ziajka
06.02.2007 15:29
przez okres półtora roku przed wykryciem ziarnicy brałam doustne środki antykoncepcyjne. wraz z rozpoczęciem leczenia zz je odstawiłam, żeby odciążyć trochę wątrobę. ostatnio zmieniłam ginekologa (na ginekologa-endokrynologa), który się mnie spytał, czy nie obwiniam przyjmowanych hormonów o wywołanie ziarnicy. powiedział, że osłabiają one układ immunologiczny nierzadko bardziej niż ciąża, doprowadzając do zaburzeń w pracy całego organizmu.
szczerze mówiąc pierwszy raz spotkałam się z taką opinią, hematolodzy i onkolodzy w ogóle się tą kwestią nie interesowali. pierwsze objawy zz pojawiły się u mnie mniej więcej na około pół roku po rozpoczęciu brania środków antykoncepcyjnych (wiadomo jak proces wykrycia przebiega...) i teoria tego lekarza wydaje mi się całkiem prawdopodobna.
mimo że jestem już obecnie 2,5 roku po leczeniu - odmówił przepisania środków.
czy to waszym zdaniem nadgorliwość (tak rzadka u lekarzy)?
jakie zdanie mają wasi lekarze?