Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Prośba o pomoc

Autor: Piotr • 22.03.2015 00:39 • 98 odpowiedzi

Amr78

23.03.2015 08:43

Odpowiedz

O 23:55, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a):

Będę walczył. Dziękuję za słowa wsparcia. Ale tak szczerze, bez owijania w bawełnę. Gdyby to jednak było to, to strata 3 lat jest ogromna, mam rację? Bo właśnie mniej więcej tyle się męczę. Boję się, że to może okazać się zbyt długo.

Moim zdaniem powinieneś zrobić badanie TK. Ja miałam robione RTG, które nic nie wykazało natomiast po trzech miesiącach miałam robione badanie TK, które wykazało sporej wielkości guza w śródpiersiu.

Piotr

23.03.2015 18:40

Odpowiedz

Niestety. Nikt mi nie wierzy i każdy każe zamieść sprawę pod dywan. Lekarz nie da mi skierowania na TK ani na biopsję, bo "wyniki krwi mam dobre i OB już dawno by coś pokazało i żebym nie szukał chorób na siłę." Nie pierwszy i nie ostatni lekarz mi to mówi. W domu nie mam wsparcia w tym kierunku w ogóle. Wszyscy twierdzą, że jestem hipochondryk :). No nic. Zobaczymy jak to będzie. Jak coś się wyjaśni to na pewno się odezwę. Dziękuję wszystkim za wpisy i zdrowia życzę.

Ewa

23.03.2015 18:47

Odpowiedz

O 19:40, dnia 2015-03-23 Piotr napisał(-a):

Niestety. Nikt mi nie wierzy i każdy każe zamieść sprawę pod dywan. Lekarz nie da mi skierowania na TK ani na biopsję, bo "wyniki krwi mam dobre i OB już dawno by coś pokazało i żebym nie szukał chorób na siłę." Nie pierwszy i nie ostatni lekarz mi to mówi. W domu nie mam wsparcia w tym kierunku w ogóle. Wszyscy twierdzą, że jestem hipochondryk :). No nic. Zobaczymy jak to będzie. Jak coś się wyjaśni to na pewno się odezwę. Dziękuję wszystkim za wpisy i zdrowia życzę.

Z cytatem przytoczonym przez lekarza nie zgodzę się. Ja chociażby jestem tego żywym przykładem. Krew nie zawsze "pokaże". Zrób sobie chociaż prywatnie TOMOGRAF KLATKI PIERSIOWEJ. Ja bym tak zrobiła. I bliską mi osobę też tak pokierowała. POWODZENIA

rodzynka

23.03.2015 21:59

Odpowiedz
Ewa, sama jestem przykładem błędnego diagnozowania przez 2,5 roku i ziarnicy, gdzie jedynym objawem był świąd, morfologia idealna, a w klacie 16-cm guz. Ale uważam, że nie można popadać w paranoję. Jeśli usg wykazało, że 0,5-cm węzeł jest zwłóknieniem, to trudno na podstawie takiego węzła myśleć o zz. A jeśli biopsja, to nigdy nie cienkoigłowa, tylko wycięcie węzła.
Jeśli rtg nie pokazało zmian w śródpiersiu, usg brzucha nie wykazało powiększonych węzłów chłonnych, to gdzie można ich jeszcze szukać? Oczywiście te objawy nie są normalne, tak nie powinno być, ale na podstawie małego zwłókniałego węzła doszukiwać się chłoniaka - nie wydaje mi się to logiczne. Bardziej poszłabym w stronę diagnozowania RZS czy innych chorób autoimmunologicznych.

Ewa

24.03.2015 08:05

Odpowiedz

O 22:59, dnia 2015-03-23 rodzynka napisał(-a):

Ewa, sama jestem przykładem błędnego diagnozowania przez 2,5 roku i ziarnicy, gdzie jedynym objawem był świąd, morfologia idealna, a w klacie 16-cm guz. Ale uważam, że nie można popadać w paranoję. Jeśli usg wykazało, że 0,5-cm węzeł jest zwłóknieniem, to trudno na podstawie takiego węzła myśleć o zz. A jeśli biopsja, to nigdy nie cienkoigłowa, tylko wycięcie węzła.

