Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

PYTANIE DO OSOB PO AUTO

Autor: Sławek • 22.01.2013 21:37 • 25 odpowiedzi

Sławek

22.01.2013 21:37

Odpowiedz

Czy słyszeliście kiedykolwiek otym, żeby przenosić kogoś kilka dni po przeszczepie auto z oddziału na oddział /tzn. jazda przez cały szpital/ przy wartości WBC=0,01? Chodzi mi o procedury bezpieczeństwa w poszczegolnych szpitalach w Polsce...

gość

23.01.2013 09:25

Odpowiedz

O 22:37, dnia 2013-01-22 Sławek napisał(-a):

Czy słyszeliście kiedykolwiek otym, żeby przenosić kogoś kilka dni po przeszczepie auto z oddziału na oddział /tzn. jazda przez cały szpital/ przy wartości WBC=0,01? Chodzi mi o procedury bezpieczeństwa w poszczegolnych szpitalach w Polsce...

... o jeszcze lepsza jazda była na pewnym oddziale. Właśnie lecą komórki macierzyste, a tu trzeba pakować swoje rzeczy i przez ogólny korytarz wędrować do nowej sali. Potem jeszcze dwa razy przenosiny i nikt nie analizował jakie masz wyniki odporności. Taka naturalna selekcja, słaby odpada :(

INES

23.01.2013 10:17

Odpowiedz
Szaleństwo!!!!!!
Absolutnie wykluczone!
Na zwykłym oddziale masz festyn zarazków.
W życiu się czymś takim nie spotkałam.
Dla osoby z zerową odpornością kaszelek to gruźlica, a później to kaplica.

Przepraszam, że z grubej rury, ale uważam takie postępowanie za skandaliczne :(

fantomasz22

23.01.2013 10:24

Odpowiedz

Wpisujcie nazwy klinik gdzie stosują takie praktyki ! :)

Sławek

23.01.2013 11:10

Odpowiedz

O 10:25, dnia 2013-01-23 gość napisał(-a):

O 22:37, dnia 2013-01-22 Sławek napisał(-a):

Czy słyszeliście kiedykolwiek otym, żeby przenosić kogoś kilka dni po przeszczepie auto z oddziału na oddział /tzn. jazda przez cały szpital/ przy wartości WBC=0,01? Chodzi mi o procedury bezpieczeństwa w poszczegolnych szpitalach w Polsce...

... o jeszcze lepsza jazda była na pewnym oddziale. Właśnie lecą komórki macierzyste, a tu trzeba pakować swoje rzeczy i przez ogólny korytarz wędrować do nowej sali. Potem jeszcze dwa razy przenosiny i nikt nie analizował jakie masz wyniki odporności. Taka naturalna selekcja, słaby odpada :(

Drogi Gościu-ja piszę o innej sytuacji! Przy pobraniu i wyrzucie komórek macierzystych Twoje leukoctyty szybują w górę i osiągają magiczne wartości nie osiągalne dla normalnego człowieka. Także tutaj odporność- przynajmniej iluzoryczna /masz przynajmniej max granulocytów/ - istnieje.

Sławek

23.01.2013 11:15

Odpowiedz

O 11:24, dnia 2013-01-23 fantomasz22 napisał(-a):

Wpisujcie nazwy klinik gdzie stosują takie praktyki ! :)

Miałem tego nie robić

Katowice-ku przestrodze dla innych !!!

Osoba zmarła z powodu powikłań poprzeszczepowych, których zalązkiem mogła-podreślam słowo

Sławek

23.01.2013 11:21

Odpowiedz

O 12:15, dnia 2013-01-23 Sławek napisał(-a):

O 11:24, dnia 2013-01-23 fantomasz22 napisał(-a):

Wpisujcie nazwy klinik gdzie stosują takie praktyki ! :)

Miałem tego nie robić

Katowice-ku przestrodze dla innych !!!

Osoba zmarła z powodu powikłań poprzeszczepowych, których zalązkiem mogła-podreślam słowo

gość

23.01.2013 13:43

Odpowiedz

O 12:10, dnia 2013-01-23 Sławek napisał(-a):

O 10:25, dnia 2013-01-23 gość napisał(-a):

O 22:37, dnia 2013-01-22 Sławek napisał(-a):

Czy słyszeliście kiedykolwiek otym, żeby przenosić kogoś kilka dni po przeszczepie auto z oddziału na oddział /tzn. jazda przez cały szpital/ przy wartości WBC=0,01? Chodzi mi o procedury bezpieczeństwa w poszczegolnych szpitalach w Polsce...

