Wczoraj zostałam rozrysowana tuszem. Jedna linia od szczęki po pępek, druga poziomo od ramienia do ramienia, krzyże na ramionach, linie na przedramionach i po bokach tułowia. Do tego dwa małe krzyżyki na dekolcie. Po pierwszej nocy te krzyżyki się całkowicie zmyły, a w poniedziałek mam zacząć. Lekarz kazał mi się myć wodą i smarować oliwką, aby skóra nie była podrażniona. Wczoraj niczym się nie smarowałam, a pod wpływem potu w nocy i tak te krzyżyki zeszły. Pewnie trzeba będzie powtórzyć symulację. Masakra jakaś, bo one nie przetrwały nawet 24 godzin. Chyba muszę kupić marker i wieczorem poprawiać. Jak Wy to robicie??? Ten tusz sprawdza się na długich liniach, ale małe krzyżyki to zaraz znikają. Wiadomo, dekolt, piersi, upał, pot :(
Lena niczego sama nie poprawiaj. dziwne to co piszesz bo pierwszy raz słyszę aby myć te miejsca wodą, ja dzis zakończyłam naświetalnia a zaczęłam je 24 kwietnia i nie kąpałam sie tyle czasu, alantanem zasypywaałm miejsca naświetlane i te linie namalowane markerem, po t to też woda wiec jak mnie pot w nocy zalewał to biegiem do łazienki i zasypywanie, po czasie marker tak wszedł między pory skóry że nic go nie ruszy, a jeśli nawet troszke zanikało to personel układajacy do naświetlania sam sobie poprawiał linie. pierwszy raz szyję i śródpiersie obmyłam lekko wodą z mydłem po 4 tygodniach od zakończenia radio na te miejsca, no i oliwką dla dzieci posmarowałam a za chwilkę zdjęłam ze skóry czarną maź, czyli oliwkę z cienką warstwą spalonej skóry, no a pod spodem już skóra jest wygojona bez czerwonego piekącego odczynu. spotkałam wiele osób na radio, różnie lekarze prowadzący różne obszary naświetlania i nikt nie mógł myć sie tylko puder puder i nawet jak maść chciałam taka bez wody linomag to zakaz dostałam, no chyba że chcę aby skóra mi zlazła -powiedziała Pani doktor.
Ja miałam maske na twarz więc linie miałam pod ubraniem, na szyi linie były oznaczone na masce. duzo masz tych linii.