hunter
29.04.2005 19:21
Mam pytanie do osób ktore miały nawrot ziarnicy,jakie objawy mu towarzyszyły co was zaniepokoiło, co sie działo, prosze napiszcie.
Autor: hunter • 29.04.2005 19:21 • 26 odpowiedzi
hunter
29.04.2005 19:21
Mam pytanie do osób ktore miały nawrot ziarnicy,jakie objawy mu towarzyszyły co was zaniepokoiło, co sie działo, prosze napiszcie.
Hela
29.04.2005 19:47
2005-04-29 21:21... hunter napisał(a):
Mam pytanie do osób ktore miały nawrot ziarnicy,jakie objawy mu towarzyszyły co was zaniepokoiło, co sie działo, prosze napiszcie.
znow powiekszone wezly szyjne, podobnie jak poprzednio naciek na tarczycy(stwierdzone w usg i tk), poty lekkie, wiekszy swiad...i tyle..bez zmian w morfologii...potem juz tylko histpat dla pewnosci...
Teresa
29.04.2005 22:02
2005-04-29 21:21... hunter napisał(a):
Mam pytanie do osób ktore miały nawrot ziarnicy,jakie objawy mu towarzyszyły co was zaniepokoiło, co sie działo, prosze napiszcie.
Ja mialam az piec nawrotow choroby,wiekszosc byla bezobjawowo.Raz tylko mialam chrypke ,bo wezel umiejscowil sie blisko tarczycy.Lekarze na poczatku mysleli ze to astma-bo nawet TK nie wykazal(tzn.lekarz zle odczytal wynik),Ale niestety okazalo sie ze to nawrot zz.Pozostale nawroty byly wykryte tylko dzieki tomografii komputerowej,morfologie zawsze mialam dobra.
małgo
30.04.2005 07:28
Martek
06.05.2005 18:13
Gosia
06.05.2005 18:33
2005-05-06 20:13... Martek napisał(a):
Czy to normalne,że po półtora miesiąca od zakończenia leczenia mam znowu duszności w śródpiersiu i kaszel?
Drogi Martku! Jeśli miałaś naświetlane śródpiersie, to może być objaw popromienny. Przytulam Cię mocno i pozdrawiam. Postaraj się odgonić te złe myśli. Czasem się udaje.
Zenek IIA
06.05.2005 18:38
2005-05-06 20:13... Martek napisał(a):
Czy to normalne,że po półtora miesiąca od zakończenia leczenia mam znowu duszności w śródpiersiu i kaszel? Tak to się zaczęło wtedy... Miałam "milion" płynu w osierdziu i czy teraz to znowu czy to może jakiś wysięg po radioterapii śródpiersia?
To najprawdopodobniej jest odczyn po radioterapii.
Ja sie dowiedziałem od radioterapeutki iż właśnie odczyn po radioterapii to: problemy z przełykaniem, czerwona lub brązowa skóra, i po jakims czasie ostry suchy, meczacy, kaszel.
Ja takiego kaszlu nie miałem, a skóra była lekko różowa, ale kazdy przechodzi radioterapie indywidualnie.
małgo
06.05.2005 19:17
121277
06.05.2005 22:19
2005-05-06 21:17... małgo napisał(a):
Martku mnie również męczy kaszel juz kilka miesiecy bo leczenie skonczyłam w styczniu,lekarze wiążą to z radioterapią, generalnie kazdy niepokojący mnie objaw tłumaczą skutkami leczenia, skora swedzi po chemi kaszel po radioterapii itd itd na wizytach kontrolnych jestem badana wyłącznie zewnętrznie ostatnio nie zlecili mi nawet morfologii , twierdza ze węzły są niewyczuwalne i że nie ma sie czym przejmowac.
Misiek kaszle tak, że aż strach słuchać. Jego lekarka uprzedzała o tym i mówi, że brak akslzu to bardzo zły objaw po naświetlaniach. kaszel powoduje szybsza wymiane sluzówki w drogach oddechowych. I dobrze, że jest. Więc bez paniki.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
W.
Zoisyte
07.05.2005 08:49
2005-05-07 00:19... 121277 napisał(a):
Misiek kaszle tak, że aż strach słuchać. Jego lekarka uprzedzała o tym i mówi, że brak akslzu to bardzo zły objaw po naświetlaniach. kaszel powoduje szybsza wymiane sluzówki w drogach oddechowych. I dobrze, że jest. Więc bez paniki.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
W.
Zgadza się.
Misiek kaszle tak że aż się w nocy budzi.
Ale tak może być.
Ten kaszel jest potrzebny.
Dużo pić, żeby nawilżać gardło.
Martek
07.05.2005 21:21
krystek
11.05.2005 14:58
2005-05-07 23:21... Martek napisał(a):
Dziekuję,że JESTESCIE! Aż się popłakałam(beksa)...Od razu wszystko nabiera lepszych barw.Tylko dlaczego mój lekarz nie powiedział mi że tak ma być? :( Hmm..
