on-line: 26 gości: 24 użytkowników: 2
dzisiaj: 477 ogółem: 1853177 licznik od: 9.02.2006 |
| | autor: Bozena51 | 2008-04-22 18:23 | Pisze czasem tu na tej stronie, ale mam czasem dziwne uczucie, ze do Was nie pasuje, bo nie jestem chora, tylko mam meza chorego, a to jest duza roznica, bo ja nie czuje tego co wy, moge sobie to wyobrazic, a to jest duuza roznica. Czasem moze pisze glupoty, ale same do glowy wchodza jak sobie czlowiek sam ze soba nie moze poradzic. Moj Jas juz w domu, dostal encorton bo plytki mu spadly na 87 tys. a po nim ma byc dobrze, zobaczymy.Po kontrolnych badaniach jek wyjda dobrze, to wyjezdzamy na wies podladowac akumulatory, a tam mozna cudownie odpoczac. Pozdrawiam Was serdecznie....... | | komentarzy: 4, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-04-22 18:18 | Kaju iJacku dzieki za slowa otuchy. Tez tak samo mysle jak i wy, ale matce czasem ciezko zrobic " krzywde" dziecku. Mysle, ze moja zmiana w stosunku do corki da jej do muyslenia. Pozdrawim...... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-04-06 18:34 | Jeszcze cztery dni naswietlan i KONIEC!!!!!! Ale to zlecialo. Jas dzielnie walczy, czuje sie dobrze juz przytyl 30dkg, ale jak tak dalej pojdzie to szybko dojdzie do siebie. Wyniki sa zadowalajace, nawet nie ma poparzen, ktorych sie bardzo obawialismy. Pozdrawiam Was ..... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-03-18 12:12 | Mam juz powoli dosc. Wiem, ze nie powinnam narzekac, ale niestety takie jest zycie. Inaczej wszystko czuje osoba wspolchora, a inaczej chora, zdaje sobie sprawe, ze nie powinnam zgrzedzic, ale sie nie da. Jas jest dzielny i to bardzo, a ja mam chwilke zwatpienia i chce sie wygadac. Dlaczego jednostaka musi byc obarczona klopotami dodatkowymi skoro jeszcze jedne nie przeszly, a juz drugie nadciagaja. Staram sie byc dobrym czlowiekiem pomagadm dzieciom zrozumiec pulapki zycia, nie narzucam sie, nie jestem wscibska, stoje po prostu z boku i trzymam reke na pulsie. A tu sie okazuje, ze bardzo mi bliska corka mnie oklamuje nie myslac o tym, ze rani mnie swoja przyjaciolke i kolezanke, a ja sie teraz czuje jak skopany pies. Wiem, ze nie Wam to osadzac, ale trzeba sie komus wygadac. problemem sa pieniadze, a dokladnie jej dlugi, nie moze wyjsc z dolka, a ja chcialam jej pomoc i pomoglam, a ona mnie klamie, ze oddala dlug. Jak ja sie czulam, gdy dostalam telefon o braku zwrotu zaleglych pieniedzy przez calutki m-c, to mnie sie w pale nie miesci jak tak mozna, co ja wychowalam!!!! Jest osoba zagubiona, bo jest, ale zeby w ten sposob zwracac na siebie uwage, Boze jak ja mam z nia rozmawiac. Maz walczy z powazna choroba stara sie jak moze byc dzielny, a tu taka naiwnosc z jej strony. Nie mam juz sil, moja sila sie gdzies powoli zatraca przez glupote wlasnej corki. Gdyby Jas sie o tym dowiedzial to by dopiero bylo,ale nigdy sie nie dowie, bo nie chcialabym wtedy byc na miejscu corki. Bo on jest cierpliwy, ale do czasu. Nie wiem po co to wszystko akurat na tej stronie pisze, ale musialam to z siebie wypluc w jakis sposob. Myslalam, zeby to wykasowac, ale raz sie zyje, a co mi tam. Zblizaja sie SWIETA, a ja WAM CHCE ZYCZYC WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE, DUZO SILY W ZYCIU A PRZEDE WSZYSTKIM BARDZO, BARDZO DUZO ZDROWIA, JESTESCIE WSPALALI BOHATEROWIE!!!!!!!!! | | komentarzy: 2, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-03-15 09:23 | Czesc Wam!!!!!! Mam do WAS prosbe podajcie mi prosze cos na poprawe krwi. Z gory dziekuje i pozdrawiam....... | | komentarzy: 4, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-03-05 12:34 | CO TU moge dopisac, tylko