Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

jak duży węzeł pachwinowy

Autor: rufus11 • 27.01.2014 15:19 • 14 odpowiedzi

rufus11

27.01.2014 15:19

Odpowiedz

jeśli miał ktoś pobierany węzeł pachwinowy to jaki duży chodzi o wymiar . czy jeśli jest mały np 18mm ale świeci w pet to należy go wycinać do badania jak było u was ważniejsza jest wielkość czy netabolizm węzła tzw suv po jakim czasie chodzi o dni lub miesiące powinien się zwiększyć lub zmniejszyć i czy może stać w miejscu i oczym to świadczy może jakieś badanie dodatkowe ale jakie?

beata79

27.01.2014 16:16

Odpowiedz

Nie piszesz, czy jestes po leczeniu czy w trakcie, czy ten wezel pachwinowy jest podejrzany do wznowy? W moim przypadku wycinano wezel pachwinowy o wielkości okolo 2 cm i suv z tego co pamietam okolo 8. W biopsjach wezel wychodzil odczynowy, a po wycięciu okazal sie jednak ziarniczy.

Jola

28.01.2014 06:46

Odpowiedz

O 17:16, dnia 2014-01-27 beata79 napisał(-a):

Nie piszesz, czy jestes po leczeniu czy w trakcie, czy ten wezel pachwinowy jest podejrzany do wznowy? W moim przypadku wycinano wezel pachwinowy o wielkości okolo 2 cm i suv z tego co pamietam okolo 8. W biopsjach wezel wychodzil odczynowy, a po wycięciu okazal sie jednak ziarniczy.

Beata a te 2 cm to byl ktory wymiar? Dlugosc czy szerokosc? Mialas jeszcze jakies objawy?

rufus11

28.01.2014 10:15

Odpowiedz

O 17:16, dnia 2014-01-27 beata79 napisał(-a):

Nie piszesz, czy jestes po leczeniu czy w trakcie, czy ten wezel pachwinowy jest podejrzany do wznowy? W moim przypadku wycinano wezel pachwinowy o wielkości okolo 2 cm i suv z tego co pamietam okolo 8. W biopsjach wezel wychodzil odczynowy, a po wycięciu okazal sie jednak ziarniczy.

jestem po autoprzeszczepie 4 ty rok a teraz to wygląda na wznowę tak sugeruje lekarz a u was jak było z tą pachwiną nadmieniam że węzły nie powiększyły się przez kres 4 miesięcy od poprzedniego badania .jeśli to wznowa to czy nie powinny zwiększyć się a jeśli nie to zmniejszyć we wcześniejszych badaniach ich nie było. ziarnica była po prawej teraz są po lewej

beata79

28.01.2014 11:45

Odpowiedz
2 cm to była długość. Dodam, że ten węzeł w tym wymiarze utrzymywał się u mnie od początku leczenia - czyli od minimum 1,5 roku i się nie powiększał.

Ogólnie moje węzły pachwinowe nie były powiększone i dlatego też od początku nie budziły podejrzeń lekarzy, że mogą być ziarnicze...tym bardziej, że biopsje cienko i grubo igłowe wskazywały odczynowy charakter węzłów - co często się spotyka w węzłach ulokowanych w pachwinach ( z tego co mo mówił lekarz, to te węzły mogą się powiększać nawet od uszkodzenia paznokcia w stopie itp.). W usg tego największego węzła była zachowana częściowa zatoka tłuszczowa - jedyne co budziło niepokój to pogrubiona warstwa korowa. Pewnie nikt by tych moich węzłów dalej nie diagnozował gdyby nie kolejny pet i lekkie "świecenie" węzła. Ustalono wtedy, że czekamy, dostanę antybiotyk i skierowanie na kolejny PET za trzy miesiące. Przy kolejnym PET okazało się, że próćz tego jednego węzła zaświeciły jeszcze dwa inne w pachwinach - o wielkości nie przekraczającej 0,5 cm - czyli również nie były powiększone. Wtedy zdecydowano się pobrać w całości ten największy - 2 cm węzeł...i wyszłedł nawrót.
Ale wcale nie musi tak być w Twoim wypadku. To, że suv jest podwyższony wcale ni musi sugerować nawrotu. jednak na pewno warto zbadać tego drania.
Powodzenia

jola

28.01.2014 12:38

Odpowiedz

O 12:45, dnia 2014-01-28 beata79 napisał(-a):

2 cm to była długość. Dodam, że ten węzeł w tym wymiarze utrzymywał się u mnie od początku leczenia - czyli od minimum 1,5 roku i się nie powiększał.

