SPOŁECZNOŚĆ
 kalendarz
ZIARNICA
 Co to za choroba?
  etiologia
  objawy
  rozpoznanie
  klasyfikacja
  historia ZZ

 Jak nas leczą?
  chemioterapia
   abvd
   mopp
  immunoterapia
  radioterapia
  chirurgia
  przeszczep szpiku

 Warto wiedzieć
  afereza
  przeszczep
  cytostatyki
  kontrola
  półpasiec
  USG

 Skutki leczenia
  włosy
  skóra
  pamięć
  płodność
  psychika
  pełna lista

FORUM
wyciąg z netykiety
 ogólne
 czy mam ziarnicę?
 chemioterapia
 radioterapia
 przeszczep
 kulinarnie
 hyde park
wyszukaj na forum
 
najczęściej szukane frazy

OPOWIADANIA
 bez happy endu?
 radioterapia
 nasza ZZ
 pamiętnik Heli
 historia - Anetka
 historia - Baldi
 historia - Binka
 historia - Carinka
 historia - Dzidka
 historia - Tomaszek
 historia - Volcano
 anegdoty

AKTYWNE SONDY
historia sond

Z POLA WALKI
 Agatazz
 Agusia87
 Akane
 Alan1
 Alfa466
 Aluunia44
 Amii
 Anya8888
 Apodis
 Asia_gs
 Beata79
 Bozena51
 Duki
 Dzwonek
 Edyta
 Finlandia
 Goro
 Gosia
 Gosia24
 Gosiaq
 Gredarek
 Iwcia
 Iwulka_88
 Jozu
 Justa_z
 Karina25
 Kasiakp
 Kasiar
 Kasik5453
 Kordianza
 Lukson83
 Madzia1
 Magsss
 Malgoska
 Marekvito
 Marika
 Marysia Kotvica
 Matek101
 Matias
 Milka
 Mkozinka
 Monia
 Motylo
 Msound
 Netoperkaaa
 Olcia
 Paula1305
 Rast
 Rpichlacz
 Słoneczko
 Smutna73
 Stokrotka
 Taleczka86
 Tingel-tangel
 Ufik
 Viollalla
 Z.leziarenko
 Ziazia
 Zygi

GALERIE
 ozdrowieńcy
 trzy twarze
 łyso Ci?

Asica

WASZE WPISY
 komentarze stron
 księga gości

RÓŻNOŚCI
 archiwum
 tu jesteśmy
 geolokalizacja
 strony użytkowników

LICZNIK
 on-line: 11
gości: 11
użytkowników: 0

dzisiaj: 145
ogółem: 1851109
licznik od: 9.02.2006

TWOJE KONTO
zapomniałem hasła
login:
hasło:

pamiętaj mnie

NIE MASZ KONTA?
załóż sobie
po co mi konto?

zarejestrowanych: 883

REKLAMA :)
autor: Iwulka_882008-10-28 00:20

Postanowiłam napisać książkę... Będzie to przemyślana historia o takich jak my, o wielkich ludziach... może w przyszłości ktoś zechce ją oprawić w okładkę i wydać światu? to było by spełnienie jednego z moich marzeń :) wytworzyłam również niezły tomik wierszy :) jedne są zaiście grobowe a drugie radosne i pełne miłości. To były moje odczucia z jakże ciężkiego i bolesnego pola walki... jednak przelewanie uczuć na papier to wspaniała pomoc samemu sobie w bólu, cierpieniu, radości, szczęściu.

komentarzy: 1, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-10-28 00:13

zgadzam się...kociaki naprawde uspokajają, jak sie je np głaszcze :) a jak słyszy się to słodkie mruczenie to wszystkie lęki i zmartwienia odpływają w siną dal...

