Ja już po badaniach. Krew w normie, choć wiem wiem, że to o niczym nie świadczy:) wyniki CT w czwartek:) tak sobie Was czytam i kurcze nie wiem, chyba ze mną coś nie tak bo ja jestem dziwnie spokojna. Oczywiście przed odbiorem wyników jest stres ale poza tym to jakoś normalnie sobie żyje (mimo, iż leczenie przechodziłam fatalnie). Ja wiem, że łatwo się piszę, a trudniej to zastosować w odniesieniu do siebie ale ja na prawdę wróciłam do "prawie" normalności. Nie mamy za dużego wpływu na to czy TO wróci, więc po co się zadręczać. ja staram się wykorzystywać każdy dzień. Nie zakładam, że będę musiała się z tym znowu zmierzyć. Jasne, że bagaż doświadczeń sprawia, że nie jestem tak beztroska jak moi znajomi, ale bez przesady, nie dajmy się zwariować. Życie toczy się dalej i po co go marnować. Mnie uspokoiło to forum. Poczytałam to, co Wy piszecie i wiem, że nie zawsze swędzenie czy kaszel świadczy o nawrocie. Czasem są inne przyczyny, więc przy każdym takim objawie nie zakładam, ze ZZ powróciła. Jak dla mnie poza osiągnięciem remisji moim sukcesem było uspokojenie myśli i powrot do normalności:)