Jeśli rtg nie pokazało zmian w śródpiersiu, usg brzucha nie wykazało powiększonych węzłów chłonnych, to gdzie można ich jeszcze szukać? Oczywiście te objawy nie są normalne, tak nie powinno być, ale na podstawie małego zwłókniałego węzła doszukiwać się chłoniaka - nie wydaje mi się to logiczne. Bardziej poszłabym w stronę diagnozowania RZS czy innych chorób autoimmunologicznych.

Ty Rodzynko miałaś 16 cm więc RTG Ci pokazało. Mi RTG nie pokazało nic. A miałam w śródpiersiu pełno węzłów kilkucentymetrowych. Wielu osobom na forum też RTG nic nie pokazało.

USG brzucha ma chłopak czyste to dobrze, ale w śródpiersiu może się mu coś czaić skoro m.in. ma duszności wysiłkowe podczas sportu, i widzi że to nie jest ta kondycja co kiedyś. Każdy najlepiej zna swój organizm. Naprawdę nie doszukuję się u niego chłoniaka, tylko staram się pomóc, bo jak widzę te jego wszystkie wyniki różnych badań - to jakbym widziała siebie sprzed roku szukającą odpowiedzi na pytanie co mi kurde jest. A myślę że tomograf klatki piersiowej naprawdę mógłby być pomocny.

Lena

24.03.2015 18:56

Odpowiedz
Ja bym nie wytrzymała niepewności i zrobiła TK prywatnie.
Zdrowie jest najważniejsze.

Piotr

02.04.2015 16:44

Odpowiedz

Jest postęp. Uzyskałem skierowanie do poradni chorób genetycznych i liczę, że tam zostaną mi zrobione odpowiednie badania. Btw. Na zmianę łapię dziwne zadyszki, by z kolei na 2 dzień móc oddychać pełną piersią. Dziwne. Poty męczą mnie średnio raz na tydzień, takie delikatne. Budzę się raz w nocy, przecieram spocone czoło i miejsca w okolicach zgięcia łokciowego oraz szyi i idę dalej spać. Wciąż łudzę się, że to coś mniej poważnego, ale nawet gdyby była to ziarnica, to staram już jakoś przygotować głowę do całej tej batalii. Złe myślenie pogarsza sprawę, a pozytywne jakoś tam pomaga :). Wesołych Świąt i zdrówka wszystkim!!!!

Malgosia86

02.04.2015 19:52

Odpowiedz

Ja też miałam robione rtg i nic mi nie wykazało , a mam zawalone całe śródpiersie, wlot do klatki...,Podstawą jest trafić na odpowiedniego lekarza, który nie zbagatelizuje objawów i sprawnie połączy fakty. Moja lekarka akurat bez zastanowienia dała skierowania na usg brzucha, szyi (to akurat musiałam zrobić prywatnie, bo nie mogła wystawić skierowania-czytając wyniki zbladłam z przerażenia- liczne podejrzane powiększone węzły, obraz budzi niepokój- u Ciebie tego nie było!), rtg klatki piersiowej z przodu i z boku,laryngologa i hematologa(ten wysłał na wycięcie węzła-znieczulenie miejscowe-nie polecam =)). Morfologie akurat miałam zrobioną już wcześniej, bo przestraszyłam się jak z dnia na dzień wyskoczyły mi węzły na szyi.Ja jestem na początku "przygody" z ziarnicą i jedynymi objawami choroby był świąd skóry-masakryczny i to że szybko się męczyłam,czasami nawet po odkurzeniu pokoju siedziałam na krześle i sapałam jak po przebiegnięciu 10km.
Nie ma co się martwić na zapas =)zrobią Tobie wszystkie badania i będzie wiadomo Jakie paskudztwo Cię dopadło.Głowa do góry.

Piotr

02.04.2015 20:04

Odpowiedz

Wiesz czego się najbardziej boję? Faktu leżenia w szpitalu, tych wszystkich rurek, bólu i chamskiego personelu, a co za tym idzie spędzania dużo czasu pośród bezuczuciowych osób w białych kitlach mechanicznie wykonujących swoje zajęcia, podczas gdy pacjent jest tylko kolejnym numerkiem w statystyce. I właśnie znieczulenia miejscowego, gdyby przyszło tak wycinać węzeł. Mój próg bólu nie jest zbyt wysoki, nie wiem czy wytrzymałbym te wszystkie rzeczy.

