Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

ciąża po ziarnicy...

Autor: rainbow • 01.01.2010 22:39 • 86 odpowiedzi

Jamajka

22.10.2010 19:21

Odpowiedz

O 19:59, dnia 2010-10-22 maga napisał(-a):

Jestem po ziarnicy 18 lat.Zachorowałam jak miałam 21. Po 6 latach od zakończenia leczenia urodziłam zdrową córeczkę. Po ciężkich trudach, bo po chemi miałam problem z ciążą, jajniki nie pracwały,miałam oznaki wczesnej menopauzy. Ale udało się.!!!Po następnych 6 latach zaszłam w drugą ciąże.Obie były bez żadnych nawet drobnych zagrożeń, W tej chwili jestem zdrowa, bez nawrotu, mam dwoje wspaniałych ZDROWYCH dzieci !!!! Nie twierdzę,że nie było łatwo- groza nawrotu , ciągły strach i wieczny lęk,że może wrócic ciągle gdzieś się czaił , jak i teraz zresztą.Zawsze gdzieś w zakamarkach ...ale staram się nie myślec , kocham życie i wiem,że będę zdrowa, czego i Wam wszystkim życzę

O 23:39, dnia 2010-01-01 Rainbow napisał(-a):

... jestem 7 lat po leczeniu ziarnicy. obecnie wszystko wydaje się ok. badania krwi i obrazowe sa ok. jakieś malutkie węzły na szyi ale nie powiększają się. jest ok. chcę zajśc w ciążę. nie ma przeciwskazań. chciałabym usłyszęc wasze przeżycia (mam po ziarnicy) i opinię waszych lekarzy. jak z przyjmowaniem witamin, kwasu foliowego? moja lekarka zawsze jak podpytywałam o ew. ciążę nie widziała żadnych problemów i generalnie wydawała się entuzjastycznie nastawiona do twgo tematu, a na ostatniej wizycie jak oznajmiłam jej że zaczynam starać się o dziecko to jakby mnie entuzjastycznie to skomentowała. coś w stylu: "to powodzenia. mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. zrobimy po ciązy szczegółowe badania. " a może ja po prostu jestem przeczulona i wszystko odczytuję jako złą przepowiednię. czekam na wasze doświadczenia kobitki. dzięki z góry.

Ja zaszłam w ciążę świadomie , na przekór temu co doradzano mi na forum. Trzeba umieć w życiu walczyć o marzenia . Nie można chować głowy w piasek . Bez drugiego dziecka czułabym się nieszczęśliwa i niespełniona . Los musimy brać w swoje ręce . Oczywiście , że mam dużo obaw ale kto nie ryzykuje nie wygrywa !

ola_s

20.12.2010 08:45

Odpowiedz

Mam pytanie do wszystkich mam obecnych i przyszłych, które w przeszłości przechodzily ziarnice. Czy zastanawialyscie sie nad pobraniem krwi pepowinowej podczas porodu? W pazdzierniku minęły 2 lata od zakończenia leczenia (2 cykle ABVD plus 3 tygodnie naswietlan), a teraz jestem w 16 tc, z czego bardzo sie cieszę. Życzę szczęśliwego rozwiązania wszystkim przyszłym mamom:))

rainbow

20.12.2010 20:27

Odpowiedz

O 09:45, dnia 2010-12-20 ola_s napisał(-a):

Mam pytanie do wszystkich mam obecnych i przyszłych, które w przeszłości przechodzily ziarnice. Czy zastanawialyscie sie nad pobraniem krwi pepowinowej podczas porodu? W pazdzierniku minęły 2 lata od zakończenia leczenia (2 cykle ABVD plus 3 tygodnie naswietlan), a teraz jestem w 16 tc, z czego bardzo sie cieszę. Życzę szczęśliwego rozwiązania wszystkim przyszłym mamom:))

tak myślałam o tym. co prawda temat znam tylko pobieżnie i wiem że są głosy za i przeciw, że zbawiennie a zdrugiej strony że bez sensu. zagłębię się w ten temat bardziej kiedyś, ale póki co jestem na TAK.

czy możesz mi powiedzieć, skoro jesteś w ciąży, co lekarze mówili w temacie zażywania kwasu foliowego - czy konsultowałaś jego zażywanie?

a tak wogóle to gratulacje!!! :)

ewu

20.12.2010 23:35

Odpowiedz
Wtrącę się a propos kwasu foliowego i powtórzę słowa swojego ginekologa.