tyle, ze jestem " zawiedziona" iloscia naswietlan Jasia - Cale 26. bARDZIEJ SIE OBAWIAMY DZIALAN UBOCZNYCH PRZY NASWIETLANIACH NIZ PRZY CHEMII. tU BARDZIEJ " WIDAC", ZE COS DZIALA. Jakim trzeba byc silnym, aby temu wszystkiemu podolac. Musze Jasia zaopatrzyc w bokserki, moze jakies ogrodniczki, bo przeciez caly brzuch bedzie poparzony i nic innego nie wlozy. Do tego dieta lekkostrawna, ale to juz pikus bo to zaden trud lekko gotowac. Dzisiaj mial pierwsza dawke,jestem myslami caly czas przy nim i mu kibicuje. Dobrze, ze jak pogoda dopisuje to moga sobie wyjsc na Krakow, to taka mala odskocznia. Przy okazji pozdrawiam wszystkich ziarniakow, ozdrowiencow i izolatkowcow - TRZYMAJCIE SIE, JESTESCIE WIELCY. | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-02-27 14:08 | Witam! Jestesmy po kontroli, wynik dla Jasia " korzystny", bo wezly sie zmniejszyly i beda naswietlania, ale p. doktor powiedziala, ze nie podoba jej sie szyja meza i zleci wykonanie tomografu tej czesci. Mamy nadzieje, ze to nic takiego. Jas jutro jedzie do szpitala celem przygotowan do naswietlan. Czy ktos z Was mial naswietlany brzuch, jezeli tak to czego mozemy sie spodziewac. Pozdrawiam.... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-02-25 20:00 | Witam Was ziarniaki i prosze o wsparcie. W srode jedziemy z Jasiem po wynik z tomografu i tu moja prosba trzymajcie kciuki za pomyslny wynik. Dziekujemy....:) | | komentarzy: 2, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-02-08 18:31 | ostatnia chemia pierwszej serii nawrotu choroby Jasia. Bylo bardzo dlugo, bo chemia byla pozniej przygotowana. Wyszlismy z Instytutu o 15,30. Jas zle sie dzisiaj czuje, najgorzej od poczatku podawania chemii. Jest bardzo oslabiony, ma cialo zroszone potem, ale to wynik dzialania ubocznego chemioterapii.13 lutego jedziemy na tomograf, a 25 lutego dowiemy sie czy jest postep. Jezeli tak to czekaja go jeszcze naswietlania, a gdyby niestety cos trzeba bedzie " dobic", to nastepna seria chemioterapii. Ale bedziemy sie pozniej martwic. Teraz trzeba odsapnac i nabrac glebszego oddechu, a noz widelec nie bedzie trzeba dodawac chemii.........czekamy | | komentarzy: 4, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51, GG:454117 | 2008-02-01 11:41 | Musze to zapisac, bo to jest rzecz nieslychana - Jas poprosil mnie o tabletke na uspokojenie, powod gula w gardle idaca od zoladka i co sie stalo , po jakims czasie poczul ulge, a zawsze jak pamietam mowil, ze nerwy to nie choroba ' nie mow chop poki nie przeskoczysz. Wcale mu sie nie dziwie, ze tak jego organizm reaguje, ale wiemy ze to jest przejsciowe, bo tak sie zdarza. Bede go wspierac i pomagac jak tylko potrafie. Dzisiaj ostatni w tej serii zastrzyk , potem chwilke glebszego oddechu i od poczatku. Jas trzymaj sie dzielnie, tym bardziej,ze potrafisz...... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51, GG:454117 | 2008-01-31 15:55 | nie zagladalam tutaj dlugo, ale jakos nie mialam ochoty na pisanie. Jak leci u Jasia, no oby nie bylo gorzej, po ostatniej chemii spadly mu bardzo biale krwinki, ale po zastrzykach na pewno ich przybedzie.Dziwna rzecz stala sie z miejscem pierwszego wkucia , bo utworzylo sie zgrubienie, ktore go boli ( na zyle) i jest zaczerwienione, lekarz pierwszego kontaktu zalecil smarowac Butapirazolem i zobaczymy. Jak nie przejdzie to wlaczy antybiotyk.Podjelismy decyzje o przejsciu na diete lekkostrawna, bo podskoczyl mu Aspat - Alat po jedzeniu ciezszego rodzaju pokarmow. Mysle, ze nam to obojgu na dobre wyjdzie. Apetyt mu dopisuje, to na pewno tez dobry znak. Smialam sie dzisiaj jak uslyszalam od siostry, ze nie