Czesc Ziarniaki.
Jestem po pierwszej chemii DHAP. I mam kilka pytan do osob, ktore byly leczone ta metoda. Co na razie widze, to ABVD przy tym to nic, bo przez 5 dni obojetnie co bralam do ust, od razu bylo zwracane. Chodze na spowolnionych obrotach, w uszach szum i pisk. Dziwne bole w okolicach serca (po lewej stronie ponizej serca), ogolna niemoc.
Czy mieliscie jakies dlugotrwale skutki uboczne po tej chemii? Czy to leczenie powiazane z BEAM autoprzeszczepem sprawdzilo sie?
Pozdrawiam serdecznie
Ja miałam ESHAP - z tego co wiem to bardzo podobny schemat. ESHAP powalał mnie totalnie, dosłownie leciałam z nóg. Byłam cała napuchnięta, wymiotowałam, serce pracowało jak szalone...masakra. Po tej chemii 7-10 dni w domu byłam strasznie osłabiona. Praktycznie cały czas lezałam w łóżku. Wymioty u mnie długo się utrzymywały. Praktycznie przez tydzień zwymiotowałam wszystko co zjadłam czy wypiłam.
Przy drugim ESHAP, który z przyczyn technicznym miałam podany w innym szpitalu powiedziałam, że strasznie źle przeszłam poprzedni cykl. Tam przedłużyli mi podawanie sterydów przy ESHAP i czułam się zdecydowanie lepiej. Owszem słabośc była spora ale czułam się lepiej niż przy pierwszym podejściu. Oczywiście wymiotów i bóli róznego rodzaju nie dało się uniknąć.
Tak więc głowa do góry. Będzie dobrze!