Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

jak was badaja po remisji

Autor: Annie2222 • 23.05.2013 17:56 • 11 odpowiedzi

Annie2222

23.05.2013 17:56

Odpowiedz
witam,

jestem po 6 ABVD, 15 radio i od ponad roku w remisji. Pet po radioterapii był ok. Od tej chwili przez ponad rok badaja mi tylko morfologie. Jezdze co trzy teraz co cztery miesiące. Caly czas tylko morfologia. Mialam IIB MC. Szpik był czysty od początku. Jak was badaja? Slyszalam o przypadkach, gdy nawrotom nie towarzyszyly zle wyniki morfologii. O jaki badanie powinnam walczyc?

dzięki za info,
Annie2222

Ecce_homo

23.05.2013 20:08

Odpowiedz
hej,
w październiku 2012 diagnoza: IIa LP, w lutym 2013 zakończyłam czwarty cykl ABVD, po drugim - PET, wykazujący remisję, mimo to w marcu naświetlanie.
W kwietniu morfologia, na lipiec planowana morfologia i USG, po kolejnych trzech miesiącach badanie tomograficzne (nb. pierwsze w mojej biografii). Od kiedy pamiętam, miałam podręcznikową wręcz morfologię - nawet podczas chemioterapii była niezła (za wyjątkiem leukocytów, które wzmacniane były Neulastą).
Życzę zdrówka!:)

Aga71

24.05.2013 04:50

Odpowiedz
Przypuszczam, ze jestem inaczej badana, ponieważ brałam udział w badaniu klinicznym. Podczas 2-letniej remisji miałam co 3 miesiące tk całego ciała plus 3 razy badanie PET, w tym raz w związku z podejrzewaną wznową. Przez pierwszy rok miałam wszystkie inne badania krwi, dotyczące funkcjonowania różnych moich organów,hormony tarczycy echo serducha.
Powodzenia

Gizmo

24.05.2013 06:39

Odpowiedz

Ja mam wizyty co 4 miesiące. W pierwszym roku remisji miałam TK co wizytę (raz klatka, raz jama brzuszna) a w drugim roku co pół roku. Teraz mam zalecenia, ze TK będzie raz na rok. Co wizytę mam też badania krwi i tzw. "badanie palpitacyjne":)

x-men-ch

24.05.2013 07:45

Odpowiedz
Ja jestem do roku w remisji i mam co wizytę TK czy rezonans i morfologię. Ja w wyniki krwi nie wierze bo podczas chemii miałem takie wyniki że śmiało mogłem krew oddawać hehe.
Wszystko zależy od lekarza który Cię prowadzi.

Magda

24.05.2013 08:55

Odpowiedz

Badania też są obciążające dla organizmu, ja miałam 6abvd i radio i po nim PET i potem już nic (to był lipiec 2007). W sensie nic typu PET, TK, MRI. Miałam najpierw co miesiąc, potem co trzy i co sześć kontrole, a teraz mam raz w roku. Za każdym razem mam echo serca, raz na rok rtg klatki, za każdym razem krew i w rejonie u siebie raz na rok USG jamy brzusznej. W 2009 nie wytrzymałam (głowa...) i zrobiłam sobie sama TK w moim mieście, czysto było. Głupio się poczułam i już przestałam się zadręczać "czemu inni mają TK co chwila, a ja nic", a o badaniu nawet nie powiedziałam onkologowi, bo zrozumiałam, że wie co czyni. Moja dr uważa, że po takim silnym leczeniu niewskazane jest naświetlanie TK. No i ma chyba rację jak narazie, odpukać, tfu, tfu. Zapewne każdy przypadek jest inny i są wskazania do częstych badań, ale są też przeciwskazania. Nie możemy się tutaj wzajemnieporównywać, każda choroba i organizm to odrębny przypadek, to też oczywiste.

Gizmo

24.05.2013 11:18

Odpowiedz

Zgadzam się, że częste CT czy PET nie jest bez wpływu na nasz organizm ale jak z drugiej strony szybko zdiagnozować ewentualny nawrót skoro badania krwi mogą być oki? uważam, że trzeba znaleźć jakiś kompromis bo według mnie taki brak kontroli przez tyle lat to też niekoniecznie rozsądne podejście. U Ciebie akurat nawrót się nie przytrafił, ale załóżmy, że choroba by wróciła i się rozwijała, to pewnie inaczej byś mówiła...