... o jeszcze lepsza jazda była na pewnym oddziale. Właśnie lecą komórki macierzyste, a tu trzeba pakować swoje rzeczy i przez ogólny korytarz wędrować do nowej sali. Potem jeszcze dwa razy przenosiny i nikt nie analizował jakie masz wyniki odporności. Taka naturalna selekcja, słaby odpada :(

Drogi Gościu-ja piszę o innej sytuacji! Przy pobraniu i wyrzucie komórek macierzystych Twoje leukoctyty szybują w górę i osiągają magiczne wartości nie osiągalne dla normalnego człowieka. Także tutaj odporność- przynajmniej iluzoryczna /masz przynajmniej max granulocytów/ - istnieje.

Nie tak było:)komórki macierzyste leciały, ale w dniu autoprzeszczepu, a późniejsze przenosiny były podczas bezpośredniego okresu po przeszczepie, czyli w zerowej odporności. Na dodatek "gośćmi" w izolatce były np. panie z administracji, bez zabezpieczenia typu maseczka itp., które robiły inwentaryzację mebli i sprzętu, albo budowlaniec oglądający stan techniczny sufitu, też bez chociażby maseczki.

Wszyscy przeszczepieńcy śmiali się i mówili, że kto przeżyje tam autoprzeszczep będzie żył wiecznie.

INES

23.01.2013 13:50

Odpowiedz

Takie postępowanie jest na tyle rażące że należy coś takiego zgłosić do Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Albo zagrozić tym otwarcie u Ordynatora. Być może wtedy się opamietają.

Ania Konopka

23.01.2013 19:03

Odpowiedz

Moim zdaniem jest to sprawa dla prokuratora.

agnieszka1

23.01.2013 19:55

Odpowiedz

O 20:03, dnia 2013-01-23 Ania Konopka napisał(-a):

Moim zdaniem jest to sprawa dla prokuratora.

Czytam i nie wierzę, że takie rzeczy mają miejsce. Ja na izolatce nie mogłam dostać nic zewnątrz , żadnych odwiedzin. Każdy wchodził w butach, maskach rękawiczkach i fartuchach do tego przeznaczonych. Ja nie mogłam wychylać się poza drzwi. Zgłosić to należy do rzecznika Praw Pacjenta.

Sławek

23.01.2013 22:24

Odpowiedz

O 20:55, dnia 2013-01-23 agnieszka1 napisał(-a):

O 20:03, dnia 2013-01-23 Ania Konopka napisał(-a):

Moim zdaniem jest to sprawa dla prokuratora.

Czytam i nie wierzę, że takie rzeczy mają miejsce. Ja na izolatce nie mogłam dostać nic zewnątrz , żadnych odwiedzin. Każdy wchodził w butach, maskach rękawiczkach i fartuchach do tego przeznaczonych. Ja nie mogłam wychylać się poza drzwi. Zgłosić to należy do rzecznika Praw Pacjenta.

Tylko do rzecznika praw pacjenta?

Czy nie uważacie, że przenosiny pacjenta po przeszczepie w takim stanie po to by... no wlasnie... by przyjąć innego pacjenta to nie jest bezpośrednie narażenie życia tego pierwszego?

Mnie nasuwa się tylko jeden wniosek... Naprostujce mnie bo być może jestem tępy i źle mi się wydaje?

Aga71

24.01.2013 06:21

Odpowiedz

Znasz moje zdanie...będę Cię wspierała jak to tylko możliwe! Jeśli masz siłę walcz i daj im popalić!...ja mam też ze dwie historyjki z tej "kliniki" w zanadrzu!

Sławek

24.01.2013 19:59

Odpowiedz

O 07:21, dnia 2013-01-24 Aga71 napisał(-a):

Znasz moje zdanie...będę Cię wspierała jak to tylko możliwe! Jeśli masz siłę walcz i daj im popalić!...ja mam też ze dwie historyjki z tej "kliniki" w zanadrzu!