Pozdrawiam wszystkich,Marta
Twój lekarz jak wielu innych lekarzy nie wiedzą podstawowych rzeczy.Np.mój skierował mnie na badanie PET-em i jednocześnie chce mi dać chemię ABVD nie wiedząc że musi być conajmniej przerwa 1 m -ca przed badaniem (tłumaczę Go tylko tym że jest onkologiem a nie hematologiem).
krystek
11.05.2005 15:00
2005-05-07 23:21... Martek napisał(a):
Dziekuję,że JESTESCIE! Aż się popłakałam(beksa)...Od razu wszystko nabiera lepszych barw.Tylko dlaczego mój lekarz nie powiedział mi że tak ma być? :( Hmm..
Pozdrawiam wszystkich,Marta
Twój lekarz jak wielu innych lekarzy nie wiedzą podstawowych rzeczy.Np.mój skierował mnie na badanie PET-em i jednocześnie chce mi dać chemię ABVD nie wiedząc że musi być conajmniej przerwa 1 m -ca przed badaniem (tłumaczę Go tylko tym że jest onkologiem a nie hematologiem).
Ewa
12.05.2005 05:54
Mam pytanie do osób ktore miały nawrot ziarnicy,jakie objawy mu towarzyszyły co was zaniepokoiło, co sie działo, prosze napiszcie.
Zero objawów, a nawrót był. Żadne powiększone węzły, żadne zewnętrzne objawy typu podwyższona temp.,świąd, poty, bardzo dobra morfologia, OB - po prostu psychicznie pełen luz. Ale PET (lekarka poleciła badanie tak dla pewności zakończenia leczenia) pokazał świecący jeden węzeł nadobojczykowy. Konsekwencją PETA było USG i potwierdzenie, węzeł jest powiększony i bardzo głęboko schowany. I znów radioterapia. Teraz powtórka z "rozrywki". Znów wszystko bezobjawowo, ale kontrolny PET pokazuje świecący jeden węzeł w śródpiersiu gdzie był pierwotnie guz, zmiany rozrostowe w lewym płucu. Robimy więc RTG klatki piersiowej i porównujemy z wcześniejszymi. Wg radiologów stan jest dobry, masy uległy znacznemu zmiejszeniu, a w płucach to zwłóknienia. Teraz czekamy na następne RTG, które ma zadecydować co dalej, chemia i przeszczep, czy dalej czekamy i obserwujemy czy nie dojdą jakieś konkretne objawy. Widać nie ma reguł, każdy organizm zachowuje się inaczej, a to dla lekarzy stanowi niezłą zagadkę do rozwiązania. A w tym wszystkim chory mieć dużo zdrowia, siły fizycznej i psychicznej, aby dotrwać do końca leczenia. I tego życzę wszystkim ziarniakom i ich bliskim, którzy też muszą być zdrowi i silni.
Zoisyte
12.05.2005 06:43
2005-05-12 07:54... Ewa napisał(a):
Zero objawów, a nawrót był. Żadne powiększone węzły, żadne zewnętrzne objawy typu podwyższona temp.,świąd, poty, bardzo dobra morfologia, OB - po prostu psychicznie pełen luz. Ale PET (lekarka poleciła badanie tak dla pewności zakończenia leczenia) pokazał świecący jeden węzeł nadobojczykowy. Konsekwencją PETA było USG i potwierdzenie, węzeł jest powiększony i bardzo głęboko schowany. I znów radioterapia. Teraz powtórka z "rozrywki". Znów wszystko bezobjawowo, ale kontrolny PET pokazuje świecący jeden węzeł w śródpiersiu gdzie był pierwotnie guz, zmiany rozrostowe w lewym płucu. Robimy więc RTG klatki piersiowej i porównujemy z wcześniejszymi. Wg radiologów stan jest dobry, masy uległy znacznemu zmiejszeniu, a w płucach to zwłóknienia. Teraz czekamy na następne RTG, które ma zadecydować co dalej, chemia i przeszczep, czy dalej czekamy i obserwujemy czy nie dojdą jakieś konkretne objawy. Widać nie ma reguł, każdy organizm zachowuje się inaczej, a to dla lekarzy stanowi niezłą zagadkę do rozwiązania. A w tym wszystkim chory mieć dużo zdrowia, siły fizycznej i psychicznej, aby dotrwać do końca leczenia. I tego życzę wszystkim ziarniakom i ich bliskim, którzy też muszą być zdrowi i silni.
Szczerze powiedziawszy to trochę dziwne.
Po pierwsze co do PET,tak jak pisałem w wątku mu poświęconym, nie jest on w 100% nieomylny. To że zaświecił się węzeł to tylko podstawa do pobrania wycinka (co da USG???), a widzę z Twojego opisu że tego nie zrobiono.
Po drugie - krew. Czy możesz podać wyniki OB, płytek i WBC?? Musi być ślad we krwii (chyba że jestem zacofany w wiedzy), w końcu nowotwór to stan zapalny i wzmożona aktywność organizmu.
Taka dobra rada dla wszystkich podejrzanych o nawrót.
Skorzystajcie z możliwości konsultacji w innym ośrodku.
Nie wiem dlaczego, ale lekarze czasem z góry przyjmują coś co nie jest do końca oczywiste.
