2005-03-05 11:08... hela napisał(a):
2005-03-05 02:34... Piotr napisał(a):
Jeden PET ma stanąć we Wrocławiu, zawiązała się podobno koalicja uczelni w tej sprawie. Niestety w roku wyborów trudno będzie uświadomić posłom, że w Polsce powinno stać 10 PETów pracujących non stop.
widzisz Piotr ja jestem z G-c i u nas tez mial PET stanac a jakos na razie nic nie slychac...problem jest nie w tym, ze ktos moze go sobie kupic i postawic czy tez nie, ale w tym, ze jesli aparat stanie a nie dostanie sie kontraktu to mozna sobie co najwyzej na niego popatrzec i raz w tym zetrzec kurz:/
a przecietny posel w Polsce to nawet nie wie, ze u nas w kraju stoi cos takiego-nawet niektorzy lekarze nie wiedza:/
u nas wygląda to na razie tak (art. Marka Szemplińskiego) z lokalnej GW:
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,2575312.html
Wrocławscy naukowcy i lekarze dogadują się, żeby wspólnie wybudować urządzenie do pozytronowej tomografii komputerowej (PET)
Naukowcy i politycy chcą współdziałać w staraniach o budowę PET we Wrocławiu. Środowiskowe porozumienie w tej sprawie opracuje w ciągu dwóch tygodni profesor Henryk Kozłowski z Uniwersytetu Wrocławskiego. Takie decyzje zapadły w sobotę podczas konferencji poświęconej pozytronowej tomografii komputerowej. Oprócz lokalnych polityków wzięli w niej udział rektorzy wrocławskich uczelni - prof. Leszek Paradowski z Akademii Medycznej, prof. Michał Mazurkiewicz Akademii Rolniczej i prof. Zdzisław Latajka z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Ustalono, że wspólne wystąpienie środowisk naukowych daje największą szansę na pozyskanie środków z Komitetu Badań Naukowych i z funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Wart ponad 20 mln zł PET w Polsce działa tylko w Bydgoszczy, ale chce go mieć także kilka innych miast.
- Dowiedzieliśmy się, jakie warunki trzeba spełnić, żeby urządzenie działało. Pieniądze, choć ważne, to nie wszystko. Potrzebna jest kadra, której w Polsce brakuje, miejsce i oczywiście środki na utrzymanie - tłumaczy rektor UWr Zdzisław Latajka, przewodniczący komitetu budowy PET.
Utrzymanie urządzenia ułatwi stosowanie go do badań naukowych, poza diagnostyką. Także ze strony wrocławskiego oddziału NFZ padły obietnice, że będzie łożył na diagnostykę, gdyby PET był we Wrocławiu.
- Jestem przekonany, że potrzebujecie tego urządzenia i kiedyś będzie ono tak powszechne jak tomograf czy rezonans komputerowy. Badania pokazują, że PET powinien obsługiwać jeden do półtora miliona ludzi, w Polsce zatem przydałoby się ich co najmniej kilkanaście - powiedział Grzegorz Romanowicz z Akademii Medycznej w Gdańsku, który pracuje na urządzeniu bydgoskim.