komentarzy: 1, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-10-27 11:47

żeby nie myśleć o tym co złe i ponure...postanowiłam się kimś zająć...kiedy się dowiedziałam,ze prawdopodobnie nie mogę mieć dzieci, coś we mnie ruszyło...czyżby to instynkt macierzyński? :) na otarcie łez wzięłam sobie kotka od znajomej, taki mieszaniec dachowca z persem :) mały, śliczny futrzak... świata poza nim juz nie widzę! czy nie uważacie,że ja powoli wariuję? :) w końcu to tylko kotek... poza tym nie odczuwam żadnych dolegliwości, jedynie to katarek ale to nic :) w porównaniu do tego co kiedyś było. Czasem myślę sobie,że gdyby było tak,że musiałabym znowu przechodzić ta cała chemię to chyba bym sie na nią nie zdecydowała...w dzieciństwie dużo słyszałam o nowotworach i chemioterapii, tyle bliskich mi osób zmarło na raka...zawsze podziwiałam tych ludzi,że tyle bolu znoszą z uśmiechem na twarzy, teraz sama wiem,że gdy ma sie szansę i wiarę to nawet najgorszy ból jest do wytrzymania bo przecież niesie za sobą zdrowie!ale to były wtedy inne czasy, my mamy nadzieje i wielką szansę być zdrowym. Czasami dziekuję Bogu za tą chorobę, za to,że to wyszło w tak młodym wieku...choroba zmienia człowieka...z szarej myszki stałam się odważną i pełną życia kobietą i już nic mnie w życiu nie zaskoczy :) bo jestem silna...

komentarzy: 1, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-10-22 23:04

kiedy już włoski odrosną, nic Ci nie dolega, nic nie boli,zapomina się o tym,że jest się chorym, tak poważnie chorym... :) kilku moich znajomych strasznie to wszystko przeżywało, moją chorobę, moje przeżycia. Poradziłam im,żeby poczytali tą stronkę :) byli zszokowani,że aż tylu młodych ludzi boryka się z tym co ja.Zawsze się mnie pytali: jak Ty sobie z tym wszystkim radzisz?że jesteś taka pełna optymizmu i radosna? zawsze odpowiadam,że przecież nie jestem z tym wszystkim sama, nie czuję się jak dziwolong, często czytam Wasze przeżycia, i te dobre i te złe i to mnie mobilizuje,że walką i siłą wiary można zdziałać cuda :) także chcę Wam przekazać Kochane Ziarenka,że przez bardzo wielu ludzi jesteśmy podziwiani :) trzymajcie się cieplutko!

komentarzy: 0, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-10-15 21:23

boli mnie pod pachami "coś" , okrutnie piecze mnie w klatce piersiowej i jeszcze ten kaszel nieustający ;| więc wybrałam sie na pogotowie,żeby mnie zbadali pod kątem zapalenia płuc czy coś w tym stylu a lekarz,który mnie przyjął potraktował mnie jak histeryczkę, nawet nie chciał zbadać, musiałam to wymusić ;| stwierdził,że z byle katarkiem do lekarza przyleciałam! I to jest lekarz??? podobno nic mi nie jest ale skąd w takim razie ten ból i to pieczenie w płucach?? nawet nie zrobili mi żadnego prześwietlenia ni nic, poczułam się jak idiotka... wychodząc powiedziałam temu lekarzowi,ze nie sikam żarem tak jak on to stierdził,że jakby był chory na nowotwór złośliwy to też by się martwił wszystkim... przeciez ja chciałam tylko wiedzieć czy to nic groźnego?? kolejny raz się zawiodłam...rok temu też tak było aż w końcu w stanie krytycznym do szpitala trafiłam ale nie ma co wspominać ,trzeba brnąć dalej i oby nie w błoto...

komentarzy: 0, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-10-10 13:56

zawsze marzyłam o tatuażu...zastanawia mnie czy może mi zaszkodzić w jakikolwiek sposób taki tatuaż??

komentarzy: 2, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-10-06 16:25

czas goi rany...nasuwa mi sie to przysłowie na myśl. Ale czy rzeczywiście jest ono prawdziwe? w moim przypadku po części tak,tylko,że dla mnie bardziej bliższe je`st powiedzenie : im dalej w las, tym więcej drzew... zaczęło sie niewinnie, zwykłe pzrzeziębienie,dalszy scenariusz pewnie znacie bo sami go doświadczyliście, a skończyło się na wielkim rozczarowaniu i braku sił... gdyby było gdzieś na świecie takie żródełko, z którego można by ją czerpać? ciężko jest mi pogodzić się z tym co się ze mną stało i nigdy nie odważyłam się zapytać tego "na górze" dlaczego??? trzeba to zaakceptować, podnieść czoło i przeć dalej przed siebie. Dziękuję Wam za słowa wsparcia! pojawiło się światełko w tunelu... ;) wielką podporą jest myśl,ze nie jestem sama...mam męża,kochaną rodzinkę i Was ;) zawsze pomożecie,dziękuję! ;*

