

Funkcje będą znane odpowiednio po spotkaniu zarządu i komisji rewizyjnej. Z punktu widzenia prawa wystarczy że jest zarząd. Z punktu widzenia statutu podział funkcji może nastąpić w dalszej kolejności. Do przeprowadzenia procedury rejestracyjnej wystarcza postać prawna taka jak jest. (odpowiedź prawnika który sporządzał sprawozdanie).

ewaw

06.04.2005 15:12

Odpowiedz
Nie odejmuję znaczenia ani Twojej chorobie, gehennie, ani stowarzyszeniu i związanej z nim działalności. Nie napisałam tego, i na pewno nie odjęłam ważkości tym działaniom li i jedynie ze względu, iż pracujesz w koncernie farmaceutycznym.
Napisałam tylko: Fakt, że ktoś pracuje w branży farmaceutycznej, na ten temat milczy, i działa w zarządzie stowarzyszenia- MOŻE mieć znaczenie.

Asica

07.04.2005 02:25

Odpowiedz

2005-04-06 10:44... PaWell napisał(a):

Czy moje miejsce pracy ma znaczenie jeśli "stowarzyszeniem" zajmuje się w swoim czasie prywatnym ? Ileż osób w WielkiejStopie przedstawiło "historie" swojego zatrodnienia albo chociaż aktualne miejsce pracy ? - jakie to ma znaczenie. Czy ja od "osób trzecich" dowiaduję się gdzie pracuje, żyje Asica ? - nie bo mi to do niczego nie jest potrzebne, dla mnie liczy się człowiek, jego poglądy a nie sposób w jaki się ubiera, pracuje, odpoczywa.

W odróznieniu od Ciebie,Paweł,nie jesteśmy zalozycielami stowarzyszenia.Decydujac sie na ten krok,miales chyba swiadomosc,ze staniesz sie w pewnym stopniu osoba publiczna, a to ma swoje plusy i minusy.Nie bede sie juz nad tym rozwodzic, bo wiele osob zabralo juz w tej kwestii zdanie.. Zatajanie czegos przez osoby publiczne to "normalnosc" w polskiej rzeczywistosci..Wystarczy tu banalny przyklad:Prezydent Kwasniewski..Przed wyborami:wyksztalcony pan,ktory skonczyl studia.Z czasem "wyszlo szydlo z worka"..pan wyksztalcony,ale nie do konca ;)

2005-04-06 00:51... PaWell napisał(a):

to ja może konkretnie spytam: Co zrobiłeś w tej sprawie?

Takie pytanie nie powinno pasc na tym forum.Wystarczy,ze ON zrobil lub robi duzo w innej sprawie - walczyl lub walczy o WŁASNE zycie.

A poza tym:"Prawdziwa miarą ludzkiego charakteru jest to,co zrobilby,majac swiadomosc,ze nikt nigdy sie o tym nie dowie.."(Thomas Macauley)

PaWell

07.04.2005 07:47

Odpowiedz

2005-04-07 04:25... Asica napisał(a):

2005-04-06 10:44... PaWell napisał(a):

Zatajanie czegos przez osoby publiczne to "normalnosc" w polskiej rzeczywistosci..Wystarczy tu banalny przyklad:

Kontekst sugeruje, że twierdzisz, iż coś zataiłem. Czy dobrze rozumiem ? Od początku wiadomo kim jestem... Poza tym każdy kto chciał mógł mnie zapytać, sprawdzić itp. itd.

to ja może konkretnie spytam: Co zrobiłeś w tej sprawie?

Takie pytanie nie powinno pasc na tym forum.Wystarczy,ze ON zrobil lub robi duzo w innej sprawie - walczyl lub walczy o WŁASNE zycie.

Ciekawe jak zmienia się miara w zależności od tego co/kogo mierzymy... Ja zapewe nie walczyłem o WŁASNE życie, a teraz nie chę "walczyć" o życie innych...

tak na koniec, posłuże się cytatem ...