Ogólnie moje węzły pachwinowe nie były powiększone i dlatego też od początku nie budziły podejrzeń lekarzy, że mogą być ziarnicze...tym bardziej, że biopsje cienko i grubo igłowe wskazywały odczynowy charakter węzłów - co często się spotyka w węzłach ulokowanych w pachwinach ( z tego co mo mówił lekarz, to te węzły mogą się powiększać nawet od uszkodzenia paznokcia w stopie itp.). W usg tego największego węzła była zachowana częściowa zatoka tłuszczowa - jedyne co budziło niepokój to pogrubiona warstwa korowa. Pewnie nikt by tych moich węzłów dalej nie diagnozował gdyby nie kolejny pet i lekkie "świecenie" węzła. Ustalono wtedy, że czekamy, dostanę antybiotyk i skierowanie na kolejny PET za trzy miesiące. Przy kolejnym PET okazało się, że próćz tego jednego węzła zaświeciły jeszcze dwa inne w pachwinach - o wielkości nie przekraczającej 0,5 cm - czyli również nie były powiększone. Wtedy zdecydowano się pobrać w całości ten największy - 2 cm węzeł...i wyszłedł nawrót.

Ale wcale nie musi tak być w Twoim wypadku. To, że suv jest podwyższony wcale ni musi sugerować nawrotu. jednak na pewno warto zbadać tego drania.

Powodzenia

Beata jeszcze pytanko. Rozumiem ze te pachwinowe wezly to byly przy nawrocie. A ktore mialas powiekszone przy pierwszej diagnozie?

beata79

28.01.2014 13:21

Odpowiedz
U mnie było tak, że przy pierwszej diagnozie miałam powiększony tylko jeden węzęł - podrzuchwowy - długość z tego co pamietam około 4 cm. Przy pierwszym PET wyszedł jeszcze lekko powiększony i z podwyższonym suv węzeł w sródpiersiu - 1,2 cm oraz w pachwinie.
Ten w pachwinie jednak wykluczono po nietypowym dla zz umiejscowieniu ( wg. lekarzy ziarnica zajmuje kolejno poszczególne piętra węzłów - a nie przeskakuje z śródpiersia do pachwin omijając jamę brzuszną ) oraz po biopsji, która wykazała, że węzeł jest odczynowy. Po 6 cyklach ABVD nastąpiła remisja - w pachwinach też. Dostałam radio na śródpiersie i kilka miesięcy po zakończeniu leczenia w PET znowu zaświecił węzeł pachwinowy. Czy to niedoleczenie czy wczesna wznowa? Nigdy do końca nieokreślono. Dodam tez, że po zmianie ośrodka i ponownym przebadaniu wyciętych węzłów okazało się, że nie mam czystej postaci ZZ tylko chłoniaka posiadającego cechy wspólne ziarnicy i chłoniaka DLBCL - dosyć rzadko występujący chłoniak, ackolwiek na tym forum zdiagnozowano go w trzech znanych mi przypadkach. Ponoć bardzo trudny do rozróżnienia przy badaniu i tylko bardzo dobry lekarz jest w stanie wychwycić różnicę.

Jola

28.01.2014 13:47

Odpowiedz

O 14:21, dnia 2014-01-28 beata79 napisał(-a):

U mnie było tak, że przy pierwszej diagnozie miałam powiększony tylko jeden węzęł - podrzuchwowy - długość z tego co pamietam około 4 cm. Przy pierwszym PET wyszedł jeszcze lekko powiększony i z podwyższonym suv węzeł w sródpiersiu - 1,2 cm oraz w pachwinie.

Ten w pachwinie jednak wykluczono po nietypowym dla zz umiejscowieniu ( wg. lekarzy ziarnica zajmuje kolejno poszczególne piętra węzłów - a nie przeskakuje z śródpiersia do pachwin omijając jamę brzuszną ) oraz po biopsji, która wykazała, że węzeł jest odczynowy. Po 6 cyklach ABVD nastąpiła remisja - w pachwinach też. Dostałam radio na śródpiersie i kilka miesięcy po zakończeniu leczenia w PET znowu zaświecił węzeł pachwinowy. Czy to niedoleczenie czy wczesna wznowa? Nigdy do końca nieokreślono. Dodam tez, że po zmianie ośrodka i ponownym przebadaniu wyciętych węzłów okazało się, że nie mam czystej postaci ZZ tylko chłoniaka posiadającego cechy wspólne ziarnicy i chłoniaka DLBCL - dosyć rzadko występujący chłoniak, ackolwiek na tym forum zdiagnozowano go w trzech znanych mi przypadkach. Ponoć bardzo trudny do rozróżnienia przy badaniu i tylko bardzo dobry lekarz jest w stanie wychwycić różnicę.

