Magdalena R.
22.05.2013 08:40
Witam wszystkich,
Bardzo prosze was o pomoc. U mojej przyjaciolki stwierdzono ziarnice dwa lata temu. Wziela cala pierwsza serie chemi, ale jej nie pomogla. Potem miala burzliwe rozstanie z chlopakiem (swiniak zostawil ja w najgorzym momencie) i tak sie zalamala, ze postanowila sie nie leczyc. Od roku tkwi w takim postanowieniu i choc dwoimy sie i troimy, nie chce sie leczyc.
Moze ktos z was wie jak ja naklonic? Nie mamy duzo czasu. Z tego co widze to ma juz chyba IV stopinen...
Myslalam, zeby moze zadzwonic do jakies fundacji, ktora pomaga w takich przypadkach. Do psychologow... Wie ktos z was o czyms takim?
Jestesmy z Poznania. Prosze o kazdy nawet bardzo iracjonalny pomysl.
Zycze Wam duzo zdrowia i wytrwalosci, bo jak widac mozna ja stracic.
Bardzo prosze was o pomoc. U mojej przyjaciolki stwierdzono ziarnice dwa lata temu. Wziela cala pierwsza serie chemi, ale jej nie pomogla. Potem miala burzliwe rozstanie z chlopakiem (swiniak zostawil ja w najgorzym momencie) i tak sie zalamala, ze postanowila sie nie leczyc. Od roku tkwi w takim postanowieniu i choc dwoimy sie i troimy, nie chce sie leczyc.
Moze ktos z was wie jak ja naklonic? Nie mamy duzo czasu. Z tego co widze to ma juz chyba IV stopinen...
Myslalam, zeby moze zadzwonic do jakies fundacji, ktora pomaga w takich przypadkach. Do psychologow... Wie ktos z was o czyms takim?
Jestesmy z Poznania. Prosze o kazdy nawet bardzo iracjonalny pomysl.
Zycze Wam duzo zdrowia i wytrwalosci, bo jak widac mozna ja stracic.