Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

antykoncepcja i leczenie hormonalne przed/po ZZ

Autor: ziajka • 06.02.2007 15:29 • 15 odpowiedzi

ziajka

06.02.2007 15:29

Odpowiedz
pytanie mam do dziewczyn, które przed leczeniem zz stosowały doustna antykoncepcję albo leczyły się hormonalnie (bezpłodność, hirsutyzm itp.)
przez okres półtora roku przed wykryciem ziarnicy brałam doustne środki antykoncepcyjne. wraz z rozpoczęciem leczenia zz je odstawiłam, żeby odciążyć trochę wątrobę. ostatnio zmieniłam ginekologa (na ginekologa-endokrynologa), który się mnie spytał, czy nie obwiniam przyjmowanych hormonów o wywołanie ziarnicy. powiedział, że osłabiają one układ immunologiczny nierzadko bardziej niż ciąża, doprowadzając do zaburzeń w pracy całego organizmu.
szczerze mówiąc pierwszy raz spotkałam się z taką opinią, hematolodzy i onkolodzy w ogóle się tą kwestią nie interesowali. pierwsze objawy zz pojawiły się u mnie mniej więcej na około pół roku po rozpoczęciu brania środków antykoncepcyjnych (wiadomo jak proces wykrycia przebiega...) i teoria tego lekarza wydaje mi się całkiem prawdopodobna.
mimo że jestem już obecnie 2,5 roku po leczeniu - odmówił przepisania środków.
czy to waszym zdaniem nadgorliwość (tak rzadka u lekarzy)?
jakie zdanie mają wasi lekarze?

Zainteresowana

06.02.2007 15:39

Odpowiedz

O 16:29, dnia 2007-02-06 ziajka napisał(-a):

pytanie mam do dziewczyn, które przed leczeniem zz stosowały doustna antykoncepcję albo leczyły się hormonalnie (bezpłodność, hirsutyzm itp.)

przez okres półtora roku przed wykryciem ziarnicy brałam doustne środki antykoncepcyjne. wraz z rozpoczęciem leczenia zz je odstawiłam, żeby odciążyć trochę wątrobę. ostatnio zmieniłam ginekologa (na ginekologa-endokrynologa), który się mnie spytał, czy nie obwiniam przyjmowanych hormonów o wywołanie ziarnicy. powiedział, że osłabiają one układ immunologiczny nierzadko bardziej niż ciąża, doprowadzając do zaburzeń w pracy całego organizmu.

szczerze mówiąc pierwszy raz spotkałam się z taką opinią, hematolodzy i onkolodzy w ogóle się tą kwestią nie interesowali. pierwsze objawy zz pojawiły się u mnie mniej więcej na około pół roku po rozpoczęciu brania środków antykoncepcyjnych (wiadomo jak proces wykrycia przebiega...) i teoria tego lekarza wydaje mi się całkiem prawdopodobna.

mimo że jestem już obecnie 2,5 roku po leczeniu - odmówił przepisania środków.

czy to waszym zdaniem nadgorliwość (tak rzadka u lekarzy)?

jakie zdanie mają wasi lekarze?

Wydaje mi się dośc naciągane. Jeśli by tak było, to byłby wysyp ziarnicy u sporej liczby osób przyjmujących antykoncepcję hormonalną doustnie. A tak przeciez nie jest.

Zresztą w ulotkach piszą, że odwapnia kości, że moze wywoływac nowotwory szyjki macicy i piersi i inne takie. A o chorobach układu chłonnego nic nie ma. Jak dla mnie - warte zastanowienia i popytania. Jak będę u gina to zapytam co o tym myśli.

Zoisyte

06.02.2007 19:25

Odpowiedz

O 16:29, dnia 2007-02-06 ziajka napisał(-a):

pytanie mam do dziewczyn, które przed leczeniem zz stosowały doustna antykoncepcję albo leczyły się hormonalnie (bezpłodność, hirsutyzm itp.)

przez okres półtora roku przed wykryciem ziarnicy brałam doustne środki antykoncepcyjne. wraz z rozpoczęciem leczenia zz je odstawiłam, żeby odciążyć trochę wątrobę. ostatnio zmieniłam ginekologa (na ginekologa-endokrynologa), który się mnie spytał, czy nie obwiniam przyjmowanych hormonów o wywołanie ziarnicy. powiedział, że osłabiają one układ immunologiczny nierzadko bardziej niż ciąża, doprowadzając do zaburzeń w pracy całego organizmu.

szczerze mówiąc pierwszy raz spotkałam się z taką opinią, hematolodzy i onkolodzy w ogóle się tą kwestią nie interesowali. pierwsze objawy zz pojawiły się u mnie mniej więcej na około pół roku po rozpoczęciu brania środków antykoncepcyjnych (wiadomo jak proces wykrycia przebiega...) i teoria tego lekarza wydaje mi się całkiem prawdopodobna.

mimo że jestem już obecnie 2,5 roku po leczeniu - odmówił przepisania środków.

czy to waszym zdaniem nadgorliwość (tak rzadka u lekarzy)?

jakie zdanie mają wasi lekarze?

