Muszę tu napisać, gdyż jestem wściekła na lekarzy.Jestem 23 lata w remisji,bez nawrotu. Do tej pory chodziłam na badania kontrolne przynajmniej raz w roku. Teraz będąc w styczniu na kontroli trafiłam na lekarkę, która najpierw spojrzała ze zdziwieniem po co przyszłam!( nie wiem czy wiedziała co to ziarnica- choć pracuje w przychodni od lat- pamiętałam ją jeszcze z czasów leczenia).Po czym zrobiła mi wykład na temat profilaktyki( mammografia, która mi się należy raz w roku). Natomiast na temat badań pod kontem ziarnicy nawet nie wspomniała.Miałam przy sobie morfologię ,którą zrobiłam prywatnie. Ale jak o tym usłyszała, powiedziała,że jest nie potrzebna!! Spytała tylko czy jest ok(reagując chyba na moją co najmniej zbulwersowaną minę).Wszystko miałam co prawda w porządku oprócz ob (OB było 30, więc już miałam stres). Ale "pani doktor"( bo trudno ją nazwać lekarzem) stwierdziła, że ob też jest nie ważne bo jest niemiarodajne i już w zasadzie nie bierze się go pod uwagę.
Zostałam odprawiona z kwitkiem, tylko ze skierowaniem na mammografię (w ramach profilaktyki), bez żadnych innych badań ,bez powtórnej morfologi, bez skierowania na choćby prześwietlenie klatki, które zawsze dostawałam.
Więc się pytam-co jest z tą służbą zdrowia- czy to ,że jestem tyle lat w remisji to już nie należą mi się badania kontrolne?? Czy coś się zmieniło od nowego roku o czym nie wiem?? Przecież pamiętam,że kiedyś nie byłam na kontroli przez chyba 2 lata to dostałam pocztą wezwanie ze szpitala z przychodni na kontrolę. Brak mi słów i jestem w rozsypce. Macie jakiś pomysł co z tym zrobić??
Ze służba zdrowia dużo sie zmieniło. Wiele osób nie podlega badaniom profilaktycznym jak rtg klatki, badania krwi, bo nie są zatrudnieni na umowę do pracy. To bardzo przykre, ale
prawdziwe. Sama tak mam, jestem na działalności gospodarczej.
OB nie miarodajne, to tez prawda.
O swoje jednak należy sie upominać, grzecznie, bo lekarz tez człowiek:)