Witajcie. Niniejszym zakończyłam radioterapię - 15 naświetleń po 6 cyklach chemioterapii. Za miesiąc mam zgłosić się do CO do lekarza, ponieważ, jak tłumaczyła mi moja pani doktor, dopiero po miesiącu można zbadać wyniki naświetlań. I teraz pytanie do Was...co dalej?
1. Na czym polega pierwsza po naświetlaniu wizyta u lekarza? Czy będę od razu wiedziała, co ze mną? Czy zrobią mi badanie TK na miejscu, czy dadzą skierowanie, na które trzeba będzie czekać?
2. Wiem, że potem będę mogła wybrać lekarza kontrolującego - "chemika" - jak się domyślam, chodzi o chemioterapeutę, albo radioterapeutę. Kogo lepiej wybrać? Wiem, że myślę może prozaicznie, ale czy, jeśli nie daj Boże, coś by wróciło - nie będzie tak, że chemik zaproponuje znów chemię, a radioterapeuta raczej naświetlania? A może lepiej wybrać się na konsultacje do hematologa - w końcu ziarnicą coraz bardziej zajmują się hematolodzy, niż onkolodzy, jak powiedziała mi pewna lekarka?
3. Pytanie z innej beczki - czy możliwe jest, żeby nagłe pojawienie się nadwrażliwości zębów miało związek z naświetleniami? Ile czasu po zakończeniu leczenia wreszcie mogę iść do dentysty i np. usunąć ósemki? Wcześniej nie mogłam, ze względu na laukocyty.
Ściskam Was ciepło.
Mnie po naświetlaniach na pierwszej wizycie dał skierowanie na CT ale miałem wykonać nie wcześniej niż 3 m-ce po naświetlaniu, co do wyboru lekarza jak będzie potrzeba dalszego leczenia to tak muszą być konsultację, w/g mnie wybiera się takiego do którego się ma zaufanie ja wybrałem fachowca od radio, pozdrawiam
Hej, ja myślę, że wizyty kontrolne mniej więcej wyglądają tak samo tzn. dostaniesz skierowanie na TK by ocenić Twój stan po leczeniu, pewnie dostaniesz też skierowanie na krew, lekarz zbada węzły i spyta jak się czujesz. Nie wiem skąd usłyszałaś, że TK miesiąc po radio jest wiarygodna. U mnie w ośrodku powiedzieli, że dopiero 3 miesiące po można na 100% ocenić efekty tego leczenia i w sieci czytałam to samo. Ja nie wytrzymałam tyle i poprosiłam o badanie po m-cu. U mnie pozostały jedynie blizny, a jak zrobiłam TK po kolejnych 3 mc to nawet ich nie było (wniosek z tego, że lekarze mieli rację, że radio działa jeszcze do 3mcy po zakończeniu naświetlań). Oczywiście jak zrobisz po miesiącu i się okaże, że wszystko oki, to nic się nie stanie (będziesz szybciej mogła się cieszyć), ale jak się okaże, że jeszcze coś tam jest, to nie powinnaś od razu wpadać w panikę tylko powtórzyć badanie po 3 miesiącach.
Nie napisałaś gdzie się leczyłaś, ale myślę, że raczej marna szansa na to, że zrobią Ci TK od razu. Najprawdopodobniej dadzą skierowanie i wyznaczą termin, na który będziesz musiała poczekać.
Co do drugiego pytania, to zupełnie nie masz racji, że w przypadku wznowy leczenie będzie zależało od lekarza którego wybierzesz. W razie wznowy najprawdopodobniej dostaniesz kolejny rodzaj chemii, pobiorą komórki i skierują na przeszczep szpiku (takie jest moje zdanie). Nie wiem kogo lepiej wybrać. Wydaje mi się, że w sumie nie ma to aż tak dużego znaczenia - ważne byś była pod kontrolą i dostawała skierowania na TK co stosowny czas. Lekarz, który będzie się teraz Tobą opiekował ma za zadanie kontrolować jedynie Twój stan i wyłapać wszelkie ewentualne zmiany. generalnie masz rację, że zz zajmują się bardziej hematolodzy niż onkolodzy, ale na tym etapie kiedy jesteś już po leczeniu i jesteś zaleczona, nie ma - według mnie- różnicy kto będzie Cię kontrolował.
Co do zębów - mi powiedzieli, że trzeba poczekać aż się nabierze troszkę odporności tzn. aż skoczą leukocyty. U mnie to nastąpiło już miesiąc po więc lekarz nie widział przeszkód bym poddawała się takowym zabiegom.
Pozdrawiam:)
Dziękuję za odpowiedzi.
Leczyłam się..leczę się..jestem pod opieką ;) Centrum Onkologii w Bydgoszczy. I to tam powiedziano mi, że napromieniowanie działa miesiąc...
Mówicie, że trzy, to znaczy, że jechanie na chusteczkach nawilżanych zamiast kąpieli po radio też ma tyle trwać?
Jeszcze jedno, całkowitą remisję miałam po pierwszym kontrolnym PETcie, cała reszta była "zabijaniem tych komórek, które ewentualnie tam zostały". Mimo to został mi jeszcze prawie 5 cm guz/węzeł. Lekarz tłumaczył mi, że "on już tak zostanie", że po radio ma tylko zwłóknieć. Myślałam, że będę już zupełnie "czysta"...
ja wybrałabym chemika, bo akurat jeśli chodzi o DCO we Wrocławiu to im bardziej ufam.
Co do zębów, moja radioterapeutka kazała odczekać 6 miesięcy po radioterapii do wizyty u dentysty. W sumie to nie wiem czemu tak, bo nie spytałam.
Nie, po radio można się myć wcześniej:) mi kazali odczekać tydzień, inni pisali o dwóch tygodniach a inni myli się już następnego dnia:) Ja podobnie jak Ty miałam już połówkowego Peta oki, a reszta chemii i radio była na ewentualne dobicie:) u mnie po chemii guz był gdzieś 2 na 3 cm, a po radio znikł całkiem - myślę, że i u Ciebie jest szansa, że zniknie lub ewentualnie się zmniejszy. Ze zwłóknieniem normalnie się żyje:)