Jeżeli faktycznie środki hormonalne osłabiają organizm, to mogą pomóc w rozwoju ZZ.

Tylko że:

1. Po co w takim razie sportowcy biorą hormony?? Padaliby jak muchy.

2. Samo osłabienie organizmu nie wywoła choroby. Teoria mocno naciągana.

Magga

06.02.2007 22:48

Odpowiedz

O 16:29, dnia 2007-02-06 ziajka napisał(-a):

pytanie mam do dziewczyn, które przed leczeniem zz stosowały doustna antykoncepcję albo leczyły się hormonalnie (bezpłodność, hirsutyzm itp.)

przez okres półtora roku przed wykryciem ziarnicy brałam doustne środki antykoncepcyjne. wraz z rozpoczęciem leczenia zz je odstawiłam, żeby odciążyć trochę wątrobę. ostatnio zmieniłam ginekologa (na ginekologa-endokrynologa), który się mnie spytał, czy nie obwiniam przyjmowanych hormonów o wywołanie ziarnicy. powiedział, że osłabiają one układ immunologiczny nierzadko bardziej niż ciąża, doprowadzając do zaburzeń w pracy całego organizmu.

szczerze mówiąc pierwszy raz spotkałam się z taką opinią, hematolodzy i onkolodzy w ogóle się tą kwestią nie interesowali. pierwsze objawy zz pojawiły się u mnie mniej więcej na około pół roku po rozpoczęciu brania środków antykoncepcyjnych (wiadomo jak proces wykrycia przebiega...) i teoria tego lekarza wydaje mi się całkiem prawdopodobna.

mimo że jestem już obecnie 2,5 roku po leczeniu - odmówił przepisania środków.

czy to waszym zdaniem nadgorliwość (tak rzadka u lekarzy)?

jakie zdanie mają wasi lekarze?

a mnie wrecz przeciwnie w trakcie chemii onkolożka KAZAŁA brac tabsy zeby sztucznie podtrzymywac gospodarke hormonalną, bo przy podobnych problemach do tych ktore ty mialas przed chorobą, moja po leczeniu moglaby sie calkowicie rozjechac.

a poniewaz jestem starą pudernicą, hedonistka i zbereźnicą to przed chorobą tabletki brałam...8 lat:) gdybym od tego miała zachorowac to chyba jednak ciut wczesniej:)

ale jak to mowia tylko Allah wie wszystko...

Safiya

17.02.2010 15:35

Odpowiedz
Witam! Już od około półtora roku (lub nawet więcej) zażywam plasterki hormonalne Systen Sequi bo leczenie, a zwłaszcza radioterapia zrobiły swoje..
Okazało się, że tarczyca nadal nieprawidłowo funcjonuje, bardzo się zmniejszyła i jak to napisali rozpoczął się proces włóknienia śród coś tam. W związku z tym lekarka nakazała przyjmować mi codziennie rano na czczo tabletkę tekst Dlatego mam do Was kobietki pytanie, czy któraś z Was również je zażywa? Jak się po nich czujecie i czy występują jakieś skutki uboczne? Czytałam już na ten temat na necie ale są tak różne opinie i niestety w przeważającej liczbie nie są one pozytywne. I tak nie mam wyjścia i muszę się za nie zabrać jak lekarka kazała, ale chciałabym poznać Wasze opinie na ten temat.
Dziękuję i pozdrawiam ciepło!

Safiya

17.02.2010 15:39

Odpowiedz

chodzi o tabletki Euthyrox 25 mcg - przepraszam, nie napisałam wcześniej

Magda

18.02.2010 15:12

Odpowiedz
Witaj,
Masz niedoczynność tarczycy, ja nie odczuwam żadnych skutków ubocznych Euthyroxu, to jest chormon tarczycowy. U mnie też narząd stał się mały i ma zwłóknienia po radio, bardzo źle się czułam zaraz po naświetlaniach, a musiałam odczekać pół roku do rozpoczęcia leczenia niedoczynności (to było jak zbawienie, bo było już tak, że spałam prawie całą dobę). Te tabletki będę brała do końca życia, w zależności od wyniku TSH lekarz zmienia dawkę, ale zazwyczaj biorę 50 lub 75mg.

Safiya

19.02.2010 12:27

Odpowiedz

Dziękuję za opinię! Mam nadzieję, że i w moim przypadku nie wystąpią żadne skutki uboczne. Ja również póki co odczuwam ciągle senność, ogólną apatię i złe samopoczucie. Myślałam, że to może jakieś chwilowe zimowe osłabienie, a jednak okazało się, że to właśnie wina leży po stornie mojej tarczycy ;/ ale mam nadzieję, że tabletki pomogą. Pozdrawiam i życzę zdrówka!