Kwas foliowy nie jest witaminą z grupy B, ale zachowuje się (czyli wchłania bądź rokłada... dokładnie nie pamiętam) jak witaminy z grupy B.


W naszym przypadku, jedyne ograniczenie, o jakim słyszałam od hematologa, dotyczy witaminy B12.

Jamajka

13.01.2011 09:34

Odpowiedz

O 09:45, dnia 2010-12-20 ola_s napisał(-a):

Mam pytanie do wszystkich mam obecnych i przyszłych, które w przeszłości przechodzily ziarnice. Czy zastanawialyscie sie nad pobraniem krwi pepowinowej podczas porodu? W pazdzierniku minęły 2 lata od zakończenia leczenia (2 cykle ABVD plus 3 tygodnie naswietlan), a teraz jestem w 16 tc, z czego bardzo sie cieszę. Życzę szczęśliwego rozwiązania wszystkim przyszłym mamom:))

Ola gratulacje !

Ja już jestem w 33 tygodniu :) Dam znać jak urodzę .

ola_79

20.01.2011 22:59

Odpowiedz
Jamajka, to czekam na wieści. U Ciebie to już lada moment:)) Czas tak szybko leci. Szczególnie w ciąży. Wiesz, czy dziewczynka, czy chłopiec? U mnie już 21 tydzień. Jednak wciąż nie wiem... Nie chciało pokazać. Ale pojutrze połówkowe USG - mam nadzieję, że dowiem się, jaka płeć :)

A apropos kwasu foliowego, to biorę jedną tabletkę dziennie - 0,4 mg. Jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży, wybrałam się do mojej dr onkolog. Nie zabroniła mi przyjmowania Foliku, także go biorę. Mój lekarz ginekolog też nie widzi przeciwwskazań, a robi specjalizację z onkologii.

Pozdrawiam wszystkie forumowiczki z ziarnicową przeszłością. Ciąża to bardzo miły stan :) Polecam wszystkim, którzy nie mają przeciwwskazań. W moim przypadku wszyscy spośród 3 onkologów znających moją historię nie widzieli problemu w zajściu w ciążę. Pozdrawiam raz jeszcze

Jamajka

21.01.2011 19:33

Odpowiedz

O 23:59, dnia 2011-01-20 ola_79 napisał(-a):

Jamajka, to czekam na wieści. U Ciebie to już lada moment:)) Czas tak szybko leci. Szczególnie w ciąży. Wiesz, czy dziewczynka, czy chłopiec? U mnie już 21 tydzień. Jednak wciąż nie wiem... Nie chciało pokazać. Ale pojutrze połówkowe USG - mam nadzieję, że dowiem się, jaka płeć :)

A apropos kwasu foliowego, to biorę jedną tabletkę dziennie - 0,4 mg. Jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży, wybrałam się do mojej dr onkolog. Nie zabroniła mi przyjmowania Foliku, także go biorę. Mój lekarz ginekolog też nie widzi przeciwwskazań, a robi specjalizację z onkologii.

Pozdrawiam wszystkie forumowiczki z ziarnicową przeszłością. Ciąża to bardzo miły stan :) Polecam wszystkim, którzy nie mają przeciwwskazań. W moim przypadku wszyscy spośród 3 onkologów znających moją historię nie widzieli problemu w zajściu w ciążę. Pozdrawiam raz jeszcze

Ja zaczęłam brać kwas foliowy kilka miesięcy przed ciążą a odstawiłam na początku drugiego trymestru .

U nas płeć nie znana - z wyboru czekamy do rozwiązania :)

andzia

22.01.2011 10:05

Odpowiedz

O 20:33, dnia 2011-01-21 Jamajka napisał(-a):

O 23:59, dnia 2011-01-20 ola_79 napisał(-a):

Jamajka, to czekam na wieści. U Ciebie to już lada moment:)) Czas tak szybko leci. Szczególnie w ciąży. Wiesz, czy dziewczynka, czy chłopiec? U mnie już 21 tydzień. Jednak wciąż nie wiem... Nie chciało pokazać. Ale pojutrze połówkowe USG - mam nadzieję, że dowiem się, jaka płeć :)

A apropos kwasu foliowego, to biorę jedną tabletkę dziennie - 0,4 mg. Jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży, wybrałam się do mojej dr onkolog. Nie zabroniła mi przyjmowania Foliku, także go biorę. Mój lekarz ginekolog też nie widzi przeciwwskazań, a robi specjalizację z onkologii.