Czy to już wszystkie Wasze opinie? Mam iść z tym do sądu czy to nie ma sensu?

gość

24.01.2013 20:45

Odpowiedz

Czy to już wszystkie Wasze opinie? Mam iść z tym do sądu czy to nie ma sensu?

Trudno Ci coś doradzać :( Wiem, że masz prawo być zły na takie zachowania kliniki, wiem, że jeśli podejmiesz sądową walkę pomożesz w jakiś sposób innym pacjentom, ale zapewne tylko na jakiś czas, niestety:( Wiem też, że stracisz przy tym wiele zdrowia i nerwów, ale tak na prawdę to masz małe szanse na wygraną. Trudno będzie udowodnić im, że te przenosiny były przyczyną komplikacji i odejścia bliskiej Ci osoby. Oni tak się obstawią papierami, że w sądzie udowodnią swoją niewinność, a winien będzie albo słaby organizm pacjenta, albo niespodziewane komplikacje z niczyjej winy i sto innych powodów. Zresztą nie wszyscy wychodzą żywi z przeszczepu, to wiemy chociażby z tego forum :(

Przykre, że tak to się u Was potoczyło, współczuję Ci, ale nie wiem czy warto tracić Ci zdrowie i siły na nasze sądy. Wybacz moje czarnowidztwo, ale najprawdopodobniej będzie taki scenariusz.

Gizmo

24.01.2013 20:49

Odpowiedz
ja nie jestem po przeszczepie, ale jakoś mi się w glowie nie mieści, że ignoruje się ryzyko wystąpienia powikłań poprzeszczepowych i przenosi się gdzieś pacjenta. Z tego co wiem istnieje jakaś procedura przeszczepowa, jakieś wytyczne według których się działa i nie rozumiem dlaczego są miejsca gdzie nie jest to przestrzegane. Uważam, że pobłażanie takim czynom będzie przyczyniać się do ich dalszego rozwoju - wiadomo przecież, że jak nie ma wyciąganych żadnych konsekwencji to się o nich nie myśli.
Nie wiem dla mnie to jest jakiś dramat, że ktoś umiera a mógłby żyć...gdyby to chodziło o kogoś z moich bliskich, to ja bym nie była taka spokojna jak Ty, ale może masz rację, że emocje nic i tak już tu nie zmienią. Inną sprawą jest to jak (i czy wogóle jesteś w stanie) udowodnić, że te poczynania personelu wpłynęły na to co się stało...Trudno Tobie coś doradzić jak się nie jest w takiej sytuacji. Niemniej jednak mnie osobiście bardzo ciekawi jaką decyzję podejmiesz więc pisz na forum jak się sprawy potoczą.

Sławek

24.01.2013 21:16

Odpowiedz

O 21:49, dnia 2013-01-24 Gizmo napisał(-a):

ja nie jestem po przeszczepie, ale jakoś mi się w glowie nie mieści, że ignoruje się ryzyko wystąpienia powikłań poprzeszczepowych i przenosi się gdzieś pacjenta. Z tego co wiem istnieje jakaś procedura przeszczepowa, jakieś wytyczne według których się działa i nie rozumiem dlaczego są miejsca gdzie nie jest to przestrzegane. Uważam, że pobłażanie takim czynom będzie przyczyniać się do ich dalszego rozwoju - wiadomo przecież, że jak nie ma wyciąganych żadnych konsekwencji to się o nich nie myśli.

Nie wiem dla mnie to jest jakiś dramat, że ktoś umiera a mógłby żyć...gdyby to chodziło o kogoś z moich bliskich, to ja bym nie była taka spokojna jak Ty, ale może masz rację, że emocje nic i tak już tu nie zmienią. Inną sprawą jest to jak (i czy wogóle jesteś w stanie) udowodnić, że te poczynania personelu wpłynęły na to co się stało...Trudno Tobie coś doradzić jak się nie jest w takiej sytuacji. Niemniej jednak mnie osobiście bardzo ciekawi jaką decyzję podejmiesz więc pisz na forum jak się sprawy potoczą.

Aga71 pomozesz mi? Duchowo a jeśli będzie trzeba to w sądzie? Czy macie jakiegos znajomego hematatologa? Nie stąd wiadomo nie ze Śląska... moze ktoś na emeryturze, ktory moglby wyrazic swoja opinie na ten temat w sądzie?