Kasia

19.02.2010 14:34

Odpowiedz

O 16:39, dnia 2010-02-17 Safiya napisał(-a):

chodzi o tabletki Euthyrox 25 mcg - przepraszam, nie napisałam wcześniej

Witam cię Ja też przyjmuje ten lek i biorę od grudnia.Na początku 25 dawkę miałam a teraz 50 i dużo lepiej się czuje:)

Vita

20.04.2010 16:14

Odpowiedz
Witam wszystkich,
czy któraś z Was przyjmuje jednocześcnie plasterki Systen Sequi i tabletki Euthyrox (dokładnie 25mg)? Czy odczuwacie jakieś interakcje między tymi dwoma sposobami leczenia?

madzia1

21.04.2010 16:08

Odpowiedz

O 18:14, dnia 2010-04-20 Vita napisał(-a):

Witam wszystkich,

czy któraś z Was przyjmuje jednocześcnie plasterki Systen Sequi i tabletki Euthyrox (dokładnie 25mg)? Czy odczuwacie jakieś interakcje między tymi dwoma sposobami leczenia?

Sposobami leczenia czego? Bo plasterki są na co innego, a eutyrox jeszcze na coś innego.

Vita

22.04.2010 15:28

Odpowiedz

O 18:08, dnia 2010-04-21 Madzia1 napisał(-a):

O 18:14, dnia 2010-04-20 Vita napisał(-a):

Witam wszystkich,

czy któraś z Was przyjmuje jednocześcnie plasterki Systen Sequi i tabletki Euthyrox (dokładnie 25mg)? Czy odczuwacie jakieś interakcje między tymi dwoma sposobami leczenia?

Sposobami leczenia czego? Bo plasterki są na co innego, a eutyrox jeszcze na coś innego.

Euthyrox na niedoczynność tarczycy (dopiero niedawno stwierdzona), a systen sequi na rozpoczętą przedwcześnie menopauzę (w wieku 27 lat, niestety skutek uboczny przebytego leczenia). Po prostu chciałam się dowiedzieć, czy któraś z Was stosuje jednocześnie te dwa leki i czy ich wzajemne stosowanie nie powoduje swego rodzaju skutków ubocznych? Bo przyznam, że ja nie czuję się póki co dobrze po tych lekach, ale lekarka kazała póki co próbować je przyjmować, dać po prostu czas organizmowi do ich zaakceptowania, ponieważ w moim przypadku możliwości innego leczenia są bardzo ograniczone. Więc biorę dalej, ale chciałabym poznać i Waszą opinię na ten temat...

Lena

30.04.2013 07:09

Odpowiedz
Moja mama, lekarz neurolog, twierdzi, że tabletki mogły mi zaszkodzić i pomóc ziarnicy. Brałam je 17 lat. Teraz nie bardzo wiem co robić. Po leczeniu nie wolno hormonów bo estrogeny zwiększają ryzyko np. raka piersi, a po chemii i radio mamy to ryzyko większe.
Jak się zabezpieczać??? Czy czasy swobodnego, bezproblemowego i nielimitowanego niczym seksu minęły i trzeba przyzwyczaić się do życia z gumką :((((

Karola

30.04.2013 07:57

Odpowiedz

a mi lekarka powiedziała, że po leczeniu mogę spokojnie wrócić do brania tabletek...

Lena

30.04.2013 08:44

Odpowiedz

O 09:57, dnia 2013-04-30 Karola napisał(-a):

a mi lekarka powiedziała, że po leczeniu mogę spokojnie wrócić do brania tabletek...

Nie trzeba być lekarzem, aby widząc w skutkach ubocznych zwiększone ryzyko raka piersi i będąc po chemii czy radio, które to ryzyka bardzo zwiększa domyśleć się, że raczej tabletek nie powinno się brać. A lekarzowi to przecież nie zależy, to nie jego ciało. Lekarze nie wchodzą w takie "niuanse". Przynajmniej niektórzy. Zawsze miałam dość luźny stosunek do takich rzeczy, byłam zdrowa i uważałam, że to coś oczywistego, łykałam pigułki 17 lat, ale po chemii bym nie tknęła. Jak pokazują badania (i co podkreśla mój lekarz profesor hematologii) 2 na 8 pacjentów po wyleczeniu ziarnicy wraca do lekarza w ciągu kilku czy kilkunastu lat z wtórnym nowotworem - głównie piersi, płuca, białaczka. Po co to 25% ryzyko jeszcze zwiększać???

Karola

30.04.2013 08:54

Odpowiedz

w tym temacie dopiero tutaj zwiększyłam swoją wiedzę, skoro lekarka jak gdyby nigdy nic stwierdziła, że teraz odstawiamy,a po leczeniu mogę spokojnie wrócić, to nawet się w temat nie zagłębiałam, nie zastanawiałam się nad tym. jestem na początku swojej walki z chorobą, ciągle się uczę :)))