INES
20.04.2013 17:26
Ja praktycznie to samo co Aga :)
Wlali we mnie wszystko co mieli na tą gnidę i na przeszczep szłam ze świadomością, że może być różnie. Ale po 1 dniu oswojenia się z otoczeniem, w ogóle nie przyjmowałam do świadomości, że to może być coś więcej aniżeli zwykły pobyt w szpitalu. Więc weszłam...zrobili co trzeba i wyszłam :) Dziś 1,5 roku po, sgn po drodze i jest OK :) Pozdrawiam i trzymam kciuki! :)
Wlali we mnie wszystko co mieli na tą gnidę i na przeszczep szłam ze świadomością, że może być różnie. Ale po 1 dniu oswojenia się z otoczeniem, w ogóle nie przyjmowałam do świadomości, że to może być coś więcej aniżeli zwykły pobyt w szpitalu. Więc weszłam...zrobili co trzeba i wyszłam :) Dziś 1,5 roku po, sgn po drodze i jest OK :) Pozdrawiam i trzymam kciuki! :)