Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Czy są jakieś ogranczenia po wyleczeniu?

Autor: Lena • 14.01.2013 14:41 • 18 odpowiedzi

Lena

14.01.2013 14:41

Odpowiedz
Jestem w połowie leczenia, wyniki PET ok, lekarz mówi, że jeszcze 3 miesiące i będę znów normalnie żyła.
Jestem ciekawa czy poza kontrolami na coś trzeba uważać? Po radio śródpiersia podobno należy zrezygnować z opalania i smarować latem dekolt blokerem. Leżeć na plaży nigdy nie lubiłam, więc da się przeżyć. Czy jest coś jeszcze?
Czy szczepicie się jesienią na grypę albo przed wyjazdem do egzotycznego kraju? Szczepienia są zalecane czy przeciwskazane?

Gizmo

14.01.2013 15:23

Odpowiedz

Lena zadałaś mnóstwo pytanie na które nikt Ci nie odpowie bo zdania lekarzy są podzielone. Jedni twierdzą, że nie należy zmieniać klimatu, inni, że nie ma przeciwskazać więc można podróżować. Mi o smarowaniu dekoltu blokerem nikt nic nie mówił. O szczepieniach też już na forum było - jedni, że należy się szczepić, inni, że absolutnie nie wolno. Bądź tu mądra:)

Lena

15.01.2013 07:59

Odpowiedz

O 16:23, dnia 2013-01-14 Gizmo napisał(-a):

Lena zadałaś mnóstwo pytanie na które nikt Ci nie odpowie bo zdania lekarzy są podzielone. Jedni twierdzą, że nie należy zmieniać klimatu, inni, że nie ma przeciwskazać więc można podróżować. Mi o smarowaniu dekoltu blokerem nikt nic nie mówił. O szczepieniach też już na forum było - jedni, że należy się szczepić, inni, że absolutnie nie wolno. Bądź tu mądra:)

Gizmo, ale po radio chyba nie można wystawiać na słońce, więc bloker czy golf???

Tomek

15.01.2013 08:40

Odpowiedz

O 15:41, dnia 2013-01-14 Lena napisał(-a):

Jestem w połowie leczenia, wyniki PET ok, lekarz mówi, że jeszcze 3 miesiące i będę znów normalnie żyła.

Jestem ciekawa czy poza kontrolami na coś trzeba uważać? Po radio śródpiersia podobno należy zrezygnować z opalania i smarować latem dekolt blokerem. Leżeć na plaży nigdy nie lubiłam, więc da się przeżyć. Czy jest coś jeszcze?

Czy szczepicie się jesienią na grypę albo przed wyjazdem do egzotycznego kraju? Szczepienia są zalecane czy przeciwskazane?

Rzeczywiście jakiś czas po radioterapii trzeba uważać na słońce, może jeden sezon. Potem chyba można się opalać. Nigdy z tym nie miałem problemu. Nigdy też nie słyszałem nic na temat szczepionek, tj. Że trzeba z nimi uważać. Ja się szczepiłem przeciw grypie, tężcowi, kleszczowemu zapaleniu mózgu i żyję. P.s. Słyszałem tylko od ostrożnego alergologa, że w przypadku takich chorób jak ziarnica, które mają związek z układem odpornościowym niedobrze jest ingerować w ten układ przez kuracje odczulające. Dla alergików sytuacja jest niedobra. A może ktoś ma inne informcje w tej sprawie ?

gizmo

15.01.2013 10:56

Odpowiedz
No ja ze słońcem też nie miałam problemów. Co prawda w pierwsze lato po radio jakoś się na nie nie wystawiałam, ale bez przesady w golfie też nie chodziłam. W kolejne lato już się normalnie opalałam i jakoś żyje.
Co do szczepionek to mój lekarz nie widzi przeciwwskazań ale z kolei hematolog mojej koleżanki kategorycznie jej zakazał a z tego co wiem na tym forum również był już ten temat poruszany i kilka osób też dostało zalecenia unikania szczepionek.

Lena

15.01.2013 13:07

Odpowiedz

Gizmo, z tymi szczepionkami to ciekawa sprawa. Na grypę można sie nie szczepić, ale co z innymi? 10 lat temu przed wyjazdem do Meksyku robiłam cały pakiet - żółtaczka, tężec, cholera, dur brzuszny, polio. Po 10 latach przed kolejnymi wakacjami trzeba powtórzyć, a w przyszłym roku wybieram się do Wietnamu i Kambodży :( Podróżujecie bez problemów?

