laLoona
14.04.2012 16:59
Podczas leczenia długo byłam na zwolnieniu i pilnowałam jak oka w głowie wszelkich przeziębień i stanów podgorączkowych. Teraz zaczęłam czuć się wystarczająco stabilnie, więc wróciłam do pracy (pracuję z dzieciakami) - ale pięć dni, a ja przytłumiona, kaszląca, kichająca, niewiarygodnie zakatarzona, "przytkana" - wiecie nos - uszy, zziębnięta mimo ciepła w domu i/lub fajnej pogody i zmęczona bardziej niż ustawa przewiduje. Normalnie niczym bym się nie przejmowała i pracowała sobie radośnie dalej, ale nie wiem co robić w tym przypadku - jestem po leczeniu, PET w czerwcu. Wybierać się do lekarza i wybywać na L4 żeby nie drażnić węzłów, czy lepiej się nie martwić? Jak to jest w naszym przypadku?