Malgosia86

02.04.2015 20:23

Odpowiedz

Ja miałam wycinany węzeł w znieczuleniu miejscowym, bo na oddziale było mnóstwo osób z poważniejszymi problemami i wymagającymi operacji w znieczuleniu ogólnym, A moje wycięcie węzła byłoby przekładane zawsze na koniec kolejki, więc się sama zgodziłam, żeby być szybciej w domu.Nie było to takie straszne, po prostu nie komfortowe,boleć nie boli ale wiesz co Ci tam robią, słyszysz jak przecinają itp na bieżąco dają Ci znieczulenie jak poczujesz jakiś ból (coś jak wyrwanie zęba)(ciągle myślałam o tym żeby nie wzięło mnie na kichanie heh)Wszystko jest do przeżycia = )

Nessa

03.04.2015 16:44

Odpowiedz

personel szpitali onkologicznych/hematologiczny daleki w moim odczuciu jest od chamstwa...

Piotr

06.04.2015 14:35

Odpowiedz

Hej. Mam takie pytanie. Otóż pisałem, iż kilka dni temu dostałem od swojego lekarza rodzinnego skierowanie do por. chorób genetycznych, która mieści się w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i chciałbym się dowiedzieć, jak to wygląda. Mam iść z tym skierowanie do rejestracji w tejże poradni i co dalej? Ustalą mi godzinę i datę wizyty lekarskiej czy od razu zrobią mi jakieś badania?

Malgosia86

06.04.2015 14:57

Odpowiedz

Zapewne będziesz musiał się zarejestrować na wizytę u lekarza, który z kolei zleci Ci jakieś badania. Tak myślę...

Piotr

06.04.2015 15:44

Odpowiedz

Czyli nie brać od razu ciuchów do szpitala (piżama, szlafrok, etc)? Jestem trochę roztrzęsiony, bo nie wiem, czego się spodziewać, nigdy nie musiałem chodzić ze skierowaniami do żadnych poradni, w zasadzie to jestem 1 raz w takiej sytuacji, stąd pytam. Ech, stres nie chce odpuścić ani na chwilę.

Ewa

06.04.2015 17:13

Odpowiedz

O 17:44, dnia 2015-04-06 Piotr napisał(-a):

Czyli nie brać od razu ciuchów do szpitala (piżama, szlafrok, etc)? Jestem trochę roztrzęsiony, bo nie wiem, czego się spodziewać, nigdy nie musiałem chodzić ze skierowaniami do żadnych poradni, w zasadzie to jestem 1 raz w takiej sytuacji, stąd pytam. Ech, stres nie chce odpuścić ani na chwilę.

Jak sama nazwa na skierowaniu wskazuje, moim zdaniem skoro jest to skierowanie do "poradni", to w poradni nikt Cię nie przyjmie na oddział. Zrobią wywiad słowny, pobiorą krew i tyle.

Asowa

06.04.2015 20:41

Odpowiedz

O 19:13, dnia 2015-04-06 Ewa napisał(-a):

O 17:44, dnia 2015-04-06 Piotr napisał(-a):

Czyli nie brać od razu ciuchów do szpitala (piżama, szlafrok, etc)? Jestem trochę roztrzęsiony, bo nie wiem, czego się spodziewać, nigdy nie musiałem chodzić ze skierowaniami do żadnych poradni, w zasadzie to jestem 1 raz w takiej sytuacji, stąd pytam. Ech, stres nie chce odpuścić ani na chwilę.

Jak sama nazwa na skierowaniu wskazuje, moim zdaniem skoro jest to skierowanie do "poradni", to w poradni nikt Cię nie przyjmie na oddział. Zrobią wywiad słowny, pobiorą krew i tyle.

Możesz spróbować zapisać się telefonicznie na pierwszą wizytę. I nie zdziw się, jeśli wizyta będzie za kilka miesięcy ;/

Piotr

07.04.2015 10:21

Odpowiedz

Wszystko ok, ale przecież skierowanie jest ważne bodajże miesiąc. Co w takim wypadku, jeśli wizyta będzie za 2 albo 3?