Magda

27.05.2013 17:07

Odpowiedz

Masz rację, ale ja bardzo, ale to bardzo chciałam mieć TK i w końcu sama go wykonałam, bo właśnie myślałam o nawrocie (oczywiście prawie obsesyjnie...). Podobno gdybym miała nawrót, to i bez TK by było wiadomo, tak się dowiedziałam od 2 onkologów, cokolwiek to znaczy. Ja dostałam bardzo po sercu, więc może chodzi o wyważenie za i przeciw takim badaniom na klatce piersiowej. Myślę, że trzeba ufać lekarzom i tyle. Oni powinni wiedzieć co komu należy i można wykonać. Kto ma jakie wskazania i przeciwskazania.

INES

28.05.2013 10:35

Odpowiedz

Aga - na jakiej podstawie podejrzewali wznowę i po jakim czasie od zakończenia SGN? Mam nadzieje, że wszystko w porządku jednak?

O 06:50, dnia 2013-05-24 Aga71 napisał(-a):

Przypuszczam, ze jestem inaczej badana, ponieważ brałam udział w badaniu klinicznym. Podczas 2-letniej remisji miałam co 3 miesiące tk całego ciała plus 3 razy badanie PET, w tym raz w związku z podejrzewaną wznową. Przez pierwszy rok miałam wszystkie inne badania krwi, dotyczące funkcjonowania różnych moich organów,hormony tarczycy echo serducha.

Powodzenia

Gizmo

28.05.2013 13:25

Odpowiedz

A ja chętnie bym się dowiedziała jak bez CT wiadomo by było, że ma się wznowę?:) nie piszę tego ironicznie, ale może dowiem się czegoś nowego...przecież chorować można z wzorowymi wynikami krwi (jestem tego przykładem) i bez objawów ogólnych...

Aga71

29.05.2013 06:05

Odpowiedz

O 12:35, dnia 2013-05-28 INES napisał(-a):

Aga - na jakiej podstawie podejrzewali wznowę i po jakim czasie od zakończenia SGN? Mam nadzieje, że wszystko w porządku jednak?

powiększył mi się węzeł obojczykowy, plus paciorki węzłów szyjnych, było ich z 6...jednak byłam miesiąc przeziębiona i ciężko było odnieść się, czy to efekt infekcji, czy wznowa...nawet na usg nieciekawie wyglądał ten nadobojczykowy.

W lipcu skończyłam SGN, we wrześniu zauważyłam te węzły.

Od razu miałąm PET, ten węzeł obojczykowy miał suv poniżej poziomu referencyjnego, migdały natomiast wyskoczyły z niezłym suvem, w styczniu PET nie wykazał niczego i dalej jest wszystko ok....oprócz ospy:(

Magda

29.05.2013 08:17

Odpowiedz

Gizmo, ja napisałam ironicznie "cokolwiek by to znaczyło", nie wiem co mieli na myśli, mogę się domyślić, że np. wywalone węzły albo coś jeszcze innego (nie miałam nawrotu). Ja także należę do osób z wzorowymi wynikami krwi przed wykryciem ZZ, tydzień przed wywaleniem węzłów na wierzch oddawałm krew jako dawca. Miałam badaną krew i macane wszystkie węzły, a tydzień później wywaliło mi "trzeciego cycka" nad lewą piersią. Całą chemię także miałam dobre wyniki, nie przesunięto mi ani jednego wlewu i nie brałam neupogenu. Chyba my pacjenci nie dojdziemy jak powinniśmy być dokładnie kontrolowani, że koniecznie każdy TK co miesiąc albo żadnego badania 6 lat. To sprawa indywidualna. Jasne, że można mieć mega obawy czy po pierwsze nie zrobi się komuś za wiele badań i nie zaszkodzą one np. na serce, a z drugiej strony czy się czegoś nie przegapi, co mogłoby wyjść szybko na badaniu obrazowym innym niż RTG i USG. Nie ustalimy tego. Możemy tylko liczyć, że lekarze wiedzą co robią, a jak mamy wielkie wątpliwości i czymś nas niepokoją kroki lekarza, to szukać opini innego.