Pozdrawiam wszystkie forumowiczki z ziarnicową przeszłością. Ciąża to bardzo miły stan :) Polecam wszystkim, którzy nie mają przeciwwskazań. W moim przypadku wszyscy spośród 3 onkologów znających moją historię nie widzieli problemu w zajściu w ciążę. Pozdrawiam raz jeszcze

Ja zaczęłam brać kwas foliowy kilka miesięcy przed ciążą a odstawiłam na początku drugiego trymestru .

U nas płeć nie znana - z wyboru czekamy do rozwiązania :)

Dziewczyny gratuluję odwagi!Ja też zastanawiam się nad planowaniem "maleństwa".Choć u mnie może sytuacja wygląda troszkę inaczej.Mam synka 6letniego już prawie i nie chciałabym by był "samotny" ale tu pojawia się pewne ale...W czasie ciąży zaczęły dziać się ze mną dziwne rzeczy-wysokie tętno,niska temperatura,nadciśnienie się pojawiło,wybuchy gorąca,nocne poty,straszny świąd skóry i okropne zmęczenie.Większą część ciąży spędziłam w szpitalu.Po porodzie miałam przetaczaną krew,anemia minęła.Ale byłam bardzo zmęczona-składałam to na karb tego iż przy maleństwie jest dużo pracy i tak przez osiem miesięcy w których wszystko się nasilało,przeplatały się w tym czasie okresowe wieczorne gorączki które tłumaczyłam sobie przeziębieniem do czasu aż pojawił się węzeł na szyi-szczerze mówiąc jeszcze domowymi sposobami się leczyłam aż zaczął mocno rosnąć szybko,bardzo szybko już wtedy zaczęła postępować choroba.I boję się i też bardzo chciałabym jeszcze małą niunie.Tak sobie myślę że nie ma tego złego...gdyby nie mój synek nie wiem czy miałabym tyle sił by walczyć!Dziewczyny pozdrawiam i wierzę że będzie ok!

Jamajka

04.03.2011 21:42

Odpowiedz
Wracam do Was z dobrymi wieściami .
01.03. urodziłam moją drugą córeczkę Helenke . Jest zdrowa i śliczna . Poród naturalny , wywołany i szybki .
Jestem z siebie bardzo dumna , jej pojawienie zbiega się z drugą rocznicą zakończenia leczenia zz .
Życie jest piękne !

Asica

05.03.2011 22:52

Odpowiedz

O 22:42, dnia 2011-03-04 Jamajka napisał(-a):

Wracam do Was z dobrymi wieściami .

01.03. urodziłam moją drugą córeczkę Helenke . Jest zdrowa i śliczna .

GRATULACJE!!! :-) Wytrwałości ;-))

madzia

08.03.2011 09:05

Odpowiedz

O 23:52, dnia 2011-03-05 Asica napisał(-a):

O 22:42, dnia 2011-03-04 Jamajka napisał(-a):

Wracam do Was z dobrymi wieściami .

01.03. urodziłam moją drugą córeczkę Helenke . Jest zdrowa i śliczna .

GRATULACJE!!! :-) Wytrwałości ;-))

Witam, weszłam na ta strone pierwszy raz i od razu zaciekawił mnie wątek ciąży.Jestem po ziarnicy,8 lat po leczeniu, urodziłam dwójkę zdrowych dzieci, moi lekarze byli jak najbardziej za tym żeby zajść w ciąże, z synkiem zaszlam 4 lata po leczeniu a z córką 6 lat po. Są to dla mnie największe skarby w moim życiu. Będąc w ciąży w ogóle sie nie zastanawiałam nad tym czy choroba wróci czy nie - ja w ogóle nie myślę, że ten koszmar mogłby powrócic, chociaż czasami jak mam gorsze dni to obawiam sie choroby, ale całe szczescie to szybko mija, wiem, że jestem cały czas pod kontrola więc sie tak nie martwie. Dziewczyny starajcie sie o dzieci bo naprawde warto, one wynagrodzą wszystkie cierpienia:) serdecznie Was pozdrawiam i życze powodzenia

ola_s

21.03.2011 10:14

Odpowiedz
Jamajka!
Wielkie gratulacje! Dużo zdrówka, sił i wytrwałości dla Ciebie i dzieciątka. Ja jeszcze mam prawie 11 tygodni do porodu - już nie mogę się doczekać!
Pozdrawiam serdecznie :)

beata79

21.03.2011 11:25

Odpowiedz
A ja mam do Was kochane dziewczyny jedno małe pytanko. Wiem, że kobiet się o wiek nie pyta ale chyba kobieta kobietę zapytać może ;-)
Ostatnio przeczytałam w necie opracowanie dotyczące statystyk ZZ, z których wynikało że kobiety przechodzące ZZ po dwudziestce mają dużo większe szanse na zajście w ciążę od tych, które zachorowały na ZZ w okolicach trzydziestki. Kobiety chorujące w okolicach 30-tki ponoć najczęściej po leczeniu przechodzą menopauzę. Chciałam zapytać jak to było w przypadku Waszych ciąż po ZZ.

