Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Jak zacząć się diagnozować?

Autor: nowy_na_forum • 09.01.2013 09:36 • 15 odpowiedzi

nowy_na_forum

09.01.2013 09:36

Odpowiedz
Witajcie! Sam nie wiem co i gdzie zamieścić, jakie pytania zadać, ale najbardziej nie wiem, jak zabrać się za diagnozowanie. Oczywiście nie liczę na to, żeby ktoś na forum powiedział mi wprost – „tak, ma pan chłoniaka”. Chodzi mi bardziej o dobrą radę i wskazanie ścieżki, co z tym dalej robić. Na początek opiszę może po krótce swoją historię.
W maju 2011 roku powiększył mi się znacząco węzeł chłonny podbródkowy. Stał się bardzo wyczuwalny i widoczny.Szybko udałem się na USG i tam wyszło, że węzeł ten ma 20x7 mm, pogrubialą korę i jest, a jakże, hypoechogeniczny. Ponadto Pani radiolog stwierdziła występowanie powiększonych węzłów podżuchwowych, wzdłuż m.o.s, wszystkie o podobnej echostrukturze z pogrubiałą korą, sugerujące obraz odczynowy. Wszystkie też miały kształt raczej wydłużony i wypłaszczony, nie łączyły się w pakiety. Lekarz przepisal mi tabletki na alergię i jakiś zwykły lek przeciwzapalny. po 2 tygodniach ten węzeł podródkowy się zmniejszy znacząco i do dziś jest tej samej wielkości. Pozostałe węzły jestem w stanie wyczuć, są łatwo przesuwalne i raczej się nie powiększyły. W grudniu 2012 r. w dolnych partiach bocznych szyi wymacałem sobie węzeł, którego wcześniej raczej nie było ( przesuwalny, miękki, ale i bezbolesny) Zrobiłem morfologię z rozmazem, OB. i CRP. Leukocyty wyszły 6,31 – środek normy, lekko za mało erytrocytów – 4, 46, hemoglobina ok, ob. – 2 CRP 0,6. zrobiłem także LDH – wyszło 123 (lekko poniżej normy) Rozmaz ręczny wskazał podwyższone eozynofile(granulocyty kwasochłonne) 5,9% i 2,5 % limfocytów reaktywnych…Poszedłem na USG, powiedziałem co i jak, pani radiolog(podobno mająca ponad 20 lat współpracy z renomowanym ośrodkiem onkologicznym w Warszawie) zebrała wywiad i zabrala się do badania. Węzły w dole obojczykowym niepowiększone, pachowe niepowiększone, w pachwinach 2 węzły symetrycznie po obu stronach odczynowe. Co do węzłów szyjnych, stwierdziła, że ich obraz sugeruje charakter odczynowy i ze nie mam się czego obawiać. Tu jednak pojawia się jedno ale. Do opisu USG otrzymałem kilka zdjęć. Jedno z nich przedstawia węzeł podżuchwowy, który , moim zdaniem , w porównaniu z rokiem 2011 zmienił kształt i z podłużnego zmienił się bardziej w kształt gruszki przewróconej na bok czyli jeden bok zaokrąglony a potem się wydłuża. ( wymiary 1,5 x 0,65 mm) ( na pewno hypoechogeniczny, jakoś zatoki tłuszczowej w nim nie widzę) Dzisiaj powtórzyłem morfologię, jutro powinny być wyniki.
Teraz moje pytanie. Co dalej zrobić? Czy powtórzyć USG u innego radiologa? Czy pomimo dobrego opisu (ale z niepokojącaym mnie zdjęciem) udac się do onkologa.? Jak rozpocząć diagnozowanie?
Najbardziej martwi mnie jednak to, że jeżeli jest to nowotwór, to straciłem mnóstwo czasu…Wiem, że raczej nie jest to ziarnica, ale czy możliwe, aby był to inny chłoniak i tak długo nie dawał innych objawów? Czy może są to przerzuty jakiegoś gada? (ale prawie 2 lata z przerzutami i brak oznak nowotworu pierwotnego)? Jestem dojrzałym facetem, a zacząłem panikować jak dziecko, włącznie z tym, że ciężko mi przełknąć nawet ślinę i czuje jakbym miał ściśnięty przełyk ( ale dopiero po 2-3 godzinach od przebudzenia, jak już się nawkręcam;) więc to chyba nie rak przełyku, skoro po nocy nic mi nie dolega;)
Trochę długi mi ten post wyszedł, mam nadzieję, że komuś będzie się chciało doczytać go do końca. Poradźcie proszę, co robić, od czego zacząć, do kogo się udać? Pozdrawiam serdecznie!

