pius
26.05.2013 13:38
Witam, mam do was pytanie - jak długo może się rozwijać ZZ? czy ktoś z Was był diagnozowany przez 2-3 lata lub dłużej? Wyskoczyły mi węzły we wrześniu 2010 roku, bolała mnie cała prawa strona szyi, miałem przytkane ucho, skóra na szyi była zaczerwieniona i podatna na zasinienia, wystarczyło ją mocniej dotknąć i zostawał ślad. Jednak cały ból sam przeszedł po około 3 miesiącach. Byłem wtedy u lekarza, RTG ok, USG brzucha też, USG szyi wykazało liczne powiększone węzły chłonne po obu stronach szyi, z czego 3 były po ok. 2,5 cm (2 podżuchwowe i jeden dolny szyjny), reszta drobne, wszystkie mają widoczne zatoki. Lekarze powiedzieli, że nie będą wycinać, bo są zatoki, jakby zaczęły rosnąć to wtedy się zastanowią. Tylko, że od tego czasu zacząłem mieć różne dziwne dolegliwości, które się pojawiały i znikały. Wątroba tak mnie bolała, że się schylać nie mogłem, z czasem samo przeszło. Bolały mnie ręce, że ciężko mi było nimi ruszać, potem przestały, pogorszył mi się wzrok, często mnie mdli i piecze w przełyku, czasem mam częstoskurcze serca, raz nawet prawie na pogotowiu z tym wylądowałem, ale znowu samo przeszło. Teraz mam jakieś problemy z nogami, spuchło mi pod prawym kolanem, był moment, że ledwo chodziłem, potem znowu lepiej samo z siebie. Teraz zauważyłem, że mam lekko spuchniętą prawą część twarzy plus oko, a raczej górna powieka, jakbym miał utrudniony przepływ krwi, może to węzeł blokuje jakąś żyłę? Już mam dość tego wszystkiego, mam 31 lat, a czuję się jak staruszek. Lekarze wszystko bagatelizują, albo podejrzewają nerwicę, ale ja wiem, że wszystko było ok, dopóki nie wyszły te węzły już prawie 3 lata temu, wtedy to wszystko się zaczęło. Bardzo proszę, napiszcie co o tym myślicie, nie widzę, żeby te węzły rosły, chociaż palpacyjnie wyczuwam tylko 3-4, są miękkie i przesuwalne, ale nie bolą i nie znikają. Czy to możliwe, żeby ZZ rozwijała się przez 3 lata? A co myślicie o węzłach z widocznymi zatokami, zawsze są niegroźne, czy to mogła być pomyłka lekarza? Nie chudnę, czasem porządnie spocę się w nocy, ale nie tak, żeby pościel zmieniać. Czasami mam lekko podwyższoną temperaturę, ale zauważyłem to tylko kilka razy i było to zawsze ok. 36.8-36.9 stopnia. Pozdrawiam wszystkich, bardzo proszę o radę, czy ktoś miał podobną historię lub podobne objawy do moich. Dużo zdrowia życzę.