Gizmo

15.01.2013 19:42

Odpowiedz

Ja sie.jeszcze nie odważyłam zmienic klimat, wolałam dmuchać na zimne ale w te wakacje planuje cieple kraje:-)

Lena

16.01.2013 09:37

Odpowiedz

O 20:42, dnia 2013-01-15 Gizmo napisał(-a):

Ja sie.jeszcze nie odważyłam zmienic klimat, wolałam dmuchać na zimne ale w te wakacje planuje cieple kraje:-)

Gizmo, a kiedy skończyłaś leczenie?

Asowa

16.01.2013 12:15

Odpowiedz

O 10:37, dnia 2013-01-16 Lena napisał(-a):

O 20:42, dnia 2013-01-15 Gizmo napisał(-a):

Ja sie.jeszcze nie odważyłam zmienic klimat, wolałam dmuchać na zimne ale w te wakacje planuje cieple kraje:-)

Gizmo, a kiedy skończyłaś leczenie?

Ja nie Gizmo ale sie wypowiem:) Leczenie skonczylam w 2010 roku. W tamtym roku miesiac spedzilam w Bulgarii. Wyjazd wyszedl mi na dobre:)

gizmo

16.01.2013 19:18

Odpowiedz

O 13:15, dnia 2013-01-16 Asowa napisał(-a):

O 10:37, dnia 2013-01-16 Lena napisał(-a):

O 20:42, dnia 2013-01-15 Gizmo napisał(-a):

Ja sie.jeszcze nie odważyłam zmienic klimat, wolałam dmuchać na zimne ale w te wakacje planuje cieple kraje:-)

Gizmo, a kiedy skończyłaś leczenie?

Ja nie Gizmo ale sie wypowiem:) Leczenie skonczylam w 2010 roku. W tamtym roku miesiac spedzilam w Bulgarii. Wyjazd wyszedl mi na dobre:)

Gizmo

16.01.2013 19:23

Odpowiedz

Sorry za poprzedni wpis, ucielo mi tekst i wysłało:-) ja levzenie skonczylam w 2011 roku i dałam sobie 2 lata na odpoczynek w Polsce:-) w tym roku szaleje:-) mój lekarz onkolog nie widział przeciwwskazań od poczatku, za to radiolog kategorycznie zabronił wiec postanowiłam sie dosstosować:-)

Tilia

17.01.2013 08:19

Odpowiedz
Ja skończyłam leczenie w maju 2012, w czerwcu pojechałam nad morze, w sierpniu zwiedaliśmy Włochy, Słowenię i Chorwację a w grudniu byłam w Londynie. Nic się nie dzieje, wyniki krwi powolutku wracają do normy (morfologia jest już ok ale rozmaz jeszcze poza normami i czas protrombinowy).
Lekarka sama wysyłała mnie w daleką podróż (marzy mi się Kuba, Meksyk, Brazylia) ale na to jeszcze muszę poczekać z innych powodów.

Aha, w trakcie chemii wyjeżdżałam w góry na narty. Było fantastycznie, wróciłam z nowymi siłami do walki.

Lena

17.01.2013 09:59

Odpowiedz

O 09:19, dnia 2013-01-17 Tilia napisał(-a):

Ja skończyłam leczenie w maju 2012, w czerwcu pojechałam nad morze, w sierpniu zwiedaliśmy Włochy, Słowenię i Chorwację a w grudniu byłam w Londynie. Nic się nie dzieje, wyniki krwi powolutku wracają do normy (morfologia jest już ok ale rozmaz jeszcze poza normami i czas protrombinowy).

Lekarka sama wysyłała mnie w daleką podróż (marzy mi się Kuba, Meksyk, Brazylia) ale na to jeszcze muszę poczekać z innych powodów.

Aha, w trakcie chemii wyjeżdżałam w góry na narty. Było fantastycznie, wróciłam z nowymi siłami do walki.

Tilia podziwiam Cię!!! Miałaś chemię i radio jedno po drugim? Kurcze ja kończę leczenie w kwietniu i zakładam, że przez pół roku będę czekała jak mi trochę włosy odrosną, bo w peruce jakoś tak dziwnie ruszyć się z domu. A jak tam u Ciebie w włoskami?

INES

17.01.2013 11:06

Odpowiedz
Ja żyje normalnie, ale zdrowiej. Stosuje się do kilku zasad.