myslala, ze tak chemia moze wplywac na zle samopoczucie chorego i ze wlosy moga wypasc??? Ciezka z niej osoba ktora zaskoczyla po tylu latach dopiero, ale to jest i tak dla niej za trudne.Dopiero ktos jej powiedzial o tym zlym samopoczuciu z rodziny ( chyba w odpowiednim momencie), ze przejzala na oczy, bo do tej pory myslala, ze jak nie widac, to nic sie zlego nie dzieje.Moze teraz inaczej spojrzy na nasze borykanie sie z ta choroba.Siostra zyje w bogactwie, nie wiedza co z pieniedzmi robic, to takie tematy sa dla nie zbyt trudne do pojecia, jest dobrym czlowiekiem, ale ciezko kapujacym.Mimo wszystko jest moja jedyna siostra i nie jest mi obojetna i nigdy nie bedzie. Dziasiaj pytala sie przez telefon czy to prawda, ze wlosy po chemii wychodza, albo sie przezedzaja ha ha... boze naiwnosc ludzka jest zabawna. Jutro ostatni zastrzyk i tydzien przerwy, bo 8 lutego jedziemy na dolewke i piec dni bolu pozastrzykowego, Jas da rade. silny gosc z niego. | | komentarzy: 1, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-01-19 14:29 | Jas dostal nowy zastrzyk Granocytyne 34, czuje sie p niej duzo lepiej niz po Neupogenie. Ma bole, ale do wytrzymania, wzial cale 5 zastrzykow i jest dobrze.Wczwartek 24 stycznia jedzie na oddzial na chemie, a potem zobaczymy po badaniach co dalej....B E D Z I E D O B R Z E....... | | komentarzy: 2, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2008-01-19 14:20 | Dlaczego osoba mi bliska/ moja siostra/ nie rozumie, ze zycie z mezem majacym nawrot choroby nowotworowej nie jest latwe, a na dodatek jest ciezko zyc tak samo jak przed choroba. Nie rozumie ze zycie wtedy jst inne, nie mowie,ze calkowicie, ale cos blokuje np. moje podejscie do wielu spraw, ale na samym przodzie jest blokada czyli choroba meza. Mysle, ze nie tylko ja mam takie problemy imimo, ze sie chce i zyje w miare normalnie, to jednak inaczej. Zaskakuje mnie takimi pretensjami, ze o czyms zapomnialam, nie zdajac sobie sprawy, ze ja moge zapomniec o czyms co jest dla mnie malo wazne.Jej rodzina jest zdrowa i bardzo bogata, a my zyjemy tak jak wiekszosc ludzi w Polsce tzn. mogloby byc lepiej.Borykamy sie z powaznymi chorobami, chocby ostatnio operacja naszego 26 letniego syna, na otwartym sercu/ druga w jego zyciu/ i ciagle trzymamy reke na pulsie. Dziwi mnie jej podejscie do mnie, moze to jest za trudne dla niej. Nie jest mi obojetna jako siostra, ale ma ciezki charakter czasem. mMA NADZIEJE, ZE TO W KONCU KIEDYS ZROZUMIE....... | | komentarzy: 4, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51, GG:454117 | 2008-01-07 18:39 | Jas, moj maz jest coraz bardziej nerwowy i niecierpliwy. Jest mi go zal, ale dlaczego musi krzyczec na mnie o byle co. Nie chce aby taki byl, wiem, ze to przez chorobe, bo to juz przechodzilam, ale az do tego stopnia. Ciezko mi jest to zrozumiec, co nie znaczy, ze nie dam sobie z tym rady, ale jest to przykre.Wczwartek jedziemy na dolewke, znow bedzie pare dni zle sie czul, ale najwazniejsze, ze wyniki sa ok. sPOKO, SPOKO, DAM SE RADE........ | | komentarzy: 3, dodaj komentarz |
| autor: Bozena51 | 2007-12-28 17:22 | wczoraj zawiozlamJasia na oddzial chemioterapii, w tym samym dniu otrzymal "ulubione witaminki", po paru godzinkach bylo po wszystkim. Czuje sie w miare dobrze, lekarz powiedzial, ze reakcja jaka zaszla po Neupogenie mogla znaczyc, ze jest on Jasiowi niepotrzebny, dlatego za 10 dni robimy kontrolne badanie krwi i sie okarze, czy mial racje. 10 stycznia jedziemy na dolewke, a 13 lutego tomograf, po ktorym beda ustalac naswietlania. Jeszcze mamy troche roboty, ale damy rade....... | | komentarzy: 0, dodaj komentarz |
|
|