"Jestem nie tylko pacyfistą, ale wojującym pacyfistą. Chcę walczyć o pokój. Nic nie położy kresu wojnom, jeśli ludzie sami nie odmówią swego w nich udziału." - Alebert Einstei

EWA

07.04.2005 10:37

Odpowiedz

A moje zdanie jest takie- dajcie już spokój tej sprawie. Prawda jest taka, że jeśli ktoś chce kogoś oszukać i wykorzystać, to zazwyczaj jest sprytny, dobrze się maskuje i zrobi to prędzej czy później, a my nie mamy na to wpływu. Osobiście nie chce mi się wierzyć w złe intencje PaWell. Sam przeszedł chorobę, otarł się o śmierć i nie sądzę aby teraz chciał wykorzystać innych chorych. Dzisiaj lepiej pomyślmy o Ojcu Świętym i o Jego wierze w ludzi. Pozdrawiam

gaia

07.04.2005 12:25

Odpowiedz
nie mam nic do stracenia, wierze Pawlowi, dlaczego mialby byc zly? nie zrobil nikomu nic zlego, nic od nas nie wzial a jego dzialanie moze przyniesc duze profity chorym, chce pomagac, poswieca swoj czas dla nas, mozna sie z nim nie zgadzac, nie lubic go ale dlaczego zaraz podcinac skrzydla? dla mnie jest to Wspanialy czlowiek, ktos mi kiedys napisal ze jestem "dobre ale naiwne dziecko" moze tak, ale wole wierzyc i dawac szanse innym, niz od razu skazywac ich.
pomagam Pawlowi przy sowich oczach w opinii wielu jestem "zla" jest to smutne, ale ja jestem szczesliwa bo moge robic cos dla innych.

jesli chodzi o "zatajenie" miejsca pracy Pawla to z pewnoscia nie jest to prawda, Wojtek juz na wstepie informacji o stowarzyszeniu podal linki dotyczace miejsca zatrudnienia Pawla.

widze jednak duze plusy tej "wojny" wielka stopa zaczela sie rozwijac i otwierac na ludzi po zalozeniu sowich oczu.... mmm czyzby meskie ambicje? ;)

Asica

07.04.2005 12:47

Odpowiedz

2005-04-07 14:25... gaia napisał(a):

widze jednak duze plusy tej "wojny" wielka stopa zaczela sie rozwijac i otwierac na ludzi po zalozeniu sowich oczu.... mmm czyzby meskie ambicje? ;)

mmm czyzby krotkowzrocznosc? ;) wielka stopa rozwija sie juz od kilku lat.. a "wojny"nikt tu nie prowadzi,ludzie dyskutuja,wyrazaja swoje opinie.. "chyba taka jest istota forum?" :|

gaia

07.04.2005 13:28

Odpowiedz
:) wczoraj bylam u okulisty wiec spokojnie z oczkami wszystko dobrze ale dziekuje za zaniepokojenie :) stwierdzam tylko fak ze od "zamkniecia" i "reinkarnacji" wielkiej stopy powstalo kilka nowych ciekwaych dzialow i bardzo dobrze :)

a o celach forum doskonale wiem dlatego rowniez sama wyrazilam swoja opinie

Hela

07.04.2005 13:40

Odpowiedz
STOP!!!!
tyle mam ochote powiedziec...watek dotyczy PET..a nie jakichs "wojen", "oskarzen".....tak latwo jest uzywac mocnych slow - tylko po co? nigdy nikomu nie powiedzialam, ze jest zly wiec lekki szok mnie tu dopadl-tym bardziej, ze takich komentarzy "osobowosciowych" na forum tez nie widzialam:(....swoje zdanie wyrazilam wyzej i kontunuowac tej kwestii nie zamierzam...

ale jesli jest jeszcze w Was troche energii to prosze o odpowiedz osoby po badaniu PET:czy po podaniu tego kontrastu w postaci glukozy znakowanej promieniotwórczym fluorem F-18 zachodzi podobne odczucie fali goraca i przyspieszenia tetna jak przy TK?

gaia

07.04.2005 13:48

Odpowiedz

:* dziekuje Helu :) Kochana jestes Kobietka :) ja juz tez zakonczylam ten spamowy watek w poscie o pecie, ja osobiscie nic takiego nie czulam, tzeba tylko lezec ( nie pamietam ile dokladnie ale chyba z 40 min) w jakims smiesznym malym pomiesczeniu i wrecz przeciwnie zmarzlam tam tragicznie :) no i z podaniem glukozy tez byly problemy ale badanko calkiem ciekawe troszke jak uciekinier z zakladu psychiatrycznego sie czulam w tych wszystkich "kaftanach bezpieczenstwa" ;)