komentarzy: 0, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-10-04 03:02

podobno nadzieja umiera ostatnia...a moja nadzieja umarła przed mną Kochani ;( miałam USG jajników,oba doszczętnie spalone przez chemioterapię i ogromny szok młodej kobiety! Pytam: dlaczego? odpowiedz: żle dobrana chemioterapia... ale jak to możliwe? przecież wszystko było cały czas okej! już nie muszę odliczać miesięcy i lat,żeby doczekać się od`powiedniego momentu na ciązę,już wiem,że ten moment nigdy nie nastąpi bo już nie zajdę w ciązę,nie ma najmniejszej szansy! Wiecie jak się czuję? nawet nie potrafię tego opisać,gniew,ból,rozpacz,wielka pretensja,wszystko na raz,aż zwariować można z tej bezradności,gdyby była chociaż nadzieja,jakakolwiek,jaieś leczenie w przyszłości?ale nie...i jak z tym żyć,jak mam sie pogodzić z tym faktem,ja wciąż wierzę,że to wszystko nieprawda...mam zaledwie 20 lat,najpierw ZZ a teraz to...a tak bardzo chcieliśmy mieć z mężem pełną i kochaną rodzinkę! jest jeszcze adopcja,ale...czy kobiecie chorej na raka pozwolą zaadoptować dziecko?? ludzie myślą,że jak ktoś ma raka to prawie tak,jakby już nie żył,dlaczego tak jest??mam w sobie tyle żalu i goryczy...
Tydzień wstecz wybrałam się do Cenrum Onkologii do Warszawy, mam ZZ III b,do radioterapii się nie kwalifikuję bo według nich jestem już zaleczona...hmmm...dziwne to wszystko i prawie nic nie zrozumiałam z tego co ta Pani Onkolog do mnie mówiła w tym gabinecie ;| oprócz tego,dowiedziałam się,ze po 4 chemii powinni mi zmienić na inną bo coś tam było nie tak w badaniach??? dlaczego tego nie zrobili? jedna tylko odpowiedz nasuwa mi się na myśl: leczyli mnie konowały a nie lekarze onkolodzy! dzięki ich niewiedzy w każdej chwili może mi się narócić ZZ a miałam szanse tego uniknąć no i jeszcze te spalone jajniki...załamka!!!!!! błagam,ratujcie! bo ja nie widze perspektyw na szczęśliwe życie...to będzie tak poprostu,tylko życie...bo napewno się nie poddam,mam dla kogo walczyć,dla kogo żyć! chciałabym wiedzieć jak to jest z tą adopcją,gdy ma się raka? ;( gdyby było to możliwe,byłabym najszczęśliwszą kobietą na świecie!!! pozdr Was serdecznie kochane Ziarenka!! :****

komentarzy: 4, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-09-11 12:08

dni mijają,włoski rosną,już są dosyć spore i wcale nie kręcone a kolor taki sam jak miałam ;) tylko oczka mam ciemniejsze ;) super się czuje,nic mnie nie boli,zapominam ,że jestem chora ;) nie wiem jeszcze co mi z tym torbielem zrobią,czekam na wyniki.Z tego co wiem to nic grożnego więc jestem spokojna ;) żeby szybko temiesiące mijały bo chciałabym już zajść w ciążę ;) modle się, zeby nic już mi tychplanów nie pokrzyżowało. I nasuwa sie pytanie: kiedy jest odpowiedni czas na dzidzie?? pół roku,rok,dwa?? i czy wogóle ?? tyle pytań a żadnej odpowiedzi...może ktoś z Was mnie poratuje?? pozdr!

komentarzy: 5, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-08-30 22:26

jak nic zlego się nie dzieje,to jest tak dziwnie w moim życiu ;) beztrosko mija mi dzień za dniem...niedługo jesień i pewnie zaczną się kłopoty ;( katar,przeziębienia,nie daj Boże gypa czy zapalenie płuc ;( a zimą?? takby sie chciało pójść na sanki ze znajomymi ;) ale oblatuje mnie strach,że przeziębię węzly chlonne itp ;( z drugiej strony nie wychodzić z domu to też nie mozna ,prawda? dziękuję za wasze wpisy,naprawdę dużo mi pomagacie ;) pozdr!

komentarzy: 0, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-08-26 22:41

Cypisku?? jak sobie radzisz z siostrą? co postanowiliście w związku z jej problemem? odp proszę

komentarzy: 0, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-08-26 22:39

torbiel na jajniku ;( podobno nie grożny ale jak jest naprawdę? jak go leczą jak ktoś ma zz? czy te leki albo operacja nie zaszkodzą mi??

