chora singielka
07.01.2013 16:53
Jestem w połowie leczenia i nie radzę sobie z samotnością. Powrót do czterech ścian powoli mnie zabija. Czy ktoś ma pomysł jak to przeżyć bez łykania psychotropów?
Autor: chora singielka • 07.01.2013 16:53 • 12 odpowiedzi
chora singielka
07.01.2013 16:53
Jestem w połowie leczenia i nie radzę sobie z samotnością. Powrót do czterech ścian powoli mnie zabija. Czy ktoś ma pomysł jak to przeżyć bez łykania psychotropów?
Asowa
07.01.2013 18:17
O 17:53, dnia 2013-01-07 chora singielka napisał(-a):
Jestem w połowie leczenia i nie radzę sobie z samotnością. Powrót do czterech ścian powoli mnie zabija. Czy ktoś ma pomysł jak to przeżyć bez łykania psychotropów?
Nie masz zupełnie żadnych znajomych, rodziny?
Może wybierz się do biblioteki? Może są w twoim mieście ciekawe miejsca, które warto zwiedzic? (jesli masz na to siłę, oczywiście)
Napisz skąd jesteś, może na forum jest ktoś z twoich okolic?
Tomek
07.01.2013 19:19
O 17:53, dnia 2013-01-07 chora singielka napisał(-a):
Jestem w połowie leczenia i nie radzę sobie z samotnością. Powrót do czterech ścian powoli mnie zabija. Czy ktoś ma pomysł jak to przeżyć bez łykania psychotropów?
Na początek zamiast łykać cokolwiek napisz trochę na forum.
ona
07.01.2013 19:26
O 20:19, dnia 2013-01-07 Tomek napisał(-a):
O 17:53, dnia 2013-01-07 chora singielka napisał(-a):
Jestem w połowie leczenia i nie radzę sobie z samotnością. Powrót do czterech ścian powoli mnie zabija. Czy ktoś ma pomysł jak to przeżyć bez łykania psychotropów?
Na początek zamiast łykać cokolwiek napisz trochę na forum.
Nie masz obok nikogo bliskiego?
A co z rodziną ?
chora singielka
07.01.2013 19:44
O 20:26, dnia 2013-01-07 ona napisał(-a):
O 20:19, dnia 2013-01-07 Tomek napisał(-a):
O 17:53, dnia 2013-01-07 chora singielka napisał(-a):
Jestem w połowie leczenia i nie radzę sobie z samotnością. Powrót do czterech ścian powoli mnie zabija. Czy ktoś ma pomysł jak to przeżyć bez łykania psychotropów?
Na początek zamiast łykać cokolwiek napisz trochę na forum.
Nie masz obok nikogo bliskiego?
A co z rodziną ?
Mam rodziców i przyjaciółkę. Jak widzę się z nimi pogadać jest ok, ale potem wracam do domu, myślę i łapię mega dół. Zazdroszczę kobietom, które mają obok kochających mężów. Puste łóżko, wypadające włosy plus cisza w domu i poczucie samotności są dobijające. Niestety miałam takiego męża, że nawet gdbym się nie rozwiodła wcześniej to teraz by uciekł, bo choroby go przytłaczały.
mucha
07.01.2013 20:16
hOUSE
07.01.2013 21:34
O 17:53, dnia 2013-01-07 chora singielka napisał(-a):
Jestem w połowie leczenia i nie radzę sobie z samotnością.
Skąd jesteś ? ;p
mucha
08.01.2013 07:12
albo może chociaż jakiś wesoły zwierzak jeśli masz warunki? Zwierzak jest o tyle fajny, że kocha bezinteresownie i nie zostawi człowieka w gorszym czasie. Np taki pies. Pies najlepszym przyjacielem człowieka! I możesz zapomnieć o ciszy w domu :P
rodzynka
08.01.2013 08:27
kiu233
08.01.2013 09:37
Witaj,chociaż to nie mnie dotyczy ta choroba,a mojego faceta,który większość czasu ostatnio spedza w szpitalu,to tak samo czuje się samotna jak ty.Mieszkam w Niemczech,a tutaj mam tylko jego.Podaj gg to na pewno sie odezwie,popiszemy.Iza
xyz
08.01.2013 11:21
O 17:53, dnia 2013-01-07 chora singielka napisał(-a):
Jestem w połowie leczenia i nie radzę sobie z samotnością. Powrót do czterech ścian powoli mnie zabija. Czy ktoś ma pomysł jak to przeżyć bez łykania psychotropów?
Może poszukaj u siebie ukrytych talentów np. artystycznych? Na pewno jakieś masz. Każdy w sobie coś skrywa:)Moje dziecię podczas choroby odkryło talent malarski:)Na szkle, potem na płótnie, potem doszły wyroby z masy solnej, ozdoby makaronowe itd. itd. Czasu brakowało :)
Pies fajny, ale dla singielki uciążliwy, zwłaszcza w dniach złej formy czy w dniach szpitalnych.
efka
08.01.2013 16:12
pasja :) ja fotografuję, wprawdzie nie mieszkam sama ale w fotografii zapominam sie codziennie, nie zawsze mogę wyjść z domu wiec robię zdjęcia w mieszkaniu, do tego przyjaciele poznani w necie, może jakiś blog byś mogla prowadzić ale w takim miejscu gdzie można z ludźmi rozmawiać, gdzie ktos poczyta, zagada :) trzymaj się mocno :*
Tomek
08.01.2013 17:24
O 20:44, dnia 2013-01-07 chora singielka napisał(-a):
O 20:26, dnia 2013-01-07 ona napisał(-a):
O 20:19, dnia 2013-01-07 Tomek napisał(-a):
O 17:53, dnia 2013-01-07 chora singielka napisał(-a):
Jestem w połowie leczenia i nie radzę sobie z samotnością. Powrót do czterech ścian powoli mnie zabija. Czy ktoś ma pomysł jak to przeżyć bez łykania psychotropów?
Na początek zamiast łykać cokolwiek napisz trochę na forum.
Nie masz obok nikogo bliskiego?
A co z rodziną ?
Mam rodziców i przyjaciółkę. Jak widzę się z nimi pogadać jest ok, ale potem wracam do domu, myślę i łapię mega dół. Zazdroszczę kobietom, które mają obok kochających mężów. Puste łóżko, wypadające włosy plus cisza w domu i poczucie samotności są dobijające. Niestety miałam takiego męża, że nawet gdbym się nie rozwiodła wcześniej to teraz by uciekł, bo choroby go przytłaczały.
Na początek może wróć do rodziców. Dlaczego masz siedzieć sama w pustym mieszkaniu?