ola_s

28.03.2011 21:52

Odpowiedz
Beato! Podobnie jak Ty jestem z rocznika 79. To moja pierwsza ciąża. Także w praktyce chyba jednak nie do końca jest tak, jak wyczytałaś. Myślę, że większe znaczenie ma ilość i rodzaj chemioterapii niż wiek podczas leczenia.
Temat płodności po chemioterapii konsultowałam z 3 onkologami-hematologami i żaden z nich nie mówił o tym, że w związku z moim wiekiem mogę mieć większe problemy, niż gdybym zachorowała, będąc młodszą.
Jeden z lekarzy zalecił tylko, bym podczas chemioterapii brała środki antykoncepcyjne wstrzymujące miesiączkowanie, nie w celu zapobieżenia ciąży, tylko jeszcze większego zminimalizowania ryzyka problemów z zajściem w ciąże po leczeniu. Jeszcze przed ostatnim wlewem mój organizm się zbuntował i okres wrócił mimo przyjmowania tabletek.
We wrześniu tego roku miną 2 lata od pełnej remisji, w tej chwili, w chwili pisania, córeczka mocno mnie kopie, i zapewniam, że nie da się tego uczucia porównać z niczym innym na świecie. Wszystkim, którzy nie mają wyraźnych przeciwwskazań, polecam ten stan. Trzymam kciuki i życzę powodzenia:)

andziula

19.07.2011 09:03

Odpowiedz

We wrześniu tego roku miną 2 lata od pełnej remisji...

Słuchajcie dziewczyny mam pytanie odnośnie ciaży...

Tak jak Ola_S w grudniu 2011 minie dwa lata od autoprzeszczepu a remisje miałam jeszcze przed przeszczepem w październiku.Dzisiaj zrobiłam test i pokazały się dwie kreseczki czyli pozytywny, trudno powiedzieć czy okres mi sie spóźnia (nie miałam do dzisiaj - 41 dni)ponieważ miałam nieregularnie i w różnych odstępach... Domniemam jednak że jestem w ciąży (piersi też mnie bolą)i mam obawy, duże obawy...

Ponieważ nie planowaliśmy dziecka nie brałam ani żadnych witamin ani kwasu foliowego. Nie wiem czy można czytając różne opinie. Bardzo boje się o zdrowie maleństwa czy wszystko będzie dobrze, czy dobrze będzię się rozwijało...

We czwartek mam usg - w związku z kontrolą po chorobie to pewnie brzuszka też i pewnie pójdę do mojej pani doktor bo nie wiem czy "zwykły" ginekolog obejmuje pacjentów hematologicznych czy też jakiś onkologiczny...

Chociaż ciąża jest jeszcze nie potwierdzona ale mam dużo obaw i lęków o maleństwo...

w imieniu żony

20.07.2011 05:21

Odpowiedz
Witaj,
Będzie dobrze ....Moja żona 1,5 roku po BEACOOP eskalowany zaszła w ciąże i też nie brała kwasu foliowego nie wiedząc o zaistniałej sytuacji. Oczywiście było sporo stresu i obaw ale dziś mamy 7-miesięczno Wojtka i 7-miesięczną Lene (bliźniaki) po 10 punktów. Trzymaj się...

Andziula

20.07.2011 09:46

Odpowiedz
Ja miałan najpierw ABVD -6 czyli 12 wlewów później BEACOOP eskalowany 3 wlewy i przy autoprzeszczepie BEAM. Przeszczep miałam 10 grudnia 2009r. a włosy zaczęły mi odrastać na początku lutego 2010r. i miesiączka wróciła już 3 marca 2010r. Tak jakoś szybko zregenerowałam sie...
Moja Pani doktor mówiła żeby tak ok 2 lata odczekać z ciążą a tu minęło ok 1,5 roku. Bardzo chciałam dzidziusia a teraz strasznie się boje żeby wszystko dobrze było, żeby dziecko dobrze się rozwijało.
Pozdrawiam i dziękuje za słowa otuchy

ola_s

04.11.2011 17:49

Odpowiedz
Andziula, i co u Ciebie? Ja jestem mama juz 4,5-miesicznej wspanialej coreczki. Ciaza bez komplikacji. Porod wywolywany 3 razy, ale mysle, ze nie mialo to zwiazku z ziarnica. Dzidzius duzy i zdrowy.
Co do ginekologa, to chyba nie musi byc jakis specjalny, wystarczy by byl dobry. Moj akurat byl w trakcie robienia specjalizacji z gin. onkologicznej, ale z sama ziarnica nie mial zwiazku.
Ja od samego poczatku jak dowiedzialam sie o chorobie nie mialam watpliwosci, czy decydowac sie na dziecko (o ile bedzie to mozliwe). Obydwoje z mezem po przyjsciu na swiat naszej coreczki wiemy, co to znaczy byc szczesliwym. Nic innego nie daje takiego poczucia pelni. Wiec jesli tylko lekarze kategorycznie nie zakazuja ciazy, to polecam wszystkim - rowniez tym po przejsciach z nowotworami. Pozdrawiam Wszystkich
p.s. A i zdecydowalismy sie na pobranie krwi pepowinowej naszej coreczki. Przezorny zawsze ubezpieczony. Moze przeciez sie okazac, ze w przyszlosci nawet odrobina tej krwi moze zdzialac cuda. Ziarnica nie jest przeciwwskazaniem do pobrania krwi.

Andziula

29.11.2011 11:23

Odpowiedz

O 18:49, dnia 2011-11-04 ola_s napisał(-a):

Andziula, i co u Ciebie? Ja jestem mama juz 4,5-miesicznej wspanialej coreczki. Ciaza bez komplikacji. Porod wywolywany 3 razy, ale mysle, ze nie mialo to zwiazku z ziarnica. Dzidzius duzy i zdrowy.

Co do ginekologa, to chyba nie musi byc jakis specjalny, wystarczy by byl dobry. Moj akurat byl w trakcie robienia specjalizacji z gin. onkologicznej, ale z sama ziarnica nie mial zwiazku.

Ja od samego poczatku jak dowiedzialam sie o chorobie nie mialam watpliwosci, czy decydowac sie na dziecko (o ile bedzie to mozliwe). Obydwoje z mezem po przyjsciu na swiat naszej coreczki wiemy, co to znaczy byc szczesliwym. Nic innego nie daje takiego poczucia pelni. Wiec jesli tylko lekarze kategorycznie nie zakazuja ciazy, to polecam wszystkim - rowniez tym po przejsciach z nowotworami. Pozdrawiam Wszystkich

p.s. A i zdecydowalismy sie na pobranie krwi pepowinowej naszej coreczki. Przezorny zawsze ubezpieczony. Moze przeciez sie okazac, ze w przyszlosci nawet odrobina tej krwi moze zdzialac cuda. Ziarnica nie jest przeciwwskazaniem do pobrania krwi.

Hej!

Niestety nie udało się ... poroniłam w 11 tygodniu...

Teraz robiłam sobie badania ponieważ od dłuższego czasu jestem senna przez cały dzień i bardzo włosy mi wypadają i okazał się że TSH 0,5 a cholesterol 260 (trochę się zdziwiła bo jestem szczupła). Tak sobie pomyślałam teraz, że to przez niskie TSH chyba straciłam maleństwo.

Nie wiem czy jeszcze się zdecydujemy ponownie na dzidziusia. Jest to duże przeżycie a mamy jedno dziecko więc jest dla kogo żyć

JaMajka

19.12.2011 21:18

Odpowiedz

O 12:25, dnia 2011-03-21 Beata79 napisał(-a):

A ja mam do Was kochane dziewczyny jedno małe pytanko. Wiem, że kobiet się o wiek nie pyta ale chyba kobieta kobietę zapytać może ;-)

Ostatnio przeczytałam w necie opracowanie dotyczące statystyk ZZ, z których wynikało że kobiety przechodzące ZZ po dwudziestce mają dużo większe szanse na zajście w ciążę od tych, które zachorowały na ZZ w okolicach trzydziestki. Kobiety chorujące w okolicach 30-tki ponoć najczęściej po leczeniu przechodzą menopauzę. Chciałam zapytać jak to było w przypadku Waszych ciąż po ZZ.

Ja byłam leczona w okolicach 29 urodzin ,a drugie dziecko urodziłam miesiąc po 31szych urodzinach .