A poza wezlem podzuchw mialas jakies objawy? Na usg wyszedl podejrzanie? I rosl czy stal w miejscu?

beata79

28.01.2014 14:04

Odpowiedz

Rosnący węzeł podżuchwowy był jedynym objawem ZZ. Chodziłam z nim około 10 miesięcy zanim go zdiagnozowano. Węzeł rósł "skokowo". Przez kilka pierwszych miesięcy był wielkości małego zielonego groszku. Później w ciągu kilku dni ( byłam wtedy na zagranicznym wyjeździe ) urósł do wielkości i kształtu czerwonej fasoli i znowu proces jego wzrostu się zatrzymał, a przynajmniej takie miałam wrażenie. Po kllku miesiącach znowu zaczął rosnąć tak, że był już wielkości śliwki węgierki. I wtedy rozpoczęłam wędrówkę od lekarza do lekarza...diagnozowanie dziada trwało około 5 miesięcy.

beata79

28.01.2014 14:07

Odpowiedz

O 15:04, dnia 2014-01-28 beata79 napisał(-a):

Rosnący węzeł podżuchwowy był jedynym objawem ZZ. Chodziłam z nim około 10 miesięcy zanim go zdiagnozowano. Węzeł rósł "skokowo". Przez kilka pierwszych miesięcy był wielkości małego zielonego groszku. Później w ciągu kilku dni ( byłam wtedy na zagranicznym wyjeździe ) urósł do wielkości i kształtu czerwonej fasoli i znowu proces jego wzrostu się zatrzymał, a przynajmniej takie miałam wrażenie. Po kllku miesiącach znowu zaczął rosnąć tak, że był już wielkości śliwki węgierki. I wtedy rozpoczęłam wędrówkę od lekarza do lekarza...diagnozowanie dziada trwało około 5 miesięcy.

aha...na usg był podejrzany. Właściwie nawet lekarz wykonujący usg nie umiał rozróżnić czy to węzeł czy ślinianka...

Jola

28.01.2014 14:49

Odpowiedz

O 15:07, dnia 2014-01-28 beata79 napisał(-a):

O 15:04, dnia 2014-01-28 beata79 napisał(-a):

Rosnący węzeł podżuchwowy był jedynym objawem ZZ. Chodziłam z nim około 10 miesięcy zanim go zdiagnozowano. Węzeł rósł "skokowo". Przez kilka pierwszych miesięcy był wielkości małego zielonego groszku. Później w ciągu kilku dni ( byłam wtedy na zagranicznym wyjeździe ) urósł do wielkości i kształtu czerwonej fasoli i znowu proces jego wzrostu się zatrzymał, a przynajmniej takie miałam wrażenie. Po kllku miesiącach znowu zaczął rosnąć tak, że był już wielkości śliwki węgierki. I wtedy rozpoczęłam wędrówkę od lekarza do lekarza...diagnozowanie dziada trwało około 5 miesięcy.

aha...na usg był podejrzany. Właściwie nawet lekarz wykonujący usg nie umiał rozróżnić czy to węzeł czy ślinianka...

Dziękuję za odpowiedzi :) A jakieś zmiany w badaniu krwi Cu wychodziły?

Jola

28.01.2014 14:57

Odpowiedz

O 15:07, dnia 2014-01-28 beata79 napisał(-a):

O 15:04, dnia 2014-01-28 beata79 napisał(-a):

Rosnący węzeł podżuchwowy był jedynym objawem ZZ. Chodziłam z nim około 10 miesięcy zanim go zdiagnozowano. Węzeł rósł "skokowo". Przez kilka pierwszych miesięcy był wielkości małego zielonego groszku. Później w ciągu kilku dni ( byłam wtedy na zagranicznym wyjeździe ) urósł do wielkości i kształtu czerwonej fasoli i znowu proces jego wzrostu się zatrzymał, a przynajmniej takie miałam wrażenie. Po kllku miesiącach znowu zaczął rosnąć tak, że był już wielkości śliwki węgierki. I wtedy rozpoczęłam wędrówkę od lekarza do lekarza...diagnozowanie dziada trwało około 5 miesięcy.

aha...na usg był podejrzany. Właściwie nawet lekarz wykonujący usg nie umiał rozróżnić czy to węzeł czy ślinianka...

Jeszcze ostatnie pytanie :) A zauważałaś w trakcie tych 10 miesięcy, żeby węzeł się pomniejszał? Tzn rozumiem, że rósł skokowo, ale czy np. w miedzyczasie chwilowo si zmniejszał?

beata79

28.01.2014 15:29

Odpowiedz
Krew była idealna, żadnych odchyleń od normy.
Nie zauważyłam żeby węzeł się zmniejszał.

Jola

28.01.2014 16:04

Odpowiedz

O 16:29, dnia 2014-01-28 beata79 napisał(-a):

Krew była idealna, żadnych odchyleń od normy.

Nie zauważyłam żeby węzeł się zmniejszał.

Dziękuję za odpowiedź. pozdrawiam:)

rufus11

28.01.2014 19:26

Odpowiedz

O 17:04, dnia 2014-01-28 Jola napisał(-a):

O 16:29, dnia 2014-01-28 beata79 napisał(-a):

Krew była idealna, żadnych odchyleń od normy.

Nie zauważyłam żeby węzeł się zmniejszał.

Dziękuję za odpowiedź. pozdrawiam:)

dołączam się do podziękowań dla beaty dociekliwe pytania zadała jola iwszystko jasne . szykuję się na operacje i jak to mówią i chciałbym wiedzieć co jest i boję się !!!!!