Aga71

25.01.2013 12:50

Odpowiedz

Aga71 pomozesz mi? Duchowo a jeśli będzie trzeba to w sądzie? Czy macie jakiegos znajomego hematatologa? Nie stąd wiadomo nie ze Śląska... moze ktoś na emeryturze, ktory moglby wyrazic swoja opinie na ten temat w sądzie?

Pomogę Ci, wiesz o tym...

Ania Konopka

25.01.2013 16:42

Odpowiedz
Będziesz musiał złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Pewnie zostanie powołany biegły i wyda opinię. Będziesz potrzebował wsparcia prawnika i może znajdź jakieś stowarzyszenie, które orientuje się w błędach lub zaniedbaniach lekarskich.Ja mogę powiedzieć jak było na transplantacji w Gliwicach. A więc na tym oddziale nie ma odwiedzin, oddział jest zamknięty i nie ma mowy, żeby ktoś wchodził i np. nie założył ochraniaczy na buty. Poza tym żeby dostać się do izolatek trzeba przejść przez śluze. Tam lekarze zakładają specjalne fartuchy, maseczki zmieniają obuwie. Przed przeniesieniem do izolatki pacjent oddaje wszystkie swoje rzeczy do dezynfekcji i po tym zabiegu już czekają w izolatce (kapcie, przybory higieniczne, laptopy itp) wszystkie piżamy, ręczniki, szlafrok są dezynfekowane i otrzymuje sie je popakowane w specjalne sterylne woreczki.
Należy też wziąć prysznic i zdezynfekować ciało mydłem antybakteryjnym i umyć włosy jeżeli ktoś posiada, żeby nie zabrać do izolatki jakiś bakterii. Generalnie czystość i higiena oraz dezynfekcja.Na Izolatki są dedykowane pielęgniarki, które opiekują sie tylko i wyłącznie pacjentami po przeszczepach. Tak samo jest z podawaniem posiłków.W razie pytań jestem do dyspozycji.Pozdrawiam.Ania.

Marek

25.01.2013 17:31

Odpowiedz

O 17:42, dnia 2013-01-25 Ania Konopka napisał(-a):

Będziesz musiał złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Pewnie zostanie powołany biegły i wyda opinię. Będziesz potrzebował wsparcia prawnika i może znajdź jakieś stowarzyszenie, które orientuje się w błędach lub zaniedbaniach lekarskich.Ja mogę powiedzieć jak było na transplantacji w Gliwicach. A więc na tym oddziale nie ma odwiedzin, oddział jest zamknięty i nie ma mowy, żeby ktoś wchodził i np. nie założył ochraniaczy na buty. Poza tym żeby dostać się do izolatek trzeba przejść przez śluze. Tam lekarze zakładają specjalne fartuchy, maseczki zmieniają obuwie. Przed przeniesieniem do izolatki pacjent oddaje wszystkie swoje rzeczy do dezynfekcji i po tym zabiegu już czekają w izolatce (kapcie, przybory higieniczne, laptopy itp) wszystkie piżamy, ręczniki, szlafrok są dezynfekowane i otrzymuje sie je popakowane w specjalne sterylne woreczki.

Należy też wziąć prysznic i zdezynfekować ciało mydłem antybakteryjnym i umyć włosy jeżeli ktoś posiada, żeby nie zabrać do izolatki jakiś bakterii. Generalnie czystość i higiena oraz dezynfekcja.Na Izolatki są dedykowane pielęgniarki, które opiekują sie tylko i wyłącznie pacjentami po przeszczepach. Tak samo jest z podawaniem posiłków.W razie pytań jestem do dyspozycji.Pozdrawiam.Ania.

Ale w Katowicach jest prawie identycznie wiem bo 7 grudnia 2012r. miałem przeszczep autologiczny.Bardzo współczuję Sławkowi ale ja nie mogę złego słowa powiedzieć o tym danym odcinku przeszczepowym w katowicach.Nie mam co prawda porównania z innymi ośrodkami ale z tymi osobami co leżałem przed pobraniem komórek i przed przeszczepem nikt złego słowa nie powiedział a wręcz przeciwnie że wszystko jest na najwyższym poziomie.Mnie bardzo szybko postawili na nogi bo wyszedłem po 14 dniach po przeszczepie z dobrymi wynikami krwi

PS.To nie jest bronienie kliniki z mojej strony, napisałem tylko moją opinię