komentarzy: 1, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-08-26 22:36

dni mijają swoim tempem...bardzo powolnym ;( jutro idę do pani doktor i dowiem się czy pomęczę sie jeszcze radioterapią ;( wedłu niej to jest już tak dobrze,ze radio jest zbyteczna ale...no właśnie.w tej słuzbie zdrowia to zawsze mają jakieś ale ;| ale...miała zwołać jeszcze konsylium czy jakoś tak i wszyscy doktorkowie mieli się naradzic co dalej ze mną zrobić no i jutro właśnie jadę się o tym dowiedzieć ;( jestem gotowa na najgorsze powiem wam szczerze bo u mnie w życiu to zawsze jest taki scenariusz ale zawsze też z tego wyłaże z obronną ręką hehe bo twarda babka ze mnie,a co?? ;) miałam ostatnio usg jamy brzusznej,znowu...kombinują i kombinują i wciąż nie wiedzą co tak naprawdę jest z ta moją śledzioną,w styczniu była w strzępach a teraz jest wszystko super,i nie wiedziec jakim cudem sie pogoiło to wszystko???? ktos tam na górze czuwa nadę mną ;)

komentarzy: 0, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-08-22 15:06

Cypisku...
nie byłam u psychologa choć nie raz pewnie potrzebowałam. Był czas, że byłam aż za bardzo agresywna w stosnuku do rodziny, a do męża to juz wogóle, ale... zawzięta byłam i uparta i wołami nawet mnie nie zaciągnęli, aż cud, ze nikt sie ode mnie nie odwrócił. Ja też się wyzywalam na wszystkich, dlatego, ze nikt nie rozumiał jak bardzo cierpie... nie raz proponowano mi wizytę u psychologa ale ja tylko się obrażałam i tak w kółko. Z biegiem czasu żałuję, że nie porozmawiałam otwarcie z jakimś spcjalista, unikłabym wtedy wiele, naprawdę baaardzo wiele nieprzyjemności, których już teraz niestety nie odwroce ;( nawet nie mam pojęcia jakimi słowami i namowami mógłby mnie wtedy ktokolwiek namówić na psychologa... szłam w zaparte, uznałam, ze nic mi nie jest i sama sobie poradze, z czasem agresja minęła, gdy dowiedziałam się ,ze ma b dobre wyniki po chemioterapii... czyli co to oznacza? dopóki stan zdrowia Twojej siostry nie będzie okej to ciężko będzie jej sie uśmiechać, nie krzyczeć, nie denerwować się... nie wiem czy psucholog mógłby coś pomóc moim zdaniem... psycholog to mądry czlowiek ale pewnie nie ma ziarnicy, jest zdrowy i to wedlug mnie była moja blokada, ze i tak mi nie pomoże bo mnie nie zrozumie. Mam nadziekję, ze chociaż troszeczkę moglam ci pomoc, pozdrawiam!

komentarzy: 1, dodaj komentarz


autor: Iwulka_882008-08-21 04:17

cypisku... zmyślanie to raczej nie jes normalne. a z tego co czytalam to ani sama zz ani chemioterapia czy radioterapia nie mają żadnych skutków oddziaływujących na psychikę, może jedynie dopaść depresja...? może to tak przez stres albo zmartwienia twpja siostra koloryzuje?nie mam pojęcia, ale napewno to nie jest normalne. z drygiej strony,jak wyślesz siostre do psuchologa to moze jej się zrobić przykro, że uznajesz ja za wariatkę... albo co? może poprostu wystarczy szczera rozmowa... bo jeśli chodzi o psychologa to twoja siostra musi sama tego chcieć, ale w jej przypadku to trudno jej będzie zrozumieć,że potrzebuje pomocy. A zmyślanie jest baaaardzo niebezpieczne, można popaść ze skrajności w skrajność i narobić sobie przykrości... możesz podsunąć jej taką radę,żeby poszła tak poprostu porozmawiać z lekarzem bo w koncu zostanie mitomanką... pozdrawiam!

komentarzy: 1, dodaj komentarz


starsze wpisy>>>

: (c) 2000-2010 www.ziarnica.pl :: polityka prywatności :: POMOC :: darowizna (bilans) płatności :: od autora :: statystyka strony :
: copyright - prawa autorskie zastrzeżone :
.: strona wygenerowana w czasie 0.059 s. :: Baldi 2k9 :.