on-line: 10 gości: 10 użytkowników: 0
dzisiaj: 187 ogółem: 1844706 licznik od: 9.02.2006 |
| | autor: Finlandia | 2010-07-14 09:47 | Wczoraj dostałam wyniki TK:
TK klatki piersiowej z kontrastem miejscowym 17133 Podano Ultravist 60ml- bez powikłań TK szyi i jamy brzusznej. Pacjentka bardzo szczupła, znikoma ilość tkanki tłuszczowej dystansującej pomiędzy elementami anatomicznymi szyi utrudnia w znacznym stopniu ocenę obecności ww chłonnych. Obustronnie wokół naczyń szyjnych i za MOS widoczne ww chłonne o maksymalnym wymiarze ok. 15mm, wieksza ich ilość po stronie lewej dla dokładniejszej oceny wykonanie badania usg. Węzły chłonne widoczne w obu dolach nadobojczykowych do 19x18mm w dole pachowym lewym oraz w lewym dole podobojczykowym do 23x28mm ( liczne) W obecnym badaniu w lewym dole pachowym węzły chłonne wielkości do 23x18mm oraz w prawym dole wielkości do 13,5mm stan po pobraniu ww chłonnego 2 prawego dołu pachowego??? Węzły chłonne w obrębie śródpiersia przedniego - konglomerat o łącznym wymiarze do ok. 35x16mm, do przodu od ZGG wielk. 14x14mm za ZGG 23x16mm , we wnęce płucnej prawej wielkości do 22x16mm. Drobne ognisko podoplucnowe w seg 9 płuca włókniste, poza tym nie widać patologicznych ognisk w miąższu obu płuc. Wątroba powiększona , bez zmian ogniskowych i cech cholestazy. Śledziona, trzustka nadnercza w normie. Obie nerki położone prawidłowo, wielkości , zewnatrzzatokowa miedniczka nerki lewej. Nie widzę powiększonych ww chłonnych w przestrzeni zaotrzewnowej, krezkowych. Nie widzę zmian w miednicy malej. Dla dokładniejszej oceny do badania usg.
Natomiast PET-CT ZGINĄŁ NA POCZCIE!!! Jeśli się dziś nie znajdzie (otwarte od 11) to pojadę do Bydgoszczy, mam nadzieję, że mi wydrukują nowy opis chociaż, ale nie wiem sama jak z nagraniem nowej płyty... | | komentarzy: 1, dodaj komentarz |
| autor: Finlandia | 2010-07-14 09:45 | 5 lipca - Wyników PET i TK jednak nie ma, za to miałam trepanobiopsję. Nie było tak źle, aż do momentu, gdy usłyszałam nerwowy szept lekarza "został!" i zobaczyłam przestrach w oczach pielęgniarki. Kilka sekund ich dyskusji nad tym moim gołym tyłkiem i cokolwiek tam zostało, wspólnymi siłami to wyjęli. Instrumenty używane przy tej biopsji wyglądają imponująco... Potem trochę z zaskoczenia dostałam pierwszy wlew ABVD, oprócz bólu żył nic ubocznego nie było. Mieli mnie zostawić, ale się troszkę uparłam i wyszłam do domu.
W poniedziałek i worek czułam się dobrze, ale od środy zaczęły się bóle zamostkowe. Nie jest to jakieś drastyczne, raczej średni stopień bólu. Bóle są nagłe, niezwiązane z wysiłkiem, trwają chwilę. Nie towarzyszy im zadyszka, ale czuje przez chwilę, że serce szybciej bije. Z jednej strony boje się, że nie będzie mi można z tego powodu podać chemii, z drugiej strony zaczynam obawiać się zawału... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Finlandia | 2010-07-14 09:43 | 17 czerwca otrzymałam wynik hist-patu: Wynik badania preparat wym 5x4,5x3cm, na powierzchni drobne fragmenty tkanki tłuszczowej. Na przekrojach kilka węzłów chłonnych wym. 0,7-3,5cm. Węzły w większości lite, kremowe, z obszarami pasmowatej tkanki. Mikroskopowo: Chłoniak Hodgkina, typ NS I W badaniu IHC: Cd 15 (+). LCA (-), CD 20 (-), CD 3 (-) 21 czerwca wizyta w Gdańskim Centrum Onkologii, pospieszne wciśnięcie mnie na oddział chemioterapii w Gdyni-Redłowie (w jakiś sposób ułatwiło to wciśnięcie mnie na PET-CT do Bydgoszczy). 22 czerwca wizyta w Redłowie, warunki gorsze ale kolejki znacznie mniejsze. Lekarz z nieznanych mi do końca powodów bierze mojego chłopaka na rozmowę i wymusza na nim deklarację co do przyszłego ślubu (nie żebym jakoś strasznie oponowała, zresztą chłopak jakoś też nie) oraz na obojgu deklarację abstynencji, ("bo jak pani będzie w ciąży to nie będzie można dać chemii", do tej pory myślałam, że w wypadku zagrożenia życia matka ma wybór czy ratować siebie czy dziecko, ale okazuje się, że u nas to już tylko dziecko). 29 czerwca PET-CT, ku mojemu cichemu rozczarowaniu po podaniu radioaktywnego izotopu nie uzyskałam żadnych supermocy (komiksy kłamią!), za to sama maszyna tam podaje kontrast dożylnie z taką mocą, że mimo opróżnienia pęcherza przed badaniem z bólu i szoku można się posiusiać (dosłownie). Żył na szczęście nie rozerwało, mimo czarnych wizji pielęgniarki, która mi zakładała wenflon. 2 lipca TK wszystkiego. Z objawów ogólnych doszedł mi świąd całego ciała (niesamowity!). Wolałabym szczerze mówiąc tę utratę 10% wagi, a tu jakoś nic się nie rusza... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Finlandia | 2010-07-14 09:42 | Dostałam wyniki biopsji z rozpoznaniem: chłoniak Hodgkina, poszłam do szpitala zarejestrować się na wycięcie węzła, a tam rejestratorka zaproponowała mi termin do lekarza na 29 czerwca. Na moją uwagę, że na skierowaniu wyraźnie jest napisane CITO, kazała mi wepchnąć się do lekarza przed innymi, zarejestrowanymi pacjentami - i ten lekarz ma zadecydować. Nie bardzo rozumiem przyjmowanie do lekarza w przychodni przyszpitalnej, skoro mam skierowanie na oddział i na zabieg, działanie służby zdrowia jest dla mnie niepojęte... Na szczęście lekarka z centrum onkologicznego dała mi swój nr. telefonu i kazała się zwrócić o pomoc w razie kłopotów z zarejestrowaniem się. Do szpitala wbiłam się na chama, co jest generalnie z tego co widziałam normalną i akceptowaną praktyką w tej placówce. Wycięto mi węzeł prawego dołu pachowego 11 czerwca, poleżałam 4 dni w szpitalu (niestety, a spodziewałam się ze to taki mały, lajtowy zabieg), pozostał mi niestety duży problem z sięgnięciem po coś, co leży wyżej prawą ręką. Lekarze sprawiali wrażenie, że są pewni tej swojej diagnozy, co pokazuje, że jednak niebolesność nie jest żadnym wyznacznikiem, niestety. | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Finlandia | 2010-07-14 09:38 | W kwietniu przy leczeniu kanałowym zęba otrzymałam osłonowo antybiotyk - klindamycynę. Z powodu jego reakcji z przyjmowanymi przeze mnie tabletkami antykoncepcyjnymi dostałam niespodziewanie wczesnego krwawienia, które trwało 13 dni. W tym samym czasie zauważyłam u siebie znaczne powiększenie węzłów chłonnych pachowych. Węzły bolesne, przesuwalne. Lekarz pierwszego kontaktu zalecił mi na to amoksycylinę przez 7 dni (terapia amoksycyliną zaczęła się po zakończeniu brania klindamycyny). W związku z brakiem działania antykoncepcyjnego odstawiłam tabletki antykoncepcyjne, konsultacja z ginekologiem nie wykazała nic niepokojącego, dostałam jednak maść z gentamycyna i kortykosteroidami na grzybicę, która mogła się rozwinąć przez długie leczenie antybiotykami. Po zakończeniu przyjmowania amoksycyliny, które nie dało żadnych pozytywnych skutków, lekarz pierwszego kontaktu przepisał biseptol i zlecił badanie krwi przed i po rozpoczęciu leczenia. Wyniki przed wykazały: powiększone OB (27 przy normie do 20) CRP (17,52 przy normie do 5), podwyższone leukocyty (12.24 przy normie 4-10), erytrocyty (5,39 przy normie 4-5) oraz neutrocyty (9,74 przy normie 1,9-8) 79,7% neutrocytów w rozmazie (norma 36-68), 13,7% limfocytów w rozmazie (norma 18-51) obniżone mcv (79,2 przy dolnej normie 80) i mch (26,7 przy dolnej normie 27) pozostałe prawidłowe. Wyniki po zakończeniu terapii biseptolem: Leukocyty prawidłowe (ale nadal za dużo neutrocytów, 74.6% i za mało limfocytów 17% w rozmazie) obniżone mcv (79,4 przy dolnej normie 80) i mch (26,7 przy dolnej normie 27) Podwyższone erytrocyty (5,1 przy normie 4-5) OB 32, CRP 18,27 Pozostałe wyniki w normie. Gorączki brak, nie schudłam, mam jednak nocne poty. Ostatnio pojawiły się u mnie też zajady i opryszczka wargowa (przedtem miewałam je zawsze przy chorobach, wyjazdach). Żadnych kontaktów ze zwierzętami, wyjazdów w egzotyczne miejsca, nic, co mogłoby dać jakiś pomysł dot. źródła ew. infekcji. Wszyscy lekarze po kolei zgodnie wykluczają, by objawy były związane z zaburzeniami hormonalnymi (zaczęłam ostatnio znów tabletki antykoncepcyjne, żadnych zmian na lepsze lub gorsze). Dostałam skierowanie do szpitala zakaźnego, stamtąd jednak skierowano mnie do chirurga onkologa. Zrobiłam tez prywatnie USG węzłów chłonnych pachowych i nadobojczykowych, wyniki: -w prawym dole pachowym: hipoechogenny węzeł 37x34x18 z małą wnęką, odczynowy węzeł 22x9,5 z ekscentrycznie leżącą wnęką, węzęl o małej wnęce 22x9 i hipoechogenne węzły o wym. 13x7,4, 12x6, 9x5 -w lewym dole pachowym: duż hipoechogenny węzeł o wym 38x15, hipoechogenny węzeł z małą wnęką o wym 18x7 i hipoechogenne węzły o wym. 24x15, 11x7,5, o sr 5,4, o wym 15x9,6 - w prawym dole nadobojczykowym hipoechogenne węzły o wym. 13x7,5, 7,8x5, 8x66 i w lewym dole nadobojczykowym węzeł o wym. 14,7x6. Gdzieś mniej-więcej wtedy zaczęły się nocne poty. Chirurg onkolog zlecił biopsję prawego węzła, twierdząc, że z wynikami biopsji cienkoigłowej łatwiej mi będzie dostać szybki termin wycięcia prawego węzła pachowego do badania. I tak się zaczęło. | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
|
|