Ewa z Lublina
09.03.2013 07:39
byłam tu od początku leczenia , zaglądałam, czytałam, czasem coś napisałam, oglądałam zdjęcia ozdrowieńców, nie miałam ani chwili zwątpienia, że nie wygram, pewnie, ze były kryzysy, głównie psychiczne ... ciężko było ale o tym się zapomina ... trzymam za Was wszystkich kciuki, myślę ciepło i wysyłam dużo dobrej energii ... oczywiście będę tu nadal zaglądała :D
:***
dziękuje :*