hashimotka
14.01.2015 14:22
Z góry przepraszam, może nie to forum, ale czytam was od bardzo dawna, choć się nie udzielam i wiem, że jeżeli ktoś coś będzie wiedział to mi pomoże. :)
Otóż od roku mam powiększone węzły na szyi, głównie wzdłuż mięsni sutkowo-obojczykowo-mostkowych, po obu stronach. Przeszłam już wielu lekarzy, właściwie wszystkich możliwych - m.in. laryngolog, zakaźny, hematolog (jestem pod stałą opieką), onkolog (było BAC, które wykazało, że wezeł był zapalny, ale wiem iż nie ma to dużej wartości diagnostycznej). Mam nienajlepsze wyniki krwi, leukocytoza wahająca się od 15 - był tylko jeden przypadek tak wysokiej - do 12, zazwyczaj oscyluje w granicach 13, nieco powiększone ob (20-30, czasami "wraca na miejsce", żeby przy następnym badaniu znów być podwyższone, ogólnie robię badania krwi co miesiąc, dwa, wciąż dostaję skierowania od rodzinnej i hematolog), crp w normie, bądź dosłownie o 0,5 podwyższone, LDH w normie, a wręcz za każdym razem nieco niższe, próby wątrobowe też, reszta morfologii ok, no i rozmaz ręczny mimo zawyżonej ilości leukocytów jest ok.
Węzły były na początku dość spore (3,5 cm w osi długiej x 0,5 cm w osi krótkiej największy), wyglądają na zapalne w obrazie usg. Na chwile obecną się zmniejszyły, w osi długiej największy sięga do 2 cm, oś krótka bez zmian - pierwsze usg rozbiłam w kwietniu, drugie we wrześniu, a trzecie w styczniu (we wrześniu i styczniu węzły miały mniej więcej taką samą wielkość, a więc "stoją w miejscu").
Tydzien temu stwierdzono u mnie hashimoto oraz niedoczynność tarczycy, a więc już noszę w sobie ów hashimoto zapewne dłuższą chwilę, skoro wystąpiła już niedoczynność. Pomyślałam - super (niezbyt normalne, cieszyć się z choroby), w końcu coś. Pewnie przez to te węzły, skończy się wędrówka po lekarzach. Niestety endokrynolog nieco ostudził moją radość mówiąc, iż hashimoto nie daje tak odległych węzłów chłonnych, a jedynie przy tarczycy, ale czy faktycznie nie może tak być?
Może miał ktoś podobny przypadek? Nie wiem już co myśleć, bo na zdrowy rozum, skoro hashimoto oznacza przewlekły stan zapalny tarczycy to węzły jak najbardziej mogą się pojawiać w obrębie całej szyi, ale nie jestem lekarzem, więc może nie mam racji...
Czuje się też nieco zbagatelizowana przez swoją hematolog. Ciągle na wizycie powtarza, że robimy badania z krwi w kierunku chłoniaka. Za 1,5-2 miesiące to samo. I tylko krew i krew, mimo iż węzłów mam dość sporo powiększonych (około 10-12, po obydwu stronach), a krew przecież wychodzi nienajlepsza. Na te BAC do onkologa wysłała mnie rodzinna, tzn. kazała mi iść.
Chciałabym już zakończyć tę wędrówkę po lekarzach, a tu końca nie widać...