2 cm to była długość. Dodam, że ten węzeł w tym wymiarze utrzymywał się u mnie od początku leczenia - czyli od minimum 1,5 roku i się nie powiększał.
Ogólnie moje węzły pachwinowe nie były powiększone i dlatego też od początku nie budziły podejrzeń lekarzy, że mogą być ziarnicze...tym bardziej, że biopsje cienko i grubo igłowe wskazywały odczynowy charakter węzłów - co często się spotyka w węzłach ulokowanych w pachwinach ( z tego co mo mówił lekarz, to te węzły mogą się powiększać nawet od uszkodzenia paznokcia w stopie itp.). W usg tego największego węzła była zachowana częściowa zatoka tłuszczowa - jedyne co budziło niepokój to pogrubiona warstwa korowa. Pewnie nikt by tych moich węzłów dalej nie diagnozował gdyby nie kolejny pet i lekkie "świecenie" węzła. Ustalono wtedy, że czekamy, dostanę antybiotyk i skierowanie na kolejny PET za trzy miesiące. Przy kolejnym PET okazało się, że próćz tego jednego węzła zaświeciły jeszcze dwa inne w pachwinach - o wielkości nie przekraczającej 0,5 cm - czyli również nie były powiększone. Wtedy zdecydowano się pobrać w całości ten największy - 2 cm węzeł...i wyszłedł nawrót.
Ale wcale nie musi tak być w Twoim wypadku. To, że suv jest podwyższony wcale ni musi sugerować nawrotu. jednak na pewno warto zbadać tego drania.
Powodzenia
Beata jeszcze pytanko. Rozumiem ze te pachwinowe wezly to byly przy nawrocie. A ktore mialas powiekszone przy pierwszej diagnozie?