Badania też są obciążające dla organizmu, ja miałam 6abvd i radio i po nim PET i potem już nic (to był lipiec 2007). W sensie nic typu PET, TK, MRI. Miałam najpierw co miesiąc, potem co trzy i co sześć kontrole, a teraz mam raz w roku. Za każdym razem mam echo serca, raz na rok rtg klatki, za każdym razem krew i w rejonie u siebie raz na rok USG jamy brzusznej. W 2009 nie wytrzymałam (głowa...) i zrobiłam sobie sama TK w moim mieście, czysto było. Głupio się poczułam i już przestałam się zadręczać "czemu inni mają TK co chwila, a ja nic", a o badaniu nawet nie powiedziałam onkologowi, bo zrozumiałam, że wie co czyni. Moja dr uważa, że po takim silnym leczeniu niewskazane jest naświetlanie TK. No i ma chyba rację jak narazie, odpukać, tfu, tfu. Zapewne każdy przypadek jest inny i są wskazania do częstych badań, ale są też przeciwskazania. Nie możemy się tutaj wzajemnieporównywać, każda choroba i organizm to odrębny przypadek, to też oczywiste.