Aga71

09.01.2013 10:42

Odpowiedz
Tak sobie myślę, że nie diagnozowałabym się dalej na Twoim miejscu...jak na razie nie ma podstaw, ale to tylko moja opinia.
Trzymaj się!

Asowa

09.01.2013 11:18

Odpowiedz

O 11:42, dnia 2013-01-09 Aga71 napisał(-a):

Tak sobie myślę, że nie diagnozowałabym się dalej na Twoim miejscu...jak na razie nie ma podstaw, ale to tylko moja opinia.

Trzymaj się!

Zgadzam się z Agą, nie masz oznak chłoniaka :)

Nie każdy węzeł chypoechogeniczny wymaga dalszej diagnozy.

Badania robiłeś wiele razy i za każdym razem wszystko jest ok.

Tomek

09.01.2013 11:32

Odpowiedz

O 10:36, dnia 2013-01-09 nowy_na_forum napisał(-a):

Witajcie! Sam nie wiem co i gdzie zamieścić, jakie pytania zadać, ale najbardziej nie wiem, jak zabrać się za diagnozowanie. Oczywiście nie liczę na to, żeby ktoś na forum powiedział mi wprost – „tak, ma pan chłoniaka”. Chodzi mi bardziej o dobrą radę i wskazanie ścieżki, co z tym dalej robić. Na początek opiszę może po krótce swoją historię.

W maju 2011 roku powiększył mi się znacząco węzeł chłonny podbródkowy. Stał się bardzo wyczuwalny i widoczny.Szybko udałem się na USG i tam wyszło, że węzeł ten ma 20x7 mm, pogrubialą korę i jest, a jakże, hypoechogeniczny. Ponadto Pani radiolog stwierdziła występowanie powiększonych węzłów podżuchwowych, wzdłuż m.o.s, wszystkie o podobnej echostrukturze z pogrubiałą korą, sugerujące obraz odczynowy. Wszystkie też miały kształt raczej wydłużony i wypłaszczony, nie łączyły się w pakiety. Lekarz przepisal mi tabletki na alergię i jakiś zwykły lek przeciwzapalny. po 2 tygodniach ten węzeł podródkowy się zmniejszy znacząco i do dziś jest tej samej wielkości. Pozostałe węzły jestem w stanie wyczuć, są łatwo przesuwalne i raczej się nie powiększyły. W grudniu 2012 r. w dolnych partiach bocznych szyi wymacałem sobie węzeł, którego wcześniej raczej nie było ( przesuwalny, miękki, ale i bezbolesny) Zrobiłem morfologię z rozmazem, OB. i CRP. Leukocyty wyszły 6,31 – środek normy, lekko za mało erytrocytów – 4, 46, hemoglobina ok, ob. – 2 CRP 0,6. zrobiłem także LDH – wyszło 123 (lekko poniżej normy) Rozmaz ręczny wskazał podwyższone eozynofile(granulocyty kwasochłonne) 5,9% i 2,5 % limfocytów reaktywnych…Poszedłem na USG, powiedziałem co i jak, pani radiolog(podobno mająca ponad 20 lat współpracy z renomowanym ośrodkiem onkologicznym w Warszawie) zebrała wywiad i zabrala się do badania. Węzły w dole obojczykowym niepowiększone, pachowe niepowiększone, w pachwinach 2 węzły symetrycznie po obu stronach odczynowe. Co do węzłów szyjnych, stwierdziła, że ich obraz sugeruje charakter odczynowy i ze nie mam się czego obawiać. Tu jednak pojawia się jedno ale. Do opisu USG otrzymałem kilka zdjęć. Jedno z nich przedstawia węzeł podżuchwowy, który , moim zdaniem , w porównaniu z rokiem 2011 zmienił kształt i z podłużnego zmienił się bardziej w kształt gruszki przewróconej na bok czyli jeden bok zaokrąglony a potem się wydłuża. ( wymiary 1,5 x 0,65 mm) ( na pewno hypoechogeniczny, jakoś zatoki tłuszczowej w nim nie widzę) Dzisiaj powtórzyłem morfologię, jutro powinny być wyniki.