Po przebytej chorobie nowotworowej dodatkowe nieszczęścia nie są mi potrzebne, więc:
- Nie przebywam wśród osób chorych.
- Stale edukuje się w kwestii żywienia. Jem świadomie. Wiem, które produkty mi szkodzą, a które służą.
- Uprawiam sport
- Unikam mocnego alkoholu. Piję wyłącznie wino.
- Palenie rzuciłam dawno na szczęście. Nigdy nie wrócę.
- Na każdy wyjazd zagraniczny, dodatkowo się ubezpieczam zdrowotnie.

A przede wszystkim dbam o swój poziom szczęśliwości. Uważam, że nasza psychika, dramaty jakie nas spotykają, mają spory wpływ na nasze zdrowie. Moja choroba nałożyła się akurat z dość ciężkim emocjonalnie okresem w moim życiu. Zatem wyciągam wnioski i ograniczam złe emocje.

Lena

17.01.2013 13:39

Odpowiedz

O 12:06, dnia 2013-01-17 INES napisał(-a):

Ja żyje normalnie, ale zdrowiej. Stosuje się do kilku zasad.

Po przebytej chorobie nowotworowej dodatkowe nieszczęścia nie są mi potrzebne, więc:

- Nie przebywam wśród osób chorych.

- Stale edukuje się w kwestii żywienia. Jem świadomie. Wiem, które produkty mi szkodzą, a które służą.

- Uprawiam sport

- Unikam mocnego alkoholu. Piję wyłącznie wino.

- Palenie rzuciłam dawno na szczęście. Nigdy nie wrócę.

- Na każdy wyjazd zagraniczny, dodatkowo się ubezpieczam zdrowotnie.

A przede wszystkim dbam o swój poziom szczęśliwości. Uważam, że nasza psychika, dramaty jakie nas spotykają, mają spory wpływ na nasze zdrowie. Moja choroba nałożyła się akurat z dość ciężkim emocjonalnie okresem w moim życiu. Zatem wyciągam wnioski i ograniczam złe emocje.

INES ja tak jak wyżej opisałaś żyję od dawna, do tego zamiast kawy Inka, herbata zielona, do tego intensywnie joga, a choróbsko i tak mnie złapało :( no ale po wyleczeniu nie będę musiała nic zmieniać. Tylko ten stres...jak go unikać? Miałam przed chorobą mega stresy, mam teraz, a po chorobie będę chciała zmienić pracę, więc też będzie ciężko.

INES

18.01.2013 06:58

Odpowiedz

Lena...no niestety jest tak, że robimy to co w naszej mocy, aby organizm nasz po remisji w niej pozostał. Instynktownie podejmujemy decyzję, o tym aby żyć w lepszej jakości. Choroba jeśli powraca, to można sobie powiedzieć - tak, dbałam o siebie, dałam z siebie wszystko. Ale organizm sam tak zadecydował nie inaczej. Trudno, walczymy dalej :)

rodzynka

18.01.2013 21:57

Odpowiedz

O 12:06, dnia 2013-01-17 INES napisał(-a):

A przede wszystkim dbam o swój poziom szczęśliwości. Uważam, że nasza psychika, dramaty jakie nas spotykają, mają spory wpływ na nasze zdrowie. Moja choroba nałożyła się akurat z dość ciężkim emocjonalnie okresem w moim życiu. Zatem wyciągam wnioski i ograniczam złe emocje.

O, tego sobie z całego serca życzyłabym ;-)

Aga71

18.01.2013 23:20

Odpowiedz
Hm...ja w 3 miesiące po przeszczepie zaliczyłam Londyn, pół roku później Rumunię, następnie Chorwację- wyjazdy te były w trakcie SGN 35...ogólnie staram się żyć, moi
lekarze nie nie zabraniają wyjazdów. Przede mną: Turcja, Czechy i takie tam...nie mam zamiaru się ograniczać.....leczyłam się ponad 2 lata non stop.....:-)

rodzynka

19.01.2013 21:38

Odpowiedz
Aga, Rumunia = my love ;-)

Czekam teraz na badania, będą w marcu/kwietniu. I jak tylko wyjdą ok, to chcę zwiedzić na własną rękę Maroko. A potem zimą północ Finlandii - zobaczyć zorze polarne. Następnie Izrael. Żeby tylko zdrowie pozwoliło. Doszłam do wniosku, że nie chcę już nic odkładać na "później". Chcę żyć tu i teraz i mocno! :-) AmenT