Piotr

07.04.2015 11:12

Odpowiedz

Dobra. Informuję na bieżąco swoją historię. Dzwoniłem pod numer podany mi przez lekarza 1 kontaktu do tej poradni i co się okazało, dodzwoniłem się do pani onkolog, która powiedziała mi, że to jest poradnia onkologiczna. Co najdziwniejsze, kazała mi zapisać sobie adres, nazwisko i numer gabinetu, po czym po prostu przyjechać i wejść do niej ze skierowaniem. Troszkę tego nie rozumiem, bo wychodzi na to, że mam po prostu przyjechać tam i wejść bez niczego. Bez żadnej rejestracji, terminu, etc.

Piotr

07.04.2015 14:47

Odpowiedz
Hej. To znowu ja. Dostałem dziś najświeższe wyniki badań krwi. Pobrano mi ją dziś rano. Oto i one:
Morfologia:
WBC 6.9 4.0-10.0
RBC 5.48 4.50-5.90
HGB 16.8 13.5-17.5
HCT 49.4 41.0-53.0
MCV 90 80-100
MCH 30.6 26.0-34.0
MCHC 33.9 31.0-37.0
RDW 10.9 (spadek) 11.0-16.0
PLT 192 125-400
MPV 8.8 7.5-13.0
PCT 0.2 0.1-0.4
PDW 13.5 12.5-19.5
LYM 2.10 1.00 - 3.50
MID 0.40 0.20 - 1.00
GRA 4.4 2.5 - 6.5
LYM% 31.8 20.0 - 45.0
MID% 6.4 2.0 - 10.0
GRA% 61.8 40.0 - 75.0

Rozmaz krwi obwodowej:
Granulocyty podzielone (%) 59
Granulocyty kwasochłonne (%) 3
Limfovyty (%) 38

Hematologia:
OB - 2 max.10

CRP - 3 max. 10

To są wyniki świeże. Martią mnie 2 rzeczy. Spadek RDW, przy czym przy ostatnich badaniach robionych w lipcu miałem tą wartość 12.3 oraz delikatnie spadły mi limfocyty. W rozmazie miałem 40 a w morfologii miałem 38.3 choć nadal w normie. Także jutro z tymi badaniami idę do tej onkolog. Bardzo się różnią w przeciągu tego pół roku? Nie powinienem się martwić spadkiem tych limfocytów? No bo spadek jest o 7%. Może to o czymś świadczyć?

Anias

07.04.2015 14:55

Odpowiedz

O 16:47, dnia 2015-04-07 Piotr napisał(-a):

Hej. To znowu ja. Dostałem dziś najświeższe wyniki badań krwi. Pobrano mi ją dziś rano. Oto i one:

Morfologia:

WBC 6.9 4.0-10.0

RBC 5.48 4.50-5.90

HGB 16.8 13.5-17.5

HCT 49.4 41.0-53.0

MCV 90 80-100

MCH 30.6 26.0-34.0

MCHC 33.9 31.0-37.0

RDW 10.9 (spadek) 11.0-16.0

PLT 192 125-400

MPV 8.8 7.5-13.0

PCT 0.2 0.1-0.4

PDW 13.5 12.5-19.5

LYM 2.10 1.00 - 3.50

MID 0.40 0.20 - 1.00

GRA 4.4 2.5 - 6.5

LYM% 31.8 20.0 - 45.0

MID% 6.4 2.0 - 10.0

GRA% 61.8 40.0 - 75.0

Rozmaz krwi obwodowej:

Granulocyty podzielone (%) 59

Granulocyty kwasochłonne (%) 3

Limfovyty (%) 38

Hematologia:

OB - 2 max.10

CRP - 3 max. 10

To są wyniki świeże. Martią mnie 2 rzeczy. Spadek RDW, przy czym przy ostatnich badaniach robionych w lipcu miałem tą wartość 12.3 oraz delikatnie spadły mi limfocyty. W rozmazie miałem 40 a w morfologii miałem 38.3 choć nadal w normie. Także jutro z tymi badaniami idę do tej onkolog. Bardzo się różnią w przeciągu tego pół roku? Nie powinienem się martwić spadkiem tych limfocytów? No bo spadek jest o 7%. Może to o czymś świadczyć?

same wyniki gitara