Ja mam w sobie bardzo dużo pokory i wiedzą to Ci co mnie znają. Za to Ty śmiem twierdzić chyba niewiele jej masz skoro przychodząc na to forum jako nowa już tak zaczynasz się rzucać - nie zawsze mając rację.
po pierwsze w jakim miejscu nie miałam racji??? Co to wogóle za walka na racje??? Myslisz naprawdę że informacja iż z wiekiem wzrasta możliwość urodzenia dziecka z wadą genetyczną lub rozwojową jest odkryciem Ameryki??? Po prostu zdziwiło mnie iż wyczytałaś o tym w mądrych książkach i myślałam że masz jakieś informacje odnośnie wpływu leczenia na ew. wady. No i nie wiedziałam że jako "nowa" muszę "bić pokłony" obecnie tu panującym i cechować się większą pokorą niż Ci którzy są tu dłużej. To mnie nawet rozśmieszyło.
Nie podoba Ci się to co pisze bo nie jest to po Twojej myśli.
A co niby miałoby być nie po mojej myśli???? :) to że masz ginekologa mężczyznę? że piszesz o oczywistościach? że po ciązy należy odczekać kilka lat, Twja informacja to 5 moja to 3 ale jestem 7 więc jakby nie ma znaczenia. Jedyne co mnie uraziło to dość obcesowe potraktowanie tematu, ale to raczej świadczy o Tobie.
Tu na forum musisz mieć dużo pokory bo będziesz jak Ci co przyszli na chwilę i zaraz odlecieli.
Przyznam nie rozumiem. Pokory przed czym??? Przed kim??? Gdzie mi jej brakuje??? Oświeć błagam. Oczywiście w kontekście pokory na forum!
Informacje na temat Downa rozjaśnił Baldi - miałam ją Tobie od nowa przekopiować? A może powinno być napisane jeszcze do wiadomości Rainbow żebyś widziała, że też masz to sobie przeczytać?!
Nie no nie czaję. Już pisałam zresztą. mam wrażenie że to jakieś nieporozumienie. Ale rzeczywiście bardzo dziękuję za te "nowinki" medyczne chociaż o nie nie prosiłam, bo wiem o nich od przynajmniej 17 lat odkąd skończy łam podstawówkę. jedyne pytanie jakie zadałam to o sprostowanie czy ZD to odnośnie choroby czy wieku.
Nie zastanawiałam się też na Twoim przypadkiem bo mam ważniejsze rzeczy na głowie. Starałam Ci się udzielić mądrych rad, o których mam pojęcie.
Absolutnie mi na tym nie zależy abyś się zastanawiała nad moim przypadkiem. To Ty napisałaś coś mniej więcej " zastanawia mnie tylko skoro tak usilnie chcesz zajść w ciąże....". Za sprawę z hormonami dzięki, nie wiedziałam o takiej konieczności.
Co do "ryb w oleju" to bardzo mi przykro, że nie masz poczucia humoru. Nie będę się zastanawiała czy żart był inteligenty, czy nie. Pisałam to do Fantomasza. Wybacz, może powinnam utworzyć oddzielny wątek pt. "W odpowiedzi na Fantomasza wpadanie pod samochód"? Bo się przypięłam przecież do Twego. Siądźmy wszyscy i płaczmy nad sobą, i się tylko użalajmy jacy to biedni jesteśmy bo tak nas los skrzywdził - pasowałoby Ci takie forum?! Bo mi nie! Zaraz bym z niego zwiała.
Mam poczucie humoru i było to nawet zabawne w pewnien sposób. chodziło mi o nawiązanie do tego jak w moim odczuciu traktujesz to forum. takich argumentów o samochodzie i cegle na głowę to ja również uzywam do siebie, do innych. święta racja. I "nie tędy droga" koleżanko, na pewno nie w przerysowywaniu sytuacji w stylu "usiądźmy i płaczmy". Absolutnie tego nie sugeruję. ja naprawdę nie jestem nieświadomym przypadkiem chorego, który poprzez swoją niewiedzę wpadł przypadkowo na forum i truje tyłek całej reszcie. Po prostu jestem też człowiekiem który od czasu do czasu pomimo wiedzy, zdrowemu rozsądkowi ma chwile zwątpienia, paniki, obawy. Myślałam że tutaj można spokojnie sobie na to pozwolić.
I jeszcze jedno. To, że "usilnie chcesz zajść w ciążę" wywnioskowałam z tego co piszesz.
Ciekawe w którym miejscu. To że zapytuję o stanowisko lekarzy w kwestii ciąży i stosowania suplementów oznacza usilne staranie się o zajście w ciąże??? :))
I przykro mi, że wszystko co pisze jest dla Ciebie be. Będę to robiła bo takie jest moje zdanie i wolno mi je wyrażać w takiej formie w jakiej chcę.
Nie wszystko, pisałam poprzednio i napisałam również teraz że dzięki za info w kwestii hormonów.
"W formie w jakiej chcę..." no pewnie, skoro tak uważasz. wydaje mi się jednak że jakieś tam delikatne zasady które każdy sam sobie wyznacza powinny obowiązywać. twoje nie do końca pokrywają się z moimi. ale przecież to indywidualna sprawa.
Nie ma sensu myślę już wymieniać się opiniami o poczuciu humoru lub jego braku, zachowaniu na forum itd. no chyba że zechcesz odpisać na powyższe :))
jedno nas łączy a sporo dzieli, a może to dlatego że się nie znamy osobiście. masz rację.
rzeczywiście jestem obecnie nie w formie bo właśnie mam swoje 5 minut słabości...
trzymaj się i za mnie kciuki :) bo będę się starała o dziecko na bank chociaż cholernie się bojęi dużo jeszce przede mną dręczenia lekarzy.