Zauważyliście ostatnio mnogość "nawrotów"??
ZZ to popularna chorba, raz ją przejdziesz to już do końca życia będą ją u Ciebie wyszukiwać.
Szczególnie Ci lekarze, którzy leczyli za pierwszym razem, a którzy jak widać z opisu jakoś nie kwapią się do "porządnego" przeglądu pacjenta.
Według teorii, dalej wyrocznią jest histopat.
Choć i tu mogą wyjść różne "cuda".
Helciu trzymaj się, wujek rusza z odsieczą :)
Ewa
12.05.2005 07:26
Nie wiem dlaczego, ale lekarze czasem z góry przyjmują coś co nie jest do końca oczywiste.
Zauważyliście ostatnio mnogość "nawrotów"??
ZZ to popularna chorba, raz ją przejdziesz to już do końca życia będą ją u Ciebie wyszukiwać.
OB i krew były dobre, napewno, ale już nie pamiętam dokładnie parametrów ( było to w listopadzie 2004). Histopatu nie robili, bo węzeł był tak głęboko i niekorzystnie usytuowany w tkance mięśniowej,że bali się wycinać. Co do PET to rzeczywiście lekarze nie wierzą do końca w jego wynik, przynajmniej z Warszawy, Poznania i Koszalina, gdzie były konsultacje. Dlatego teraz czekamy i nikt nie podejmuje ostatecznej decyzji, bo oprócz wyniku PET nic nie wskazuje na nawrót. A tak humorystycznie, to gdyby nie PET to Kasia już dawno byłaby w galerii ozdrowieńców. Dużo zdrówka życzę wszystkim!
Monika
12.05.2005 07:57
2005-05-12 09:26... Ewa napisał(a):
Nie wiem dlaczego, ale lekarze czasem z góry przyjmują coś co nie jest do końca oczywiste.
Nie napisałaś jak dawno miałaś naświetlania, ale u mnie po chemii węzły się pochowały, a jakiś miesiąc po naświetlaniach znowu wyszły i uznano to za efekt popromoenny. Trwało to jakiś czas ale samo przeszło, choć nie ukrywam, że byłam w panice.
Trzymaj się, na pewno to nic poważnego.
Pozdrawiam
baldi
12.05.2005 08:07
2005-05-12 09:57... Monika napisał(a):
u mnie po chemii węzły się pochowały, a jakiś miesiąc po naświetlaniach znowu wyszły i uznano to za efekt popromoenny. Trwało to jakiś czas ale samo przeszło, choć nie ukrywam, że byłam w panice.
i taka wlasnie sytuacja powtarza sie u znacznej ilosci chorych, ktorzy sa w panice, a DOPIERO POTEM lekarz uswiadamia ich o tym, ze to "wlasciwie normalne".
Ewa
12.05.2005 08:26
2005-05-12 09:57... Monika napisał(a):
Nie napisałaś jak dawno miałaś naświetlania, ale u mnie po chemii węzły się pochowały, a jakiś miesiąc po naświetlaniach znowu wyszły i uznano to za efekt popromoenny. Trwało to jakiś czas ale samo przeszło, choć nie ukrywam, że byłam w panice.
Koniec chemii 11 czerwca 2004, 28-23 czerwca radio,
25 października PET, 15.11-10.12. radio, 23 marca 2005 PET. Tempo ostre, ale teraz lekarze zwolnili! A może to już koniec choroby ?! Na razie Kasia ma ostre tempo, ale w zaliczaniu egzaminów z letniej sesji! Pozdrowienia!
Zoisyte
12.05.2005 08:59
2005-05-12 09:26... Ewa napisał(a):
OB i krew były dobre, napewno, ale już nie pamiętam dokładnie parametrów ( było to w listopadzie 2004). Histopatu nie robili, bo węzeł był tak głęboko i niekorzystnie usytuowany w tkance mięśniowej,że bali się wycinać. Co do PET to rzeczywiście lekarze nie wierzą do końca w jego wynik, przynajmniej z Warszawy, Poznania i Koszalina, gdzie były konsultacje. Dlatego teraz czekamy i nikt nie podejmuje ostatecznej decyzji, bo oprócz wyniku PET nic nie wskazuje na nawrót.
PET :)
Cudo,które potrafi odkryć katar :) Serio
To czego się dowiedziałem od swojej doktor: wymóg 3 miesięcy odstępu między ostatnim radio/chth a PET, brak infekcji (nawet takich malutkich :) ), PET może pokazać głupoty jeśli są problemy z ciśnieniem. Każda bzdura potrafi wyjść na PET. Nawet związana ze złym samopoczuciem z powodu pogody.
Dlategoż należy umiejętnie wykorzystywać wyniki badania.
Ja osobiście, będąc w takiej sytuacji (to tylko moje zdanie, żadna rada) wymógłbym pobranie całego węzła pod narkozą. Wiem, że może to być trudne, histopat też może być niepewny, ale byc może to uratuje przed zbędnym leczeniem.
Ja bym wszystkich najchętniej wysłał na konsultację do mojej doktor.
Ale coś czuję że w końcu by mnie udusiła :)
I tak ma całą armię pacjentów.