nowy_na_forum
09.01.2013 09:36
W maju 2011 roku powiększył mi się znacząco węzeł chłonny podbródkowy. Stał się bardzo wyczuwalny i widoczny.Szybko udałem się na USG i tam wyszło, że węzeł ten ma 20x7 mm, pogrubialą korę i jest, a jakże, hypoechogeniczny. Ponadto Pani radiolog stwierdziła występowanie powiększonych węzłów podżuchwowych, wzdłuż m.o.s, wszystkie o podobnej echostrukturze z pogrubiałą korą, sugerujące obraz odczynowy. Wszystkie też miały kształt raczej wydłużony i wypłaszczony, nie łączyły się w pakiety. Lekarz przepisal mi tabletki na alergię i jakiś zwykły lek przeciwzapalny. po 2 tygodniach ten węzeł podródkowy się zmniejszy znacząco i do dziś jest tej samej wielkości. Pozostałe węzły jestem w stanie wyczuć, są łatwo przesuwalne i raczej się nie powiększyły. W grudniu 2012 r. w dolnych partiach bocznych szyi wymacałem sobie węzeł, którego wcześniej raczej nie było ( przesuwalny, miękki, ale i bezbolesny) Zrobiłem morfologię z rozmazem, OB. i CRP. Leukocyty wyszły 6,31 – środek normy, lekko za mało erytrocytów – 4, 46, hemoglobina ok, ob. – 2 CRP 0,6. zrobiłem także LDH – wyszło 123 (lekko poniżej normy) Rozmaz ręczny wskazał podwyższone eozynofile(granulocyty kwasochłonne) 5,9% i 2,5 % limfocytów reaktywnych…Poszedłem na USG, powiedziałem co i jak, pani radiolog(podobno mająca ponad 20 lat współpracy z renomowanym ośrodkiem onkologicznym w Warszawie) zebrała wywiad i zabrala się do badania. Węzły w dole obojczykowym niepowiększone, pachowe niepowiększone, w pachwinach 2 węzły symetrycznie po obu stronach odczynowe. Co do węzłów szyjnych, stwierdziła, że ich obraz sugeruje charakter odczynowy i ze nie mam się czego obawiać. Tu jednak pojawia się jedno ale. Do opisu USG otrzymałem kilka zdjęć. Jedno z nich przedstawia węzeł podżuchwowy, który , moim zdaniem , w porównaniu z rokiem 2011 zmienił kształt i z podłużnego zmienił się bardziej w kształt gruszki przewróconej na bok czyli jeden bok zaokrąglony a potem się wydłuża. ( wymiary 1,5 x 0,65 mm) ( na pewno hypoechogeniczny, jakoś zatoki tłuszczowej w nim nie widzę) Dzisiaj powtórzyłem morfologię, jutro powinny być wyniki.
Teraz moje pytanie. Co dalej zrobić? Czy powtórzyć USG u innego radiologa? Czy pomimo dobrego opisu (ale z niepokojącaym mnie zdjęciem) udac się do onkologa.? Jak rozpocząć diagnozowanie?
Najbardziej martwi mnie jednak to, że jeżeli jest to nowotwór, to straciłem mnóstwo czasu…Wiem, że raczej nie jest to ziarnica, ale czy możliwe, aby był to inny chłoniak i tak długo nie dawał innych objawów? Czy może są to przerzuty jakiegoś gada? (ale prawie 2 lata z przerzutami i brak oznak nowotworu pierwotnego)? Jestem dojrzałym facetem, a zacząłem panikować jak dziecko, włącznie z tym, że ciężko mi przełknąć nawet ślinę i czuje jakbym miał ściśnięty przełyk ( ale dopiero po 2-3 godzinach od przebudzenia, jak już się nawkręcam;) więc to chyba nie rak przełyku, skoro po nocy nic mi nie dolega;)
Trochę długi mi ten post wyszedł, mam nadzieję, że komuś będzie się chciało doczytać go do końca. Poradźcie proszę, co robić, od czego zacząć, do kogo się udać? Pozdrawiam serdecznie!