Teraz moje pytanie. Co dalej zrobić? Czy powtórzyć USG u innego radiologa? Czy pomimo dobrego opisu (ale z niepokojącaym mnie zdjęciem) udac się do onkologa.? Jak rozpocząć diagnozowanie?

Najbardziej martwi mnie jednak to, że jeżeli jest to nowotwór, to straciłem mnóstwo czasu…Wiem, że raczej nie jest to ziarnica, ale czy możliwe, aby był to inny chłoniak i tak długo nie dawał innych objawów? Czy może są to przerzuty jakiegoś gada? (ale prawie 2 lata z przerzutami i brak oznak nowotworu pierwotnego)? Jestem dojrzałym facetem, a zacząłem panikować jak dziecko, włącznie z tym, że ciężko mi przełknąć nawet ślinę i czuje jakbym miał ściśnięty przełyk ( ale dopiero po 2-3 godzinach od przebudzenia, jak już się nawkręcam;) więc to chyba nie rak przełyku, skoro po nocy nic mi nie dolega;)

Trochę długi mi ten post wyszedł, mam nadzieję, że komuś będzie się chciało doczytać go do końca. Poradźcie proszę, co robić, od czego zacząć, do kogo się udać? Pozdrawiam serdecznie!

Stary ty masz objawy choroby nie nowotworowej ale hipochondrii. Twoje opisy są takie szczegółowe i twoje dociekania takie dziwaczne i naukowe (węzły o charakterze gruszek, wszędzie zatoki tłuszczowe, czego ty szukasz? Zadawałeś sobie to pytanie?), i te dociekania nie wygasają mimo opinii doświadczonego onkologa i dobrych wyników badania krwi. Nie mam absolutnie wątpliwości, że jesteś chory, ale choroba zaskakująco jest w twojej psychice. Piszesz, że zmarnowałeś już tyle czasu. Widzisz nowotwór jest w twojej głowie. Tylko tyle. Rzeczywiście zmarnowałeś już sporo czasu, ale szukaniu objawów nowotworu, którego sobie wmówiłeś. Byłeś u lekarza kilka razy. Badałeś się. Przestań sobie szukać nowotworu. Człowieku. Żyj. Nie baw się w doktora Housea eksperymentując na sobie. Nie rób żadnego USG tylko zastanów się jak się odprężyć, odpocząć od tych natarczywych myśli. Jeżeli nie będziesz potrafił sam sobie poradzić dobrze by było gdybyś odwiedził psychologa.

nowy_na_forum

09.01.2013 11:41

Odpowiedz
Wiecie dziewczyny, naczytałem się mnóstwo o węzłach i chłoniakach, stąd zapewne te moje obawy. Z jednej strony nie wyobrażamy sobie dzisiaj życia bez internetu, z drugiej, życie z internetem, w którym jest tyle informacji, bez odpowiedniego ich "odcedzania" przez nasz umysł jest koszmarem.
Naczytałem się przede wszystkim o tych chłoniakach indolentnych, gdyby to był jakiś agresywny to pewnie już bym tego postu, bez wcześniejszego leczenia nie napisał. A jak wiadomo chłoniaki indolentne mogą się rozwijać bardzo długo. No i te eozynofile i limfocyty atypowe:/

Tomek

09.01.2013 11:42

Odpowiedz

O 12:41, dnia 2013-01-09 nowy_na_forum napisał(-a):

Wiecie dziewczyny, naczytałem się mnóstwo o węzłach i chłoniakach, stąd zapewne te moje obawy. Z jednej strony nie wyobrażamy sobie dzisiaj życia bez internetu, z drugiej, życie z internetem, w którym jest tyle informacji, bez odpowiedniego ich "odcedzania" przez nasz umysł jest koszmarem.

Naczytałem się przede wszystkim o tych chłoniakach indolentnych, gdyby to był jakiś agresywny to pewnie już bym tego postu, bez wcześniejszego leczenia nie napisał. A jak wiadomo chłoniaki indolentne mogą się rozwijać bardzo długo. No i te eozynofile i limfocyty atypowe:/

Wyrzuć nowotwór z głowy. Bo jeszcze trochę a zaczniesz szukać chłoniaka bezobjawowego. Kto wie czy o takim czymś też nie można przeczytać gdzieś na internecie. Byłeś u lekarza kilkakrotnie. Wrzuć sobie na luz.

nowy_na_forum

09.01.2013 11:48

Odpowiedz

O 12:32, dnia 2013-01-09 Tomek napisał(-a):

O 10:36, dnia 2013-01-09 nowy_na_forum napisał(-a):

Witajcie! Sam nie wiem co i gdzie zamieścić, jakie pytania zadać, ale najbardziej nie wiem, jak zabrać się za diagnozowanie. Oczywiście nie liczę na to, żeby ktoś na forum powiedział mi wprost – „tak, ma pan chłoniaka”. Chodzi mi bardziej o dobrą radę i wskazanie ścieżki, co z tym dalej robić. Na początek opiszę może po krótce swoją historię.

W maju 2011 roku powiększył mi się znacząco węzeł chłonny podbródkowy. Stał się bardzo wyczuwalny i widoczny.Szybko udałem się na USG i tam wyszło, że węzeł ten ma 20x7 mm, pogrubialą korę i jest, a jakże, hypoechogeniczny. Ponadto Pani radiolog stwierdziła występowanie powiększonych węzłów podżuchwowych, wzdłuż m.o.s, wszystkie o podobnej echostrukturze z pogrubiałą korą, sugerujące obraz odczynowy. Wszystkie też miały kształt raczej wydłużony i wypłaszczony, nie łączyły się w pakiety. Lekarz przepisal mi tabletki na alergię i jakiś zwykły lek przeciwzapalny. po 2 tygodniach ten węzeł podródkowy się zmniejszy znacząco i do dziś jest tej samej wielkości. Pozostałe węzły jestem w stanie wyczuć, są łatwo przesuwalne i raczej się nie powiększyły. W grudniu 2012 r. w dolnych partiach bocznych szyi wymacałem sobie węzeł, którego wcześniej raczej nie było ( przesuwalny, miękki, ale i bezbolesny) Zrobiłem morfologię z rozmazem, OB. i CRP. Leukocyty wyszły 6,31 – środek normy, lekko za mało erytrocytów – 4, 46, hemoglobina ok, ob. – 2 CRP 0,6. zrobiłem także LDH – wyszło 123 (lekko poniżej normy) Rozmaz ręczny wskazał podwyższone eozynofile(granulocyty kwasochłonne) 5,9% i 2,5 % limfocytów reaktywnych…Poszedłem na USG, powiedziałem co i jak, pani radiolog(podobno mająca ponad 20 lat współpracy z renomowanym ośrodkiem onkologicznym w Warszawie) zebrała wywiad i zabrala się do badania. Węzły w dole obojczykowym niepowiększone, pachowe niepowiększone, w pachwinach 2 węzły symetrycznie po obu stronach odczynowe. Co do węzłów szyjnych, stwierdziła, że ich obraz sugeruje charakter odczynowy i ze nie mam się czego obawiać. Tu jednak pojawia się jedno ale. Do opisu USG otrzymałem kilka zdjęć. Jedno z nich przedstawia węzeł podżuchwowy, który , moim zdaniem , w porównaniu z rokiem 2011 zmienił kształt i z podłużnego zmienił się bardziej w kształt gruszki przewróconej na bok czyli jeden bok zaokrąglony a potem się wydłuża. ( wymiary 1,5 x 0,65 mm) ( na pewno hypoechogeniczny, jakoś zatoki tłuszczowej w nim nie widzę) Dzisiaj powtórzyłem morfologię, jutro powinny być wyniki.

Teraz moje pytanie. Co dalej zrobić? Czy powtórzyć USG u innego radiologa? Czy pomimo dobrego opisu (ale z niepokojącaym mnie zdjęciem) udac się do onkologa.? Jak rozpocząć diagnozowanie?

Najbardziej martwi mnie jednak to, że jeżeli jest to nowotwór, to straciłem mnóstwo czasu…Wiem, że raczej nie jest to ziarnica, ale czy możliwe, aby był to inny chłoniak i tak długo nie dawał innych objawów? Czy może są to przerzuty jakiegoś gada? (ale prawie 2 lata z przerzutami i brak oznak nowotworu pierwotnego)? Jestem dojrzałym facetem, a zacząłem panikować jak dziecko, włącznie z tym, że ciężko mi przełknąć nawet ślinę i czuje jakbym miał ściśnięty przełyk ( ale dopiero po 2-3 godzinach od przebudzenia, jak już się nawkręcam;) więc to chyba nie rak przełyku, skoro po nocy nic mi nie dolega;)

Trochę długi mi ten post wyszedł, mam nadzieję, że komuś będzie się chciało doczytać go do końca. Poradźcie proszę, co robić, od czego zacząć, do kogo się udać? Pozdrawiam serdecznie!

Stary ty masz objawy choroby nie nowotworowej ale hipochondrii. Twoje opisy są takie szczegółowe i twoje dociekania takie dziwaczne i naukowe (węzły o charakterze gruszek, wszędzie zatoki tłuszczowe, czego ty szukasz? Zadawałeś sobie to pytanie?), i te dociekania nie wygasają mimo opinii doświadczonego onkologa i dobrych wyników badania krwi. Nie mam absolutnie wątpliwości, że jesteś chory, ale choroba zaskakująco jest w twojej psychice. Piszesz, że zmarnowałeś już tyle czasu. Widzisz nowotwór jest w twojej głowie. Tylko tyle. Rzeczywiście zmarnowałeś już sporo czasu, ale szukaniu objawów nowotworu, którego sobie wmówiłeś. Byłeś u lekarza kilka razy. Badałeś się. Przestań sobie szukać nowotworu. Człowieku. Żyj. Nie baw się w doktora Housea eksperymentując na sobie. Nie rób żadnego USG tylko zastanów się jak się odprężyć, odpocząć od tych natarczywych myśli. Jeżeli nie będziesz potrafił sam sobie poradzić dobrze by było gdybyś odwiedził psychologa.

Nie będę polemizował Tomku, bo zapewne masz rację i wszystko zakończy się na psychologu. Niemniej dwa słowa tytułem sprostowania. Co do kształtu wezła -podałem taki, żeby łatwiej go było zobrazować dla czytających - zwyczajne porównanie. Co do marnowania czasu - chodziło mi bardziej o to, że (g d y b y) jednak okazało się, że coś jest nie tak - to właśnie najbardziej zaprzątałoby mi głowę - świadomość zaniedbania czegoś. Pozdrawiam :)

Tomek

09.01.2013 12:09

Odpowiedz

O 12:48, dnia 2013-01-09 nowy_na_forum napisał(-a):

O 12:32, dnia 2013-01-09 Tomek napisał(-a):

O 10:36, dnia 2013-01-09 nowy_na_forum napisał(-a):

Witajcie! Sam nie wiem co i gdzie zamieścić, jakie pytania zadać, ale najbardziej nie wiem, jak zabrać się za diagnozowanie. Oczywiście nie liczę na to, żeby ktoś na forum powiedział mi wprost – „tak, ma pan chłoniaka”. Chodzi mi bardziej o dobrą radę i wskazanie ścieżki, co z tym dalej robić. Na początek opiszę może po krótce swoją historię.

W maju 2011 roku powiększył mi się znacząco węzeł chłonny podbródkowy. Stał się bardzo wyczuwalny i widoczny.Szybko udałem się na USG i tam wyszło, że węzeł ten ma 20x7 mm, pogrubialą korę i jest, a jakże, hypoechogeniczny. Ponadto Pani radiolog stwierdziła występowanie powiększonych węzłów podżuchwowych, wzdłuż m.o.s, wszystkie o podobnej echostrukturze z pogrubiałą korą, sugerujące obraz odczynowy. Wszystkie też miały kształt raczej wydłużony i wypłaszczony, nie łączyły się w pakiety. Lekarz przepisal mi tabletki na alergię i jakiś zwykły lek przeciwzapalny. po 2 tygodniach ten węzeł podródkowy się zmniejszy znacząco i do dziś jest tej samej wielkości. Pozostałe węzły jestem w stanie wyczuć, są łatwo przesuwalne i raczej się nie powiększyły. W grudniu 2012 r. w dolnych partiach bocznych szyi wymacałem sobie węzeł, którego wcześniej raczej nie było ( przesuwalny, miękki, ale i bezbolesny) Zrobiłem morfologię z rozmazem, OB. i CRP. Leukocyty wyszły 6,31 – środek normy, lekko za mało erytrocytów – 4, 46, hemoglobina ok, ob. – 2 CRP 0,6. zrobiłem także LDH – wyszło 123 (lekko poniżej normy) Rozmaz ręczny wskazał podwyższone eozynofile(granulocyty kwasochłonne) 5,9% i 2,5 % limfocytów reaktywnych…Poszedłem na USG, powiedziałem co i jak, pani radiolog(podobno mająca ponad 20 lat współpracy z renomowanym ośrodkiem onkologicznym w Warszawie) zebrała wywiad i zabrala się do badania. Węzły w dole obojczykowym niepowiększone, pachowe niepowiększone, w pachwinach 2 węzły symetrycznie po obu stronach odczynowe. Co do węzłów szyjnych, stwierdziła, że ich obraz sugeruje charakter odczynowy i ze nie mam się czego obawiać. Tu jednak pojawia się jedno ale. Do opisu USG otrzymałem kilka zdjęć. Jedno z nich przedstawia węzeł podżuchwowy, który , moim zdaniem , w porównaniu z rokiem 2011 zmienił kształt i z podłużnego zmienił się bardziej w kształt gruszki przewróconej na bok czyli jeden bok zaokrąglony a potem się wydłuża. ( wymiary 1,5 x 0,65 mm) ( na pewno hypoechogeniczny, jakoś zatoki tłuszczowej w nim nie widzę) Dzisiaj powtórzyłem morfologię, jutro powinny być wyniki.

Teraz moje pytanie. Co dalej zrobić? Czy powtórzyć USG u innego radiologa? Czy pomimo dobrego opisu (ale z niepokojącaym mnie zdjęciem) udac się do onkologa.? Jak rozpocząć diagnozowanie?

Najbardziej martwi mnie jednak to, że jeżeli jest to nowotwór, to straciłem mnóstwo czasu…Wiem, że raczej nie jest to ziarnica, ale czy możliwe, aby był to inny chłoniak i tak długo nie dawał innych objawów? Czy może są to przerzuty jakiegoś gada? (ale prawie 2 lata z przerzutami i brak oznak nowotworu pierwotnego)? Jestem dojrzałym facetem, a zacząłem panikować jak dziecko, włącznie z tym, że ciężko mi przełknąć nawet ślinę i czuje jakbym miał ściśnięty przełyk ( ale dopiero po 2-3 godzinach od przebudzenia, jak już się nawkręcam;) więc to chyba nie rak przełyku, skoro po nocy nic mi nie dolega;)

Trochę długi mi ten post wyszedł, mam nadzieję, że komuś będzie się chciało doczytać go do końca. Poradźcie proszę, co robić, od czego zacząć, do kogo się udać? Pozdrawiam serdecznie!

Stary ty masz objawy choroby nie nowotworowej ale hipochondrii. Twoje opisy są takie szczegółowe i twoje dociekania takie dziwaczne i naukowe (węzły o charakterze gruszek, wszędzie zatoki tłuszczowe, czego ty szukasz? Zadawałeś sobie to pytanie?), i te dociekania nie wygasają mimo opinii doświadczonego onkologa i dobrych wyników badania krwi. Nie mam absolutnie wątpliwości, że jesteś chory, ale choroba zaskakująco jest w twojej psychice. Piszesz, że zmarnowałeś już tyle czasu. Widzisz nowotwór jest w twojej głowie. Tylko tyle. Rzeczywiście zmarnowałeś już sporo czasu, ale szukaniu objawów nowotworu, którego sobie wmówiłeś. Byłeś u lekarza kilka razy. Badałeś się. Przestań sobie szukać nowotworu. Człowieku. Żyj. Nie baw się w doktora Housea eksperymentując na sobie. Nie rób żadnego USG tylko zastanów się jak się odprężyć, odpocząć od tych natarczywych myśli. Jeżeli nie będziesz potrafił sam sobie poradzić dobrze by było gdybyś odwiedził psychologa.

Nie będę polemizował Tomku, bo zapewne masz rację i wszystko zakończy się na psychologu. Niemniej dwa słowa tytułem sprostowania. Co do kształtu wezła -podałem taki, żeby łatwiej go było zobrazować dla czytających - zwyczajne porównanie. Co do marnowania czasu - chodziło mi bardziej o to, że (g d y b y) jednak okazało się, że coś jest nie tak - to właśnie najbardziej zaprzątałoby mi głowę - świadomość zaniedbania czegoś. Pozdrawiam :)

Gdybać można. Ale byłeś u lekarza. A co gdybym np. za pięć minut dostał wylewu do mózgu, albo np. w trzewiach pokazałby mi się tumor wielkości małej dynii, który w tej chwili już jest ogromny? Przecież nie będę non stop monitorował wszystkich parametrów wszystkich części swojego ciała, a popołudniami badał abberacji w swoim kodzie genetycznym. Sprawdziłeś co mogłeś - badałeś krew i węzełki, byłeś u onkologa;) Odpuść sobie internet i nie macaj tych węzłów bo zwariujesz.

nowy_na_forum

09.01.2013 12:12

Odpowiedz
U radiologa;) a właściwie "radiolożki", która współpracuje z CO;), to tak gwoli doprecyzowania:)
Jeszcze raz pozdrawiam!:)

mucha

09.01.2013 12:36

Odpowiedz
To ja bym Wam opowiedziała swoją historię w temacie diagnozowania. Nie ma Cie ona zachęcić do dalszego świrowania. Z drugiej jednak strony może jakoś pomoże Tobie lub innym którzy kiedyś trafia na forum.

Moja Ziarnica była odkryciem z przypadku. Wpadłam pod samochód i miałam szwy na nodze. Poszłam do chirurga żeby je zdjąć i przy okazji pokazałam mu tę zmianę, guzka, który niewinnie wystawał mi nad obojczykiem. Miałam go już od dłuższego czasu, twardy, przesuwalny. Sama jakoś się nim mocno nie przejmowałam, chodziłam z nim jakiś rok, i dopiero stwierdziłam przy okazji, a, zapytam. Chirurg stwierdził, że warto zrobić biopsję żeby zobaczyć co w trawie piszczy. Podał mi dwa adresy, jeden w państwowej drugi w prywatnej służbie zdrowia. I się zaczęło. (itd)
stąd tak pomyślałam, że jeśli tak bardzo Cie to niepokoi i nie będziesz w stanie sobie z tym poradzić na poziomie własnej psychiki, idź do onkologa i zrób BAC np. Wiadomo, że taka wizyta będzie Cie kosztować trochę stresu. Więc przekalkuluj poziom stresu i zrób co uznasz za właściwe. Ale onkolog nie jest taki straszny zwłaszcza jeśli może Cie uspokoić. I nie wiem jak gdzie indziej (gdzieś mi się na forum obiło że ktoś pisał o skierowaniu do onkolog) ale Ja nic takiego nie potrzebowałam. Nie przerobiłam też żadnych innych specjalności lekarskich.

Mam nadzieję, że jakoś pomogłam, jeśli nie, przepraszam za zaśmiecanie forum.

Asowa

09.01.2013 21:35

Odpowiedz

O 13:36, dnia 2013-01-09 Mucha napisał(-a):

To ja bym Wam opowiedziała swoją historię w temacie diagnozowania. Nie ma Cie ona zachęcić do dalszego świrowania. Z drugiej jednak strony może jakoś pomoże Tobie lub innym którzy kiedyś trafia na forum.

Moja Ziarnica była odkryciem z przypadku. Wpadłam pod samochód i miałam szwy na nodze. Poszłam do chirurga żeby je zdjąć i przy okazji pokazałam mu tę zmianę, guzka, który niewinnie wystawał mi nad obojczykiem. Miałam go już od dłuższego czasu, twardy, przesuwalny. Sama jakoś się nim mocno nie przejmowałam, chodziłam z nim jakiś rok, i dopiero stwierdziłam przy okazji, a, zapytam. Chirurg stwierdził, że warto zrobić biopsję żeby zobaczyć co w trawie piszczy. Podał mi dwa adresy, jeden w państwowej drugi w prywatnej służbie zdrowia. I się zaczęło. (itd)

stąd tak pomyślałam, że jeśli tak bardzo Cie to niepokoi i nie będziesz w stanie sobie z tym poradzić na poziomie własnej psychiki, idź do onkologa i zrób BAC np. Wiadomo, że taka wizyta będzie Cie kosztować trochę stresu. Więc przekalkuluj poziom stresu i zrób co uznasz za właściwe. Ale onkolog nie jest taki straszny zwłaszcza jeśli może Cie uspokoić. I nie wiem jak gdzie indziej (gdzieś mi się na forum obiło że ktoś pisał o skierowaniu do onkolog) ale Ja nic takiego nie potrzebowałam. Nie przerobiłam też żadnych innych specjalności lekarskich.

Mam nadzieję, że jakoś pomogłam, jeśli nie, przepraszam za zaśmiecanie forum.

Mucha, autor wątku wykonał wszystkie możliwe badania i jest ok.

Biopsja cienkoigłowa nigdy nie daje gwarancji, u ciebie udało się trafić akurat w komórki nowotworowe ale to się sporadycznie udaje:)

nowy_na_forum

10.01.2013 11:32

Odpowiedz
Witajcie

Dziś odebrałem wyniki powtórzonej morfologii i niestety nie napawa mnie ona optymizmem. Zdecydowany spadek zaliczyły limfocyty - 21% z 30% ( norma od 25) dwa tygodnie temu, wzrosły neutrofile segmentowane do 61 % z 52%. Same leukocyty też się podniosły, teraz mają jest ich 7,12, a było 6,31.

Zmalała liczba limfocytów reaktywnych do 1, 7 % a granulocyty kwasochłonne pozostały bez zmian. Jutro idę z tym do lekarza pierwszego kontaktu:/

Tomek

10.01.2013 11:34

Odpowiedz

O 12:32, dnia 2013-01-10 nowy_na_forum napisał(-a):

Witajcie

Dziś odebrałem wyniki powtórzonej morfologii i niestety nie napawa mnie ona optymizmem. Zdecydowany spadek zaliczyły limfocyty - 21% z 30% ( norma od 25) dwa tygodnie temu, wzrosły neutrofile segmentowane do 61 % z 52%. Same leukocyty też się podniosły, teraz mają jest ich 7,12, a było 6,31.

Zmalała liczba limfocytów reaktywnych do 1, 7 % a granulocyty kwasochłonne pozostały bez zmian. Jutro idę z tym do lekarza pierwszego kontaktu:/

Ale weź też się zapisz do psychologa. I co te wyniki mają potwierdzać twoje obawy (usłuszniać) co do ziarnicy, albo czegoś tajemniczego, niewykrytego ?

nowy_na_forum

10.01.2013 12:00

Odpowiedz

Nie Tomku, one tylko pokazują, że jest coś nie tak z moim organizmem.

Tomek

10.01.2013 12:15

Odpowiedz

O 13:00, dnia 2013-01-10 nowy_na_forum napisał(-a):

Nie Tomku, one tylko pokazują, że jest coś nie tak z moim organizmem.

Może to jest wynik jakiejś infekcji. Dobrze iść do lekarza pierwszego kontaktu, ale najlepiej zachować spokój ;)

Asowa

10.01.2013 17:41

Odpowiedz

O 13:15, dnia 2013-01-10 Tomek napisał(-a):

O 13:00, dnia 2013-01-10 nowy_na_forum napisał(-a):

Nie Tomku, one tylko pokazują, że jest coś nie tak z moim organizmem.

Może to jest wynik jakiejś infekcji. Dobrze iść do lekarza pierwszego kontaktu, ale najlepiej zachować spokój ;)

Nie masz dużych zmian w tej morfologii.

Wyjątkowo zgadzam się z Tomkiem;)