Ziarnica.pl
← Wróć do działu "Ogólne"
Ogólne

Życie po ziarnicy

Autor: Tilia • 24.10.2012 12:26 • 21 odpowiedzi

Nessa

30.10.2012 17:21

Odpowiedz

O 15:18, dnia 2012-10-30 Lena napisał(-a):

Czy to prawda, że po leczeniu przez kilka lat trzeba unikać zmian klimatu? Moją życiową pasją są dalekie podróże głónie Ajza i Ameryka Południowa ...czy to oznacza, że na ewentualne wakacje zostaje tylko Europa? :( z czego wynika taki zakaz?

jedni mówią tak, inni srak. Generalnie uważam, że jak coś sprawia przyjemność to należy to robić ;)

Nie wiem jakie są i czy są jakieś dowody na szkodliwość zmian klimatu. Dla mojej lekarki zmianą klimatu był wyjazd nad morze czy w góry, ale pojechałam i żyję. Za 3 tygodnie prawdopodobnie pojadę na tygodniową jazdę rowerem po południowej Hiszpanii. Pojęcia nie mam czy dam radę, ale jadę, bo chcę :)

and

10.12.2012 17:01

Odpowiedz

O 11:19, dnia 2012-10-25 INES napisał(-a):

Po zakończeniu leczenia - strach się utrzymuje stale.

Nasila się przed każdą tomografią.

Wtedy najmniejsze zaswędzenie doprowadza mnie do myślotoku, nie śpię po nocach.

Później - dobry wynik. I zapominam na chwilę, że jestem "zagrożona".

Co do objawów, jest coraz lepiej. Zaczęłam w końcu się ruszać i po 10 miesiącach od przeszczepu, mogę swobodnie powiedzieć, że czuję się normalnie. Do niedawna jeszcze nie byłam w stanie wejść na 4 piętro. Wszystko się pięknie normuje.

Mam fioła na punkcie odporności. Jem na potęgę pietruszkę, czosnek, ryby i w ogóle odżywiam się książkowo. Raz po przeszczepie byłam przeziębiona. Na szczęście sam katar.

Co do pracy - pracuje non stop. Pracowałam przez cały czas leczenia (2 lata) i teraz dalej bez ustanku :)

Ja jestem za tym, aby się z sobą nie cackać i wracać do normalnego życia - jednocześnie dbając swoje ciało jak największy skarb:)

Pozdr,

INES

ja wiem, że trzeba uważać, ale przez to, co tu opisujecie to nie żyjecie naparzę. ja tam chorowałem i jest spoko, żyję jeszcze bardziej intensywnie niz wcześniej. Nie ma się czego bać. co ma byc to będzie