Jamajka
22.10.2010 19:21
O 19:59, dnia 2010-10-22 maga napisał(-a):
Jestem po ziarnicy 18 lat.Zachorowałam jak miałam 21. Po 6 latach od zakończenia leczenia urodziłam zdrową córeczkę. Po ciężkich trudach, bo po chemi miałam problem z ciążą, jajniki nie pracwały,miałam oznaki wczesnej menopauzy. Ale udało się.!!!Po następnych 6 latach zaszłam w drugą ciąże.Obie były bez żadnych nawet drobnych zagrożeń, W tej chwili jestem zdrowa, bez nawrotu, mam dwoje wspaniałych ZDROWYCH dzieci !!!! Nie twierdzę,że nie było łatwo- groza nawrotu , ciągły strach i wieczny lęk,że może wrócic ciągle gdzieś się czaił , jak i teraz zresztą.Zawsze gdzieś w zakamarkach ...ale staram się nie myślec , kocham życie i wiem,że będę zdrowa, czego i Wam wszystkim życzę
O 23:39, dnia 2010-01-01 Rainbow napisał(-a):
... jestem 7 lat po leczeniu ziarnicy. obecnie wszystko wydaje się ok. badania krwi i obrazowe sa ok. jakieś malutkie węzły na szyi ale nie powiększają się. jest ok. chcę zajśc w ciążę. nie ma przeciwskazań. chciałabym usłyszęc wasze przeżycia (mam po ziarnicy) i opinię waszych lekarzy. jak z przyjmowaniem witamin, kwasu foliowego? moja lekarka zawsze jak podpytywałam o ew. ciążę nie widziała żadnych problemów i generalnie wydawała się entuzjastycznie nastawiona do twgo tematu, a na ostatniej wizycie jak oznajmiłam jej że zaczynam starać się o dziecko to jakby mnie entuzjastycznie to skomentowała. coś w stylu: "to powodzenia. mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. zrobimy po ciązy szczegółowe badania. " a może ja po prostu jestem przeczulona i wszystko odczytuję jako złą przepowiednię. czekam na wasze doświadczenia kobitki. dzięki z góry.
Ja zaszłam w ciążę świadomie , na przekór temu co doradzano mi na forum. Trzeba umieć w życiu walczyć o marzenia . Nie można chować głowy w piasek . Bez drugiego dziecka czułabym się nieszczęśliwa i niespełniona . Los musimy brać w swoje ręce . Oczywiście , że mam dużo obaw ale kto